Niedługo zostanę specjalistą o Seatów, ledwie jednego zdążyłem oddać, a już jeżdżę następnym ale to ma oczywiście swoje plusy.

W teście SEAT LEON STYLE 1.4 TSI 140 KM, podkreślałem walory silnika, nowoczesną technologię LED, ciekawy design, a to wszystko za 83000 zł.

Jednak tym razem, nadal siedziałem w Seacie Leonie, ale jego cena była wyższa o ponad 40000 zł, a od najtańszego modelu aż o 67000 zł, tak to nadal był Leon!

Gdzie ukryto te pieniądze? Chodziłem przez cały czas testu z lupą i próbowałem odkryć tę nieścisłość, a było to niezwykle proste!

 

Również długo zastanawiałem się gdzie zrobić sesję zdjęciową, jakie miejsce oddałoby idealnie temperament i sportowe zacięcie tego auta, a zarazem lekko luksusowy wymiar – ładna felga, skórzana tapicerka i  lista wyposażenia długości mojego ostatniego rachunku z Biedronki.

 

stadion narodowy

 

Wybór padł na Stadion Narodowy w Warszawie, kilka telefonów, miłych spojrzeń, konstruktywnych rozmów i dostałem specjalną plakietkę dzięki której mogłem poruszać się dosłownie wszędzie!

 

Może w wyglądzie?

FR – kojarzy mi się zawsze z czerwonym kolorem, ten egzemplarz polakierowano krwistym metalikiem EMOTION RED.

Sylwetka Leona w moim przekonaniu przy zestawieniu „wewnętrznym” z Octavią jak i Golfem, prezentuje się najlepiej, ponieważ ma w sobie najwięcej polotu jak i ostrych przetłoczeń, na drugim miejscu ustawiłbym Golfa, a na trzecim Octavię. Celowo nie wspominam o Audi A3 Sportback, ponieważ mam je powieszone w ramce nad łóżkiem.

Jednak największą magią tego usportowionego modelu jest cywilny wygląd ponieważ, sam w sobie jest dość zadziorny jednak foremny i standardowy, bez zbędnych spoilerów, dzięki temu zawsze jest czarnym koniem na drodze.

 

Tym razem trochę inaczej wewnątrz…

Poprzedni Leon Style był poprawny, ale kolor tapicerki zachęcał do kupienia pokrowców , natomiast w tym egzemplarzu zastosowano pełne skórzane fotele z masywnym podtrzymaniem bocznym zarówno w górnej jak i dolnej części – po prostu się w nie wpada!

Oprócz kilku przeszyć czerwoną nicią i sportowej kierownicy, tak na dobrą sprawę nie zauważyłem większych różnic w stosunku do wersji STYLE.

Oczywiście dystrybutor zdecydował się na zastosowanie większej ilości opcji, jednak wnętrze samo w sobie nie niosło za sobą jakiegoś mega sportowego polotu.

A skoro jestem przy wyposażeniu…

W poprzednim testowanym Leonie, brakowało mi fabrycznej nawigacji ,  w tym modelu pojawiła się „mapa” z kolorowym ekranem dotykowym o wielkości 5,8 cala, dość prosta w obsłudze.

Na pokładzie znalazł się również system znany mi już z Octavii czy Golfa – asystent pasa ruchu i dość często z niego korzystałem, tzn zdawałem się na jego łaskę by sprawdzić działanie – było ok! Można fajnie z nim współpracować.

Wartym dopłaty jest system nagłośnienia SEAT z 10 głośnikami i system DAB (Digital Audio Broadcasting) działał podobnie do tego zastosowanego w Audi A3 Sportback, a subwoofer umiejscowiony w bagażniku zachęcał do szybszej jazdy.

Na pewno nie zainwestowałbym w elektrycznie otwierany dach panoramiczny za 3655 zł, ponieważ może z zewnątrz wygląda efektownie, ale ze środka jest zwykłym, średniej wielkości szyberdachem.

Ciekawą opcją okazują się wspomniane już skórzane fotele czarne-czarne / czarne wnętrze  wraz z pakietem zimowym który zawiera podgrzewane przednie fotele, spryskiwacze reflektorów, system podgrzewania wody w spryskiwaczach, podgrzewane lusterka a to wszystko poniżej 7000 zł.

