Gdy w 2008 dobiegł końca proces  sprzedaży LAND ROVERA indyjskiemu koncernowi TATA MOTORS, miałem tylko wizję kiczu, w którym to aluminium zostanie zastąpione cierpkim plastikiem, a skóra nylonową powłoką, tak by auta tej znanej luksusowo-terenowej marki mogły konkurować z Dacią….

Aż do momentu gdy nastała koncepcyjna wersja o kryptonimie LRX, który to dodatkowo dotowana 27 milionami funtów przez rząd brytyjski miał być produkowany w Hallewood w Anglii.
Sukces murowany!
Cóż nigdy nie byłem tradycjonalistą i muszę przyznać, że nowa wizja projektowania aut w wykonaniu Land Rovera jest znacznie bardziej nowoczesna, dynamiczna, mniej ociężała… może w ten sposób zanikł charakter marki, ale na pewno dzięki modelowi LRX, który został przechrzczony na EVOQUE marka miała szanse dotrzeć do szerzego grona odbiorców. Zapewne majętnych odbiorców, bo nikt nikogo od początku nie okłamywał jaki będzie charakter cenowy tego SUV-a.
„Stajlisz dizajn”

Rzeczywiście już pierwsze spojrzenie na EVOQUE utwierdza mnie w przekonaniu, że projektant, w końcu zatemperował ołówek i postanowił nieco zaszaleć, w efekcie powstała zupełnie nowa bryła auta oparta na samonośnym nadwoziu ociekająca detalami które mają dodatkowo podkreślić designerski charakter tego modelu.
Z jednej strony RR oferuje nam masywną konstrukcję, a z drugiej wysoko poprowadzoną linię okien, która nadaje lekkości autu i potęguje dynamiczny charakter.
Tu nie ma miejsca na przypadek, każda linia, każde przetłoczenie ma swoją kontynuację i cel i pewnie w tym tkwi główny urok zewnętrzny modelu EVOQUE.
Tak na dobrą sprawę z większym bratem RANGE ROVEREM SPORT, na pierwszy rzut oka łączy jedynie grill i boczne skrzela, pozostała część jest zupełnie nową i odmienną konstrukcją.

Czy może się podobać ? Najlepszą wyrocznią zawsze są pozostali użytkownicy ruchu drogowego i tak na przedmieściach Łodzi dwukrotnie nie z mojej winy kierowcy spowodowaliby kolizję związaną z zapatrzeniem się w EVOQUE.
Ten design w końcu do mnie przemawia, nareszcie czuję świeży powiew konstruktorskiej nici i sportowo-designerską sylwetkę, która nie powinna się zbyt szybko opatrzyć. Kupuję ten styl w ciemno!

Detale….

Z czym kojarzy mi się „Range”? Nie z pojazdami terenowymi, gdyż byłoby to zbyt proste, pierwsze skojarzenie dotyczy aluminium. W tych modelach od wielu lat gości oryginalne zimne w dotyku aluminium, nie jakiś wyrób aluminiopodobny, czy plastikowy odlew – tutaj liczą się detale i właśnie z nich zbudowany jest cały EVOQUE, który na każdym kroku zaskakuje nas drobnymi szczegółami.
Nie inaczej było, gdy zasiadłem za kierownicą – jest to jedno z niewielu aut, w którym chce się dotknąć każdego elementu, sprawdzić przeszycia skóry, autentyczność aluminium i sposób łączenia elementów, które ze szwajcarską precyzją egzystuje na każdym kroku.

Ekonomia pod maską…

Czy wypada zamawiać diesla pod maską, w tak nietuzinkowym aucie? – w pierwszym momencie, nie potrafiłem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ styl i charakter nie lubią szram… a taką zapewne może być dźwięk klekota pod maską…
Jednak co innego gdy ten klekot podany jest niczym przystawka do obiadu „u Fukiera”, silnik jak na 4-ro cylindrówkę jest niesamowicie cichy, a z klekotania pozostał jedynie pomruk dieslowski, który wewnątrz był dosłownie niczym bzykanie pasikonika.
Może właśnie w ten sposób, zacząłem się przekonywać do diesla, który gościł pod maską EVOQUE, w końcu nawet i Porsche skapitulowało oferując pod maską diesla, nie wspominając o zagorzałym benzynomaniaku – Subaru.

Powiem wprost – nie wybrałbym wersji benzynowej, po pierwsze jest o wiele bardziej paliwożerna, po drugie jest zbyt bardzo wysilona (z 2.0 aż 240 KM) po trzecie ta moc to nadal półśrodek przed wprowadzeniem topowej jednostki, jedynym plusem benzynowej odmiany jest cena – ponieważ model ten jest tańszy o około 25 tys. PLN.
Chyba podobny sposób myślenia mają klienci, ponieważ wersja diesla jest znacznie częściej wybierana, a osoby inwestujące w „benzyniaka” narzekają na wysokie spalanie ale cóż, masa i moc nie zakrzywią praw fizyki.

