Mamy rok 2013. Rynek motoryzacyjny jest pełny kompaktowych vanów, niemal każdy producent posiada takowe auto w swojej ofercie. Co ciekawe 17 lat temu nikt by się nie zastanawiał nad takim autem, bowiem takich wtedy w ogóle nie było?

I właśnie wtedy, w 1996 roku marka Renault wpadła na prosty, a genialny sposób: wykorzystali płytę podłogową od swojego kompaktowego auta  Megane, wyciągnęli trochę karoserię „do góry” i mieli gotowy przepis na sukces, który nazwali Scenic.

Nikt nie spodziewał się, że nowicjusz na rynku osiągnie duży sukces, a jednak udało się  w 1997 roku, Scenic został samochodem roku! W ostatnim czasie przyszło mi się zmierzyć z modelowym wnukiem protoplasty. Sceniciem trzeciej generacji. Zapraszam!

 

 

Początki bywają trudne?

Jest piątek, godzina 18. Zjawiam się w salonie Renault Przyguccy Inter-Car po odbiór umówionego Scenica. Podpisuję wszystkie papiery, oglądamy auto jest wszystko ok!

Do testów otrzymałem perłowo białego Scenica, z czarnymi alufelgami i szklanym dachem. Wsiadam do środka, kluczyk  kartę trzymam w kieszeni (dzięki obecności systemu hands free) i naciskam przycisk start/stop.

 

 

 

Auto się uruchamia, słychać bardzo przyjemny klekot nowej jednostki Renault o pojemności 1598 cm3 i co widzę przed sobą – Nic. Z tej całej radości nie do końca spostrzegłem co się dzieje na zewnątrz. Otóż wszędzie dookoła była mgła i już miałem widok testu ekstremalnego przed oczami.

Pierwsze co przyszło mi do głowy to zapoznanie się z autem na postoju, obsługa wszystkich świateł, wycieraczek, radia, gdyż później trzeba będzie wiedzieć dokładnie gdzie co jest. Ustawiając lusterko wsteczne spostrzegłem, że auto jest wyposażone w Visio system, który ma pilnować kierowcy, aby nie zjeżdżał ze swojego pasa na sąsiednie.

System włączyłem, w końcu test to test, a pogoda za oknem nie rozpieszczała. Wszystko gotowe, no to co? Ruszamy!

 

 

 

Silnik niczym z Formuły 1

Wrzuciłem „jedynkę” i powoli zacząłem wyjeżdżać z parkingu przed salonem na drogę publiczną. „Dwójka” i trochę więcej gazu, czuć że auto ma ochotę wyrwać do przodu, „trójka” i jedziemy dalej. Wskaźnik ekonomicznej zmiany biegów zapalał się przy ok. 2000 obr./min. przez co bardzo szybko miałem wpięty szósty bieg.

Zmiana biegów w tym aucie to czysta przyjemność, każdy wskakuje na swoje miejsce bezproblemowo, jednakże droga prowadzenia jest dosyć długa. Ale zaraz, zaraz, w końcu nie siedzimy w aucie sportowym tylko w rodzinnym minivanie.

No i tutaj jest pytanie: jak powinno to być dobrze zrobione Sądzę, iż drogi powinny być krótsze, mimo wszystko, ponieważ silnik wysokoprężny umieszczony pod maską naszego Scenica sprawiał wrażenie dosyć mocnego jak na tą pojemność i aż chciało się szybciej tym autem poruszać. Dlaczego takie wrażenie? Otóż Renault przy konstruowaniu tego silnika zaprosiło fachowców od Formuły 1 i Ci nanieśli swoje poprawki do projektu. Dzięki czemu powstał bardzo dobry silnik.

 

Niby można się upierać, że jest to tak jakby downsizingowy motor, bo ma on pojemność tylko 1.6, ale posiada duża moc – 130 KM i wysoki moment obrotowy, dorównujący silnikom o pojemności 2 litrów. Jak dla mnie bomba!

Szczególnie, że mam porównanie z ostatnio testowaną Kią Carens 1.7 CRDi 136 KM. Francuski motor mimo odrobinę mniejszej pojemności i mocy wydaje się w rzeczywistości dużo mocniejszy.