Wewnątrz oczywiście nie brakowało mi miejsca, a na wysokości barków było całkiem przestronnie, z tyłu polecałbym siadać osobom do 185 cm, ponieważ osoby do tego wzrostu powinny spokojnie podróżować, delikatnie smyrając po plecach osoby siedzące z przody, ale w segmencie „C” – 970 mm mierzone od siedziska z tyłu do podsufitki to całkiem przyzwoity wymiar.

Bagażnik o pojemności 380 litrów na pewno nie może mierzyć się z tym jaki wygospodarowała marka Skoda w nowej Octavii, ale jest praktyczny, foremny i dość głęboki, a to przy niezależnym zawieszeniu może być atutem – dociążenie.

 

Zawieszenie

Z przodu samochód utrzymuje w ryzach układ McPersona, zaś z tyłu zamontowano zawieszenie wielowahaczowe [polega na zastosowaniu kombinacji wahaczy wzdłużnych, poprzecznych, skośnych i drążków]. Identycznie postąpiono w Golfie, jak i Octavii, stosując ten typ skomplikowanego zawieszenia z bardziej rasowymi silnikami powyżej 150 KM.

W efekcie muszę się przyznać bez bicia, że tak na dobrą sprawę dopiero w finalnej części testu zacząłem odczuwać różnicę, auto było trochę bardziej stabilne, ale najbardziej dało się to odczuć na dziurach poprzecznych przy większych prędkościach, ponieważ Seat o wiele mniej nurkował.

Seat Leon FR 1.8 TSI zawieszenie

W kontrze do zawieszenia występowały 18-calowe felgi typu Performance 30/2 z aluminium poddanego specjalnej obróbce, na które założono niskopfrofilowe opony 225/40/18. Było dość sztywno, ale sorry, nikt nie kupuje Leona FR 180 KM by wozić jajka na targ, ta sztywność była tutaj pożądana w pełnej okazałości.

Nie miałem również uwag do układu kierowniczego, ponieważ najmniejszy ruch niósł za sobą efekt na kołach.

 

Silnik który jest wyzwaniem…

Tej kategorii poświęcę znacznie więcej miejsca…

1.8 T – już od 1996 roku kojarzyło mi się z szaleństwem jednostka przez długie lata generowała moc 150 KM i maksymalny moment obrotowy na poziomie 210 Nm.

Teraz 1.8 TSI, to już 180 KM i 250 Nm, nota bene moment obrotowy jest identyczny jak w wersji 1.4 TSI 140 KM i może to świadczyć o dość dużym wysileniu jednostki 1.4.

Do tej pory mierzyłem się z tą topową jednostką w Audi A3 Sportback oraz Skodzie Octavii, w jednym i drugim modelu przyspieszenie było na podobnym poziomie i obie jednostki były wyposażone w zautomatyzowane skrzynie biegów S-Tronic i DSG.

Seat Leon FR 1.8 TSI silnik

Testowa odmiana FR była lżejsza od analogicznego modelu Audi A3 o mniej więcej 26 kg i spodziewałem się przyjemnego wciśnięcia w fotel już od 1250 obr/min.

To jest coś fenomenalnego by jednostka uturbiona była gotowa do pracy w 100%  już przy tak niskiej prędkości obrotowej silnika, a kres jej pracy następował  dopiero przy 5000 obr/min.

 

PRÓBA SPALANIA :

 

RUCH AUTOSTRADOWY :

–  prędkość 80 km/h [odcinek testowy 5 km]  –5,3 l/100 km
– prędkość 95 km/h [odcinek testowy 5 km]   5,8 l/100 km
– prędkość 115 km/h [odcinek testowy 15 km]  –6,4 l/100 km
– prędkość 140 km/h [odcinek testowy 75 km]  –6,9 l/100 km

RUCH MIEJSKI :

– Jazda nocna [odcinek testowy 15 km] –7,6 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 25 km] –8,8 l/100 km

JAZDA DYNAMICZNA :

– Warunki miejskie [odcinek testowy 10 km] 11,7 l/100 km

 

Wyniki napawają optymizmem ponieważ są tylko średnio o około 20% większe niż w przypadku testowanego kilka dni wcześniej Leona 1.4 TSI 140 KM.