EVOQUE z dieslem pod maską waży blisko 1700 kg, jednak zaskakuje małym apetytem na olej napędowy, w mieście przy dość zróżnicowanym trybie jazdy spala około 8-8,5 l/100km, ale gdy tylko skosztowałem dróg pozamiejskich spalanie spadło poniżej katalogowego do 5,5 l/100km… cóż tym autem nie wypada pędzić, tym autem trzeba się rozkoszować na każdym metrze….

Dobre wrażenie również robi połączenie skrzyni automatycznej 6-cio biegowej z silnikiem wysokoprężnym, skrzynia w sposób niewyczuwalny zmienia biegi i nawet maksymalny moment obrotowy (420 Nm) nie robi na niej wrażenia i w sposób „szarmancki” wkręca się na obroty niczym model z japońskim silnikiem benzynowym.

Ogólnie rzecz ujmując, diesel i EVOQUE tworzą mieszankę, która jest godna do naśladowania, mimo wyższej ceny za jednostkę diesla, różnica ta spłaci się po 50-60 tyś km i moim zdaniem jest znacznie lepszym wyborem, a na jednostkę benzynową zdecydowałbym się dopiero w momencie prezentacji modelu 300KM+.

Styl jazdy…

Jeżeli ktoś jeszcze wierzy w to, że EVOQUE jest modelem terenowym radzę szybko porzucić te grzeszne myśli ponieważ pierwsza przygoda z większym terenem zakończyłaby się pomocą traktora z sąsiedniej wsi.
Tu myśl terenowa kończy się na szutrze, leśnych duktach, ewentualnie zimowej scenerii – w EVOQUE nie odnajdziemy reduktora, konstrukcji ramowej, bardziej upatrywałbym tu subtelnych nastawów zawieszenia, jednak tryb sport nie przystoi w tym modelu chyba że do produkcji trafi wersja 300KM+.
A propos samego zawieszenia… wykonane jest w dużej mierze z aluminium, ot taka designerska moda.

Co do napędu, nie mamy tu do dyspozycji AWD lecz dołączany napęd tylnej osi i co ciekawe klienci również mają do dyspozycji wersję tylko z przednimi kołami pędnymi, ot taka nowość wymuszona przez obecne czasy i zainteresowanie klientów.
Ale to chyba nic dziwnego, skoro ten model jest jednym z najmniejszych, najlżejszych i najmniej uciążliwych dla środowiska Range Roverów.

Na bogato…

Należy się zastanowić czego w tym aucie nie było…. ponieważ najbliższy rywal (Audi Q5) jest o wiele tańszy, stąd też EVOQUE musiał czymś przyćmić konkurenta.
Już na wstępnie wita nas 8-mio calowa nawigacja z systemem multimedialnym oraz nagłośnieniem MERIDIAN.
Sam ekran to kwintesencja elektronicznych nowości, każdy element posiada funkcję dotyku i nie wdając się w szczegóły istotne dla gadżetomaniaków dodam, że wyświetlacz jest czytelny z każdego kąta, a słońce nie robi na nim większego wrażenia.
Jednak trochę wstydem jest zagłębiać się w dane podstawowe jak ABS czy ESP o poduszkach nie wypominając, gdyż za tę cenę posiada tych funkcji aż nadto.
Większe wrażenie robią na mnie inne elementy jak panoramiczny dach, z chęcią zaprezentowałbym tu zdjęcie, lecz fotograf mimo szerokokątnego obiektywu nie był go w stanie objąć jako cały element, ale proszę mi wierzyć na słowo iż jest to jeden z największych dachów szklanych jakie widziałem, tym bardziej, że składa się z jednego elementu.
Również na uwagę zasługuję podgrzewana kierownica, niby dodatkowy gadżet ale auto z ringami na masce może jedynie pomarzyć o tym dodatku. A gdy dopowiem, że w EVOQUE można zamówić skórzaną podsufitkę, konkurencja zamyka w tym momencie drzwi do salonu!
Jednak posiada coś więcej od swoich konkurentów – ponadczasowy design i duszę!

Subtelnie reasumując…

Nie jest to model, który będzie podbijał rankingi sprzedaży, ponieważ to nie ten segment aut i nie ten brend który od tylu lat mozolnie jest wszystkim wpajany. Z drugiej strony sukcesem sprzedaży Range Rovera jest fakt „sprzedaży aut dla wybranych” którzy zaliczą się do tego wybranego grona.