Elastyczność w Scenicu jest naprawdę bardzo dobra, przyspieszenie też  10,3 sekundy do setki. Warto zaznaczyć, że jest to pierwszy diesel w ofercie francuskiego producenta, który dostał znaczek ECO2.Wszystko za sprawą systemu start/stop, dzięki któremu na skrzyżowaniu auto gaśnie i obniżamy emisję spalin, a także dzięki niskiemu spalaniu. Średnie w mieście odbiega trochę od katalogowego (5,1 litra), jednak jest to wynik nieznacznie większy – 6 litrów/100 kilometrów.

W trasie przy prędkości 120 km/h, z 5 osobami na pokładzie i pełnym bagażnikiem testowy Scenic spalał 5,5 litra , jest to 1,5 litra więcej niż podaje producent w katalogu, jednakże tutaj miałem w pełni zapakowane auto, czyli tak jak Scenic powinien być w dużej mierze wykorzystywany.

 

 

 

Zawieszenie? Typowo francuskie!

Jako że jest to auto francuskie to zawieszenie musi być komfortowe, koniec kropka. Takie jest przeświadczenie wszystkich osób znających się chociaż trochę na motoryzacji. Tak też jest w tym przypadku.

Szczerze mówiąc bałem się podróżowania tym autem po naszych, bardzo dobrych drogach, szczególnie po tym jak spojrzałem na rozmiar opony: 205/55 R17. Jednak po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów w różnych warunkach „jezdniowych” muszę przyznać przyznać, że nie było się czego bać.

 

 

 

Przejazd nawet po bardzo nierównych drogach był komfortowy. Zawieszenie i opony z wcale niemałym profilem idealnie tłumiły nierówności zarówno podczas podróżowania w pojedynkę jak i autem w pełni załadowanym.

Rzadko kiedy się zdarza, żeby auto z oponą o takim profilu było i komfortowe i bardzo dobrze z takimi kołami wyglądało! Dodatkowy plus należy się za precyzyjny układ kierowniczy i skuteczne hamulce. Cudów i nie wiadomo czego spodziewać się nie można, jednak wybierając Scenica „przeciętny Kowalski” na pewno będzie zadowolony.

 

 

Przestronne wnętrze

Czy wsiadając do Scenica możemy mieć wrażenie, że pomyliliśmy drzwi i znajdujemy się w małym statku kosmicznym? TAK! Chociaż wnętrze Scenica trzeciej generacji jest mniej szalone niż u poprzednika.

Deska rozdzielcza została zaprojektowana z finezją, wg mnie swoim kształtem przypomina fale Morza Śródziemnego na Lazurowym Wybrzeżu. W swojej centralnej części zawiera zestaw elektronicznych wskaźników  prędkościomierz, obrotomierz, wskaźnik poziomu paliwa/temperatury oleju, informacje z komputera pokładowego, a także ekran nawigacji stworzonej przez jedną z lepszych firm produkującej urządzenia nawigacyjne  TomTom. Oba wyświetlacze TFT wyświetlają obraz wysokiej jakości, widoczne bardzo dobrze nawet przy mocnym słońcu.

 

 

 

Kierowca siedząc na wygodnym fotelu na pewno doceni to że wszystko ma pod ręką. Po lewej, w drzwiach dostępne jest sterowanie wszystkimi elektrycznymi szybami, lusterkami, natomiast po prawej ma możliwość sterowania radiem, klimatyzacją i nawigacją. Z poziomu gałki zmiany biegów możemy sterować klimatyzacją, powyżej niej znajduje się radio, a poniżej przycisk tempomatu i el. hamulca ręcznego. Po zmianie biegu możemy swobodnie oprzeć rękę na podłokietniku (z bardzo pojemnym schowkiem), a nasza dłoń znajdzie się idealnie nad panelem sterowania klimatyzacją.

Łatwość sterowania poszczególnymi urządzeniami przypomina bardziej auta niemieckie niż francuskie. Jedyne do czego mogę się tutaj przyczepić to z punktu widzenia kierowcy-podróżnika, przeszkadzać mogą szerokie słupki A, np.: podczas podróży po górach i wjeżdżaniu po serpentynach, ponieważ ograniczają one pole widzenia.

