Do niedawna samochody marki Seat były niedostępne na polskim rynku motoryzacyjnym. Problemy z dostępnością aut u dealerów wynikały ze zmiany importera.  Jednak dopiero po rozprawie sądowej udało się rozwiązać konflikt na korzyść importera bezpośredniego jakim jest Volkswagen AG. Dzięki pozytywnemu zakończeniu sprawy mamy możliwość w dniu dzisiejszym przeprowadzić test najnowszego wcielenia hiszpańskiego kompaktu – Leona!

 

Sport, piękno i fantazja…

Patrząc na nowego Leona już na pierwszy rzut oka daje się zauważyć, że zrezygnowano z tylnych klamek schowanych za drzwiami na rzecz tradycyjnych uchwytów.  Nadwozie zostało zarysowane zdecydowanie ostrzej niż w poprzedniej generacji, dzięki czemu auto dobrze wpisuje się w aktualny, nowy styl Seata. Design Leona ma swoje korzenie w prototypie IBE, zachował jego podstawowe cechy. Podobieństwo jest szczególnie widoczne w przednim zderzaku oraz tylnej części nadwozia. Z przodu spogląda na nas „ostrymi”, w pełni LEDowymi światłami, co czyni Leona pierwszym autem w swojej klasie, korzystającym z tego typu oświetlenia.

Z tyłu natomiast podobnie, jak z przodu – agresywnie i stanowczo, do tego układ światłowodów w reflektorach trudno pomylić z innym autem. Jednakże tylna klapa wydaje się być nieco za mała, aby można ją było uznać za praktyczną, przez co próg załadunku jest dosyć wysoki i pakowanie ciężkich zakupów może okazać się problemem.

Nowy Leon powstał na dobrze już znanej platformie MQB i jest spokrewniony z Golfem VII, A3 i Octavią III. Od teraz podobnie jak Golfa, Leona można zamówić w wersji pięciodrzwiowej oraz trzydrzwiowej SC.

Co ciekawe, SC ma krótszy o 36 mm rozstaw osi, podczas gdy Golfy niezależnie od rodzaju nadwozia rozstaw mają taki sam. 3-drzwiowy wariant SC ma inaczej poprowadzoną linię dachu i okien oraz nieco bardziej pochyloną tylną szybę.

Patrząc na Leona SC z boku możemy mieć wrażenie, że projektanci spoglądali na boku na Alfa Romeo Brerę, gdyż linia auta, a w szczególności tył bardzo ją przypomina. Nowy „lew” w wersji 5-cio drzwiowej mierzy 4263 mm długości, co ciekawe oznacza to, że jest około 5 cm krótszy od swojego poprzednika, ale rozstaw osi wzrósł o prawie 6 cm do 2636 mm, co zaowocowało bardziej przestronnym wnętrzem i bagażnikiem o pojemności 380 litrów (ok. 40 litrów większym niż w Leonie II).

Ponadto, hiszpański producent twierdzi, że dzięki zastosowaniu lekkich materiałów, waga samochodu została zmniejszona o 90 kg w porównaniu do drugiego modelu generacji. Dziwi jednak to, że różnice między zwykłą wersją, a FR są praktycznie niezauważalne.

Inna jest jedynie końcówka wydechu (w „normalnych” wersjach jest ona ukryta pod zderzakiem), elementy tylnego zderzaka, a na atrapie chłodnicy został umieszczony znak FR. Jestem zaskoczony, ponieważ liczyłem na większe różnice.

 

We wnętrzu powiew świeżości…

To co ucieszy po zajęciu miejsca wewnątrz, to dużo lepsze materiały wykończeniowe w stosunku do poprzednika. Jest też więcej miejsca w kabinie. Wersja 3-drzwiowa teoretycznie powinna być ciaśniejsza dla pasażerów tylnej kanapy, praktycznie trzeba mieć bardzo długie nogi, żeby to odczuć (za to należy się duży plus!).