EVOQUE to typowy SUV, w pełnym tego słowa znaczeniu, posiada uniesioną sylwetkę, napęd na 4 koła i kilka zbędnych przycisków od nastawu zawieszenia, dlaczego zbędnych?
Czy warto kupować luksusowego i unikatowego SUV-a, by chwilę później zafundować mu kąpiel błotną?!
Przecież ten model z napędem 4×4 ma służyć głównie do przemieszczania się w subtelny sposób do pracy, a jedyna funkcja terenowa to dojazd z Konstancina Jeziornej do Warsaw Trade Center by z pełną klasą zasiąść w fotelu prezesa.

Snobistyczny styl bycia? Nie do końca, ponieważ osoby decydujące się na zakup tego auta, cenią ten styl jako kunszt motoryzacyjny, a nie powierzchowny element który podnosi ciśnienie sąsiadowi jeżdżącemu Daewoo Tico z gazem.

Przecież za te pieniądze można kupić o wiele większe auto?
Zgadza się, ten designerski model nie należy do najbardziej przestronnych, ale 4 osoby w naprawdę królewsko-terenowych warunkach mogą podróżować i jeżeli ktoś go porównuje pod kątem gabarytów, polecam mu przy wyborze między Jaguarem XJ, a Dacią Logan wybrać tę drugą opcję gdyż ma większy i bardziej przestronny bagażnik.

Jazda EVOQUE-m to jedna z najprzyjemnijeszych rzeczy, pomijając 19-calowe felgi, które przypominały mi, że jeździmy po „naszych” jakże dziurawych drogach, jednak wyglądały tak ładnie, że miałbym dylemat czy bardziej liczy się wygląd czy funkcjonalność….

EVOQUE to model który nie jest futurystycznym tworem, ani nudnym egzemplarzem, to po prostu stylowa nuta designu inaczej tego nie potrafię określić, ma w sobie duszę która nie pozwoli by w 2016 roku na szarej ulicy ktoś przeszedł obok niego obojętnie…
Tak jak nie można zaprezentować smaku werbalnie, tak nie można również zdefiniować duszy EVOQUE – tę duszę poznaję się po przejechaniu kilku pierwszych kilometrów.
Jednak gdybym miał wybierać, na pewno poszedłbym na całość i zamówił wersję 3-drzwiową która jest jeszcze bardziej dynamiczna, a funkcjonalność kot na nią patrzy skoro zazwyczaj jest to 3 auto w rodzinie!
I gdyby on był chociaż trochę tańszy……

Serdeczne podziękowania, za użyczenie auta testowego przez firmę JLR ŁÓDŹ

Mocne strony : 
– nietuzinkowy design
– dynamiczny i cichy silnik
– jakość wykończenia (głównie deska rozdzielcza, aluminium)

Słabe strony : 
– cena
– wąskie wnętrze

Silnik -diesel

– Pojemność skokowa – 2179 cm3,

– Maksymalna moc – 190 KM

– Maksymalny moment obrotowy 420 Nm – 1750 obr/min

Osiągi:

– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 8,6

– Prędkość maksymalna – 201 km/h 

Zużycie paliwa:

– Cykl miejski (l/100 km) – 8,5 [test 7,2]

– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 5,5 [test 4,8]

– Cykl mieszany (l/100 km) – 6,3 [test 5,5]

– Pojemność zbiornika paliwa :  60 l.

Wymiary:

– Długość (mm) – 4370

– Wysokość (mm) – 1640

– Szerokość (mm) – 1970

– Rozstaw osi (mm) – 2660

Masa (kg)

– Masa własna pojazdu – 1765 kg,

 

Pojemność bagażnika : 575 litrów

CENA MODELU TESTOWEGO RANGE ROVER EVOQUE – 295000 PLN

TEST : RANGE ROVER EVOQUE SD4
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY86%
WNĘTRZE92%
ZAWIESZENIE89%
CENA70%
JAKOŚĆ90%
SPALANIE89%
86%WYNIK

5 komentarzy

  1. Michał Malicki

    To auto jest zabójcze, zakochałem się od pierwszego wrażenia i gdy tylko wygram w lotto!!!! Idę prosto do RR!!!!!!!!

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Tylko czerwony i z białym dachem – a silnik jedyny słuszny to benzynowy, nie przemawia za dieslem nawet cichy pomruk, benzyna to benzyna!

    Odpowiedz
  3. Krzysztof L.

    Kurcze drogi jest ten model, ale patrzyłem przed chwilą, że za 198k można też kupić, niby podstawa, ale co potrzeba dla kierowcy już ma.. i na szczęście nie pełną skóre a łączoną z alkantarą!

    Odpowiedz
  4. Adrian

    Przepiękny jest ten model szczególnie w czerwonym kolorze, mój dyrektor ma taki chyba benzynowy, taki na ful wypasie

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.