Z tyłu znajdziemy 3 fotele z mocowaniami ISOFIX, na których spokojnie zamontujemy 3 foteliki dziecięce. Miejsca dla trzech dorosłych osób również tu będzie pod dostatkiem, zarówno na szerokość jak i na wysokość. Ciekawym rozwiązaniem jest umiejscowienie nawiewów powietrza, inżynierowie zamiast je wyprowadzić z tunelu centralnego, przemieścili je na zewnątrz tzn. na słupki B. OK, z jednej strony ma to swoją zaletę w postaci dodatkowego haczyka, z drugiej strony cierpi na tym pasażer siedzący po środku, gdyż jest on pozbawiony nawiewów.

 

kanapa tylna scenic

 

 

Ciekawym rozwiązaniem, coraz częściej stosowanym w autach tego typu, jest zamontowanie w oparciach przednich foteli stolików, w koło których jest wiele kieszeni na różne rzeczy.

 

Scenic jako że jest to auto rodzinne, posiada milion różnych, dziwnych schowków. Po jednym schowku znajdziemy przed fotelami z przodu, które również kryją pod sobą szuflady na różne drobiazgi. Z tyłu przed dwoma zewnętrznymi fotelami znajdziemy schowki w podłodze i także pod nimi znajdują się szuflady, za to pod pasażerem środkowym dostępne jest gniazdko 12V.

Skoro już jesteśmy przy schowkach warto wspomnieć o największym schowku w tym aucie jakim jest bagażnik. Posiada on 470 litrów i można go swobodnie powiększyć do 1870l. Wielkość bagażnika możemy zmieniać wg upodobań, np.: przez przesunięcie każdego z 3 foteli pasażerów, wyjęcie każdego z nich, a także gdy mamy coś dłuższego do przewiezienia, możemy złożyć oparcie fotela przedniego pasażera.

Od momentu odkrycia wszystkich schowków w tym aucie nazwa Scenic będzie mi się z nimi kojarzyć.

 

 

 

Wielki emblemat

Nowy Scenic niedawno przeszedł face lifting. Zmieniony został cały przód i nieznacznie tył. W stosunku do Scenica po poprzednim face liftingu niewiele się zmieniło. Przeprojektowane zostały reflektory z przodu i z tyłu, został zmieniony zderzak przedni, wraz z atrapą chłodnicy z wielkim znaczkiem Renault.

Teoretycznie zmian niewiele, ale dużo świeżości wnoszą do wyglądu auta. Początkowo nie byłem zachwycony tymi zmianami, jednak po czasie spodobały mi się. Z przodu z poprzednika pozostały na miejscu tylko światła do jazdy dziennej LED. Całość dopełnia chromowana listwa. Patrząc na Scenica z przodu mam wrażenie jakby jego pyszczek się uśmiechał (chyba ze mną wszystko w porządku?).

 

Renault Scenic 1.6 25

 

 

 

Patrząc z boku auto nie wyróżnia się jakoś specjalnie, typowa bryła minivana, bez ostrych linii bocznych, załamań itp. U nas rzucają się w oczy lusterka boczne polakierowane na czarno, czarne alufelgi, napis BOSE na błotniku przednim i co zauważyłem po bliższym przyjrzeniu się nietypowo odstające od progu plastikowe osłony drzwi. Dziwne, ale ciekawe, jest tak? inaczej! Za to z tyłu polotu nie ma, nie zmienił on się za bardzo od premiery auta. Klosze ze srebrnym, a nie czerwonym wkładem plastikowym wyglądają o niebo lepiej.

Dodatkowo tył uatrakcyjnia chromowana listwa umieszona nad tablicą rejestracyjną będąca poniekąd w centralnej części załamania na klapie. Jak dla mnie, wygląd zewnętrzny tego auta jest jak najbardziej jego mocną stroną, mimo niedużych zmian względem wersji z przed liftingu.

 

 

Bose Edition i dodatki

Testowana przeze mnie wersja Scenica  Bose jest najwyższą dostępną w ofercie. Zawiera praktycznie wszystko co powinno takie auto zawierać, a dodatkowo jest wzbogacone o wysokiej jakości system audio.