Oczywiście w trybie „sport” spalanie znacząco wzrastało, ale to z powodu zestrojenia skrzyni biegów która trzymała auto na wysokich obrotach – tak w końcu być powinno!

W trybie ekonomicznym wynik na poziomie 5,3 l / 100 km uważam za fenomenalny i gdybym miał więcej czasu postarałbym się go jeszcze pewnie obniżyć o 0,2-0,3 l.

Na pewno z testu zapamiętam rasowy dźwięk w trybie sport, o wiele bardziej charakterystyczny niż w Skodzie Octavii, czy Audi A3 Sportback z analogicznym silnikiem 1.8 TSI 180 KM, ponieważ on po prostu ryczał, nie z wydechu, a spod maski.

 

Pokusiłem się również o próbę przyspieszenia : 

 

Próba przyspieszenia SEAT LEON

 

Ogólnie byłem dość zdziwiony ponieważ dane były o 0,1 sekundy lepsze jeżeli chodzi o przyspieszenie do setki niż katalogowe, a próbę przeprowadzałem w warunkach wilgotnych.

Jednak zapamiętam na długo drugi bieg, ponieważ po tym jak na jedynce dochodzimy przy 50 km/h do czerwonego pola i DSG przerzuca na „dwójkę” czujemy mocnego kopniaka w plecy. Swoją drogą pierwszy bieg mimo wszystko wydaje się być ospały i nie jest to tylko moje stwierdzenie.

 

moto-opinie.COM radzą : sorry! Taki mamy klimat! Test usportowionego Leona FR przypadł mi gdy warunki pogodowe były niezbyt przychylne : gołoledź, mroźna aura, niski biomet.

Ale nie ma co marudzić, nawet drobne przyspieszenie spod świateł podnosiło mocno ciśnienie we krwi.

Co prawda odmiana FR już nie jest typową wersją sportową, a najbardziej luksusową odmianą wyposażenia w przypadku Leona, nie można jej odmówić lekko zadziornego wyglądu. 18-calowe, felgi lakierowane lusterka, podwójna końcówka wydechu, sportowe fotele i wyrazisty czerwony kolor, zdradzają, że mamy do czynienia z prawdziwym krwistym i hiszpańskim temperamentem.

Faktycznie po tym teście ciśnienie jakby ze mnie zeszło, a przecież Seat szykuje sportową odmianę Leona, wersję Cupra, która ma mieć 265 i 280 KM – to dopiero będzie frajda z jazdy dla wybranych.

A dla tych którzy chcą łączyć przyjemne z pożytecznym, polecam albo 1.4 TSI 140 KM, albo 1.8 TSI 180 KM obie te jednostki charakteryzują się dużym temperamentem, nisko osadzonym maksymalnym momentem obrotowym i co lepsze, małym spalaniem. Dla statycznej rodziny za to polecam silnik 1.4 TSI 122 KM – chyba najpopularniejsza jednostka.

Ale zaraz zaraz…. o czym ja mówię, jak jeszcze przed oczami wskazówka obrotomierza wskakuje mi na czerwone pole – taki był Leon FR i tak go zapamiętam.

 

PLUSY:

[+] stylistyka inspirowana koncepcyjnym modelem IBE

[+] zrywny silnik 1.8 TSI 180 KM oraz max moment obrotowy dostępny od 1250 obr/min.

[+] niskie spalanie jak na tak dużą moc

[+] wygodna pozycja za kierownicą
[+] reflektory LED, szczególnie świetnie sprawdzają się w nocy na niedoświetlonych drogach

[+] DSG!