Nowy Leon posiada współczesne wzornictwo deski rozdzielczej przywodzące na myśl wnętrze znane z najnowszego Audi A3 nawet zegary są bardzo podobne, żeby nie powiedzieć identyczne.

Twarde i trzeszczące plastiki zostały zastąpione materiałami wysokiej klasy, które można znaleźć w wielu modelach Audi tak, tak, Seatowi pod względem jakości wykonania bliżej do Audi niż VW.

Jeżeli kiedykolwiek było Wam dane jeździć innym autem koncernu VW tutaj poczujecie się jak w domu. Wszystko jest na swoim miejscu.  Ekran od radia jest na wysokości zegarów, dzięki czemu nie musimy odwracać wzroku od drogi, a klimatyzacją możemy sterować z poziomu gałki zmiany biegów.

Na przykładzie komputera-radia-nawigacji niestety widać, że VW wyznaczyło Seatowi miejsce w szeregu największy ekran jaki jest tutaj dostępny ma przekątną 5,8 cala (w wersji Style i FR dostępny za dopłatą 3894,66 zł)  w Golfie może mieć 8″.

Chociaż ma to swoje plusy, pozwoli nam zaoszczędzić ok. 8 tysięcy zł. Niestety, szaroczarna kolorystyka może być nieco przygnębiająca. Z punktu widzenia codziennej funkcjonalności Leonowi brakuje pojemnych schowków i lepszego wykończenia tych, które są – brak wyścielenia gumą, powoduje, że drobiazgi swobodnie przemieszczają się hałasując na nierównościach. Fotele okazują się wygodne, zapewniając dobre trzymanie boczne.

Dodatkowo oferują bardzo szeroki zakres regulacji, kierownica również (regulowana w dwóch płaszczyznach) dzięki czemu nawet wysoki kierowca znajdzie dla siebie idealną pozycję. Na pochwałę zasługuje w/w pojemny bagażnik, oferujący teraz 380 litrów. Dodatkowo możemy zwiększyć bagażnik do 1150 litrów składając tylne fotele.

Ciekawym i przydatnym bajerem są znajdujące się na klapie dwa haczyki, dzięki czemu szukając czegoś w bagażniku możemy podwiesić torbę, bądź siatkę z zakupami (do 1,5 kg) nie musząc wystawiać ich poza auto.

 

Mały, zwinny i ekonomiczny

Nowy Leon otrzymał nowoczesne jednostki wysokoprężne wykorzystujące system bezpośredniego wtrysku paliwa Common Rail oraz „downsizingowe” jednostki benzynowe. Nasz egzemplarz był wyposażony w motor 1.2 TSI, korzystający z dobrodziejstw „dmuchającego” z ciśnieniem do 1,6 bara turbodoładowania.

Rewolucją jest wprowadzenie do tego kompaktowego auta tak małego silnika, który może być opcjonalnie sparowany z 7-biegową dwusprzęgłową przekładnią automatyczną DSG. W testowym Leonie do dyspozycji mieliśmy 105 koni mechanicznych, które bardzo dobrze radziły sobie ze stosunkowo lekkim (1198 kg) Leonem, przyspieszając do 100 km/h w 10,2 sekundy.

Gdy odbierałem Leona miałem obawy co do tego jak taki mały motor sobie z nim poradzi. Jednak po przejechaniu paruset metrów wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane. Mocy jest pod dostatkiem w każdym zakresie obrotów, a na reakcję silnika nie trzeba czekać. Cztery małe cylindry brzmią bardzo dobrze, a kultura pracy stoi na najwyższym poziomie.

Na plus możemy zaliczyć niskie spalanie w mieście oscylujące w granicach 6,8 – 7,0 litrów na 100 km. Naturalnie można spalić sporo mniej, ale pomimo małej pojemności, tym samochodem po prostu chce się jeździć szybko. W mieście pomaga niewyczuwalny start/stop, ale do katalogowego 6,1l również trochę zabrakło. Dynamiczne przyspieszenia zwiększyły tą wartość do w/w siedmiu litrów.