Nazwa Bose mówi samo za siebie, chociaż nie myślałem że będzie tak dobrze. Byłem zaskoczony, jak można przenieść kino domowe do auta. Da się? Da się! Szkoda tylko, że nie można domówić tego zestawu do innej wersji wyposażenia, tak to jesteśmy zmuszeni wybrać najdroższą opcję.

Dodatkowo znajdziemy tu wcześniej wspomniany Visio system normalnie dostępny za dopłatą 1600 zł, a teraz w zimowej wyprzedaży jest gratis. Scenic jest kolejnym testowanym autem wyposażonym w tego typu urządzenie.

 

logo bose

 

 

Jednak dopiero tutaj, byłem mu wdzięczny za to że jest. System spisywał się fenomenalnie, nawet podczas gęstej mgły kiedy widoczność była mocno ograniczona. Dzięki czemu mogłem się skupić na drodze i patrzeniu żeby nie zjechać na pobocze, bo wiedziałem, że z lewej strony on mnie będzie pilnował. I faktycznie, kiedy zjeżdżałem w gęstej mgle specjalnie na przeciwny pas system w sekundę rozpoznawał co się dzieje i po przekroczeniu białej linii pikał upierdliwym dźwiękiem zmuszając do powrotu na właściwy pas. Rewelacja! Ten gadżet na pewno jest warty dopłaty, szczególnie polecam go osobom dużo jeżdżącym po kraju.

Jak już jesteśmy przy jeżdżeniu warto wspomnieć, że już od podstawowej wersji wyposażenia dostępny jest system nawigacji TomTom z mapami Polski, a za dodatkową opłatą możemy go rozszerzyć o mapy całej Europy. Jako, że od lat wyjeżdżając za granicę używam właśnie TomToma, mogę go z czystym sumieniem polecić.

Na pochwałę zasługuje bardzo dobre pokrycie map, intuicyjna obsługa dżojstikiem przypominającym iDrive,  a także duże możliwości edycji trasy. Nabywcy nowego Scenica na pewno będą wdzięczni firmie Renault za wprowadzenie bazy fotoradarów do urządzenia. Za to w upalne dni nic nie przebije gadżetu jakim jest opcjonalny szklany dach z 4 ustawieniami otwierania.

Dwie duże szyby skutecznie rozświetlają ciemne wnętrze, przez co czuć jakby wewnątrz było więcej miejsca. Także latem znajdzie on swoje zastosowanie w postaci szybkiego przewietrzenia wnętrza po powrocie np.: z zakupów.

 

 

moto-opinie.com radzą: 17 lat temu można było wybrać tylko Scenica spośród kompaktowych minivanów. Teraz wybór jest przeogromny, jednakże ja i tak bym się na niego zdecydował. Ten model dostępny jest od 2009 roku, aktualnie jest po drugim, jak nie trzecim face liftingu.

Gdy zobaczyłem zdjęcia auta po najnowszych zmianach i zamyśle na wielkie logo z przodu byłem sceptycznie nastawiony, ale po chwili spędzonej z tym autem przekonałem się do niego. Do tego ten biały perłowy kolor, chromowane wstawki i czarne alufelgi… Marzenie! Wewnątrz urzeka dobrymi materiałami, ergonomią, dobrą widocznością, przestronnością i ilością schowków, ale zniechęca szerokimi słupkami.

Wysokoprężny silnik skonstruowany po części przez ludzi z F1 zasługuje na pochwałę, jest to pierwszy downsizingowy silnik, który na mnie zrobił wrażenie i nie mam uczucia jakby mi czegoś brakowało, no może poza krótszymi przełożeniami.