MINUSY:

[-] wyłączanie systemu ESP z poziomu komputera pokładowego

[-] zbyt mała różnica cenowa między Leonem, a Golfem

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy, turbo
– Pojemność skokowa : 1798 cm3,
– Maksymalna moc : 180 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 250 Nm

– Skrzynia biegów : DSG – 7

– Napęd : 4×2
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 7,4
– Prędkość maksymalna : 235 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 7,7

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,8
– Cykl mieszany (l/100 km) : 5,7
– Pojemność zbiornika paliwa : 50 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4370
– Wysokość (mm) : 1459
– Szerokość (mm) : 1816
– Rozstaw osi (mm) : 2648
– Pojemność bagażnika : 380 / 1254 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1254 kg

Gwarancja :

-Gwarancja podstawowa [miesiące] : 48 / 120 tys km.

-Gwarancja na perforację nadwozia [miesiące]  : 144
-Gwarancja na powłokę lakierniczą [miesiące]  : 36

 

CENA EGZEMPLARZA TESTOWEGO  : 122000 zł 

TEST : Seat Leon FR 1.8 TSI 180 KM DSG
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY80%
WNĘTRZE68%
ZAWIESZENIE89%
CENA79%
JAKOŚĆ75%
SILNIK94%
81%WYNIK

11 komentarzy

  1. Lupi

    Ajajajaj a jednak udało się wjechać na „narodowy”, fajnie się takie materiały ogląda!

    Odpowiedz
  2. Marek C.

    Panie Waldku mam pytanie a jak ta jednostka spisywała się podczas codziennej jazdy, nie za dużo mocy?

    Odpowiedz
  3. Waldemar Florkowski

    @Marek : Jeżeli bym cały czas jeździł w trybie „S” nerwowo bym nie wytrzymał, ale czy na normalnym „D”, czy szczególnie w trybie „ECO” skrzynia wpinała 7 bieg już nawet przy 60 km/h, więc wszystko zależy od opcji ustawienia jaką wybierzemy i spokojnie możemy jeździć 1.8 TSI po mieście, a naddatek mocy idealnie można wykorzystać na szybkie wyprzedzenie.
    Lubię to auto za taki cywilny wygląd i rasowy pazur pod maską :)

    Odpowiedz
    • Robert z Veracruz

      Ja posiadam SEAT Altea XL 1.8 160km z DSG 7, niestety u mnie 80% jazdy to ruch miejski i to powolny, śr. 18km/h – spalanie 13.5/100. Obecnie 15 tyś. auto przejechało i średnia całkowita to 12.9/100, dodam że w tym ruchu miejskim w 70% była używana klimatyzacja, te same odcinki z i bez to róznica 2.5-3 lt /100km.
      Kilka osób pytało mnie czemu mam takie spalanie na autocentrum więc zrobiłem ostatnio filmiki z jazdy po Veracruz. Start na rozgrzanym silniku i bez AC, na zewnątrz 21C. na końcu w 3 filmiku spalanie było 13.4/100km.
      Fajny silnik i skrzyni, ale oszczędności dopiero się zaczynają od 4 tego biegu.
      U mnie też 7-my bieg wchodzi przy 60km/h i przy spokojnej i równej jeżdzie 6 ty przy 57km/h.
      http://youtu.be/Y_tZsdOXICg
      http://youtu.be/M5elDJ18G9w
      http://youtu.be/4YeHHIw5O1o
      Bardzo podobał mi się Pana reportaż.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  4. Czeniks z Mławy

    A ja obstawiam trochę inaczej tzn optymalny silnik 1.4 TSI 140 KM, a jak ktoś chce więcej pominąłbym FR i wskoczył od razu na Cuprę, bo FR z tym silnikiem to taki półśrodek.

    Odpowiedz
  5. Hans

    Bajeranckie auto!! Podoba mi się cholernie, delikatne z wyglądu ale mega zadziorne

    Odpowiedz
  6. Bartek

    ,,i nie jest to tylko moje stwierdzenie.” -> dzięki Floro- czuję się wyróżniony!

    Pozdrawiam serdecznie,

    Bartek

    Odpowiedz
  7. Peter blog Moto Soul

    Zdecydowanie najsensowniejszy obecnie silnik.

    DSG testowałem w wersji 1.4 i tam było ok. Większy silnik jednak fajnie obsługuje się manualem bo można dowolnie trzymać obroty :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.