Skrzynia biegów to manualna „szóstka”, która jest po prostu wzorowa. Nie ma ani jednej cechy, do której można by się przyczepić. Biegi wrzuca się szybko, płynnie i precyzyjnie.

 

Ze sportowym zacięciem?

Zawieszenie Leona to MacPhersony z przodu i belka skrętna z tyłu (wielowahaczowe dostępne w wersji FR). Przednie koła sterowane są za pomocą hydrauliczno-elektrycznego układu kierowniczego.

To co od zawsze cechowało Seaty, czyli świetne właściwości jezdne pozostało nienaruszone. Pewnie, jest trochę twardo, ale w ten przyjemny sposób. Dzięki temu wiemy co się dzieje z kołami, ale nie musimy się obawiać o wypadnięcie dysku od nadmiaru nierówności. Z resztą, testowany Leon posiada zawieszenie zestrojone na komfortowe.

Twardsza wersja sportowa jest dostępna tylko z Leonem FR.

Frajdy z jazdy jest tu naprawdę sporo. W zakrętach czuć, co się dzieje z samochodem i można to wykorzystać do naprawdę szybkiej jazdy (prędkość maksymalna wynosi 191 km/h), szczególnie w ciasnych zakrętach, które są żywiołem Leona.

Kontrolę trakcji można zupełnie wyłączyć  nie za pomocą przycisku, a w ustawieniach samochodu w radiu. Hamulce tarczowe na obu osiach potrafią dobrze wykorzystać przyczepność opon o wymiarach 205/55 R16, pedał hamulca pozwala bardzo precyzyjnie dozować siłę nacisku, a ABS nie jest nadopiekuńczy.

To kompaktowe auto naprawdę świetnie jeździ!

 

Nocny przejazd po Łodzi

Zorganizowany został, aby sprawdzić jak spisują się dostępne od wersji Style w pełni LEDowe reflektory. Powiem tak, są REWELACYJNE! Zanim odebrałem Leona w myślach porównywałem te światła do tych znanych nam z domowych żarówek LEDowych – niby mają świecić jak normalne, a jednak są trochę słabsze.

Tutaj różnica jest odczuwalna, powiedziałbym, że są dużo lepsze niż reflektory ksenonowe. Na pewno będą tańsze w obsłudze – tutaj nie trzeba nic wymieniać, nie ma żadnego żarnika, żarówki  są za to diody, które powinny przeżyć ten samochód.

Zasięg świateł jest daleki, nie rażąc przy tym innych kierowców swoją mocą. Bardzo efektowna jest zmiana świateł mijania na drogowe. Diody od świateł mijania unoszą się do góry oświetlając nam dalszą drogę, a przy tym dodatkowo zapalają się dolne LEDy oświetlające drogę przed autem. Gdybyście się decydowali kiedykolwiek na zakup Leona to polecam wybrać wersję Style bądź FR, ponieważ to w nich oferowane są LEDowe światła warte każdej dopłaty.

 

moto-opinie.COM radzą: Wprowadzenie nowego Leona zapoczątkowało duże zmiany w Seacie. Zmiana emblematu na nowocześniejszy, a także designu – warto przyjrzeć się Leonowi, ponieważ będzie on inspiracją dla przyszłych modeli hiszpańskiego producenta. Premiera „lwa” jest szczególnie ważna dla polskiego przedstawicielstwa tej firmy.

Po bataliach sądowych nowym importerem w Polsce został Volkswagen AG. Dzięki czemu „polski” Seat odetchnął i reklamuje się gdzie się tylko da dumnie promując swój nowy kompakt. Jako jedna z pierwszych redakcji mieliśmy przyjemność testować 3-drzwiową odmianę Leona. Auto wreszcie zyskało swój drapieżny charakter na co wskazuje duża ilość przetłoczeń przywodząca na myśl nawiązania do Audi i Lamborghini – w końcu to od nich Seat czerpie w dużej mierze wzorce.