Kupując Scenica, musimy mieć świadomość, że kupujemy wysokiej klasy komputer na kołach. Wszystkie systemy w które wyposażone był nasz Scenic były przydatne, ale czy potrzebne w codziennym użytkowaniu? Ciężko ocenić. Niektórzy na pewno będą się bali elektroniki, ja myślę, że nie ma czego się bać, auto dostępne jest na rynku od 4 lat i jeszcze nie słyszałem historii podobnych do tych jakie się działy kiedyś z „renówkami”. Podsumowując podsumowanie, nowy Scenic jest bardzo dobrym samochodem, godnym polecenia dla rodzin z dwójką/trójką dzieci, z psem, kotem, nieważne, ważne jest to że komfortowo i bezpiecznie (5 gwiazdek w testach Euro NCAP) możemy przewieźć rodzinę z punktu A do punktu B.

Jeżeli komuś nie wystarczy 5 miejsc zawsze może zamówić 7-osobową odmianę Scenica. Dużym minusem jest cena, bo 99150 zł (po rabacie!) za testowany model to dużo, za dużo. Jeszcze z 5 tysięcy mniej i jakoś bym ją przełknął

Czy warto wybrać Scenica z pośród innych minivanów. To pytanie zostawiam Wam, każdemu z osobna do weryfikacji!

 

 

PLUSY:

[+] duża poprawa jakości materiałów zastosowanych we wnętrzu
[+] silnik: dynamiczny, elastyczny, oszczędny i cichy

[+] nagłośnienie BOSE
[+] rewelacyjnie działający VISIO SYSTEM
[+] dokładne mapy nawigacji TomTom

[+] bogate wyposażenie dostępne już od podstawowej wersji – Start

 

 

MINUSY:

[-] cena mogłaby być trochę niższa

[-] za szerokie słupki A

 

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik – diesel, turbo
– Pojemność skokowa -1598 cm3,
– Maksymalna moc -130 KM
– Maksymalny moment obrotowy -320 Nm przy 1750 obr./min

– Skrzynia biegów -manualna, 6-biegowa

– Napęd – na przednią oś
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) – 10,3
– Prędkość maksymalna -195 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) -5,1
– Cykl pozamiejski (l/100 km) -4,0
– Cykl mieszany (l/100 km) -4,4
– Pojemność zbiornika paliwa -60 l.
Wymiary :
– Długość (mm) – 4366
– Wysokość (mm) – 1640
– Szerokość (mm) – 1831
– Rozstaw osi (mm) – 2702
Pojemność bagażnika : 470 – 1870 litrów

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu – 1360 kg

CENA TESTOWEJ WERSJI :  99150 zł

 

Dziękujemy firmie Renault Przyguccy za udostępnienie modelu do testu!

TEST: Renault Scenic 1.6 dCi Bose Edition
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY58%
WNĘTRZE69%
ZAWIESZENIE68%
CENA73%
JAKOŚĆ70%
SPALANIE84%
70%WYNIK

5 komentarzy

  1. Tomasz

    Ciekawy jestem jaka będzie żywotność tego silnika, bo nie ukrywajmy wcześniej 130 KM osiągała jednostka 1.9 dCi….

    Odpowiedz
  2. Waldemar Florkowski

    Przyznaję jest to dość dużo, przykład grupy VW 1.6 TDI 105 KM 250 Nm. Jednak po tym jak Renault miało swoje problemy z 1.9 dCi i 2.2 dCi, znacznie większą uwagę przykładają do badań – przykład silnika 2.0 dCi który w tej chwili jest jedną z lepszych jednostek diesla.

    Odpowiedz
  3. Tomasz

    Aha.. tak się cały czas zastanawiam w jakim kierunku idzie design Renault.. Chyba nie w kierunku porywającym, a takim że logo jest powiększone, lampy wyoblone.. Jedyne ładne aut w gamie teraz to Clio i jeszcze ten prezentowany Scenic

    Odpowiedz
  4. Waldemar Florkowski

    Rzeczywiście, Clio w moim przekonaniu w tej chwili jest najładniejszym autem w gamie.

    Odpowiedz
  5. janusz

    Nie ma jak to niedouczony amator motoryzacji piszący artykuły. Otóż człowieczku, Eco 2 nie ma nic wspólnego z systemem start-stop ani z emisją spalin. Takie bzdety to wciskajcie koneserom passatów tdi, może łykną. Norma eco2 jest od wielu lat także w innych modelach Renault . Doczytaj chłopcze i napisz sprostowanie do tego artykułu.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.