Hiszpan jako pierwszy kompakt ma do zaoferowania rewelacyjne w pełni LEDowe reflektory przednie(!!!).Wewnątrz kierowca odnajdzie od razu wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, jedyny kłopot może sprawić obsługa radia w urządzeniu odpowiedzialnym za sterowanie różnymi funkcjami auta. I pomyśleć, że kiedyś radio to był zwykły odbiornik służący do odtwarzania stacji radiowych i kaset lub płyt CD.

Na duże brawa zasługuje mały, zrywny silnik sparowany z precyzyjną skrzynią biegów. Spalanie rzędu 7 litrów na 100 km w mieście możemy uznać za rewelacyjne przy frajdzie z jazdy jaką dostarcza nam Leon. Zastanawiając się nad tym dla kogo oferowany jest ten samochód przychodzi mi na myśl rodzina z większymi dziećmi (posiadającymi umiejętność wsiadania i wysiadania bez ingerencji rodzica), ponieważ wkładanie małego dziecka do fotelika z tyłu może okazać się kłopotliwe.

Auta także nie powinniśmy wykorzystywać do przewozu z tyłu starszych osób mających problemy z poruszaniem się, ponieważ przy wysiadaniu mogą mieć problem, a w szczególności osoba wysiadająca po stronie kierowcy, gdyż nie ma się za co złapać – brakuje uchwytu nad drzwiami kierowcy.

Osoby szukające samochodu z charakterem, dobrym i ekonomicznym silnikiem, a także bogatym wyposażeniem powinny skierować swoje kroki do salonu Seata – nowy Leon w testowanej wersji Style oferowany jest za ok. 70 tysięcy zł. Są to stosunkowo małe pieniądze w porównaniu do niedawno testowanego Golfa, który kosztował ok. 100 tys. zł.

Dla osób poszukujących mocniejszego silnika polecam 1.4 TSI 140KM, który jest dostępny za dopłatą tylko(!) 3600 zł. Osoby poszukujące większego auta powinny zaczekać na wersję kombi, która oprócz świetnego designu będzie oferowała bagażnik o pojemności 584 litrów. Kombi może się hitem sprzedaży pod względem flotowym, ponieważ wersja Referencje zawiera wiele dodatków dostępnych dla aut firmowych, przez co firmy nie będą zmuszone do wybrania droższej wersji Style czy FR.

 

PLUSY:

[+] rewelacyjne przednie reflektory LED
[+] stosunkowo mocny, oszczędny i elastyczny motor

[+] precyzyjna 6-cio biegowa skrzynia

[+] zastosowane wewnątrz materiały są wysokiej jakości – bliżej Leonowi do Audi niż VW
[+] wygodne fotele z dobrym trzymaniem bocznym
[+] design 3-drzwiowej wersji nadwozia

MINUSY:

[-] brak uchwytu nad drzwiami kierowcy utrudnia wysiadanie z tyłu
[-] wysoki próg załadunku w bagażniku
[-] mało intuicyjna obsługa radia, obsługa pozostałych funkcji bez zarzutu
DANE TECHNICZNE :

Silnik – benzynowy, turbo
– Pojemność skokowa – 1197 cm3,
– Maksymalna moc – 105 KM
– Maksymalny moment obrotowy – 175 Nm przy 1400 – 4000 obr./min

– Skrzynia biegów – manualna, 6-biegowa

– Napęd – na przednią oś

Osiągi :
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 10,2
– Prędkość maksymalna – 191 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) – 6,1
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,2
– Cykl mieszany (l/100 km) – 4,9
– Pojemność zbiornika paliwa :  50 l.
Wymiary :
– Długość (mm) – 4228
– Wysokość (mm) – 1446
– Szerokość (mm) – 1810
– Rozstaw osi (mm) – 2601
Pojemność bagażnika : 380 – 1150 litrów

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu – 1198 kg

CENA TESTOWEJ WERSJI :  70124,50 zł

 

 

Dziękujemy serdecznie łódzkiemu dealerowi Seata firmie Zabłocki za udostępnienie auta do testu.

TEST: Seat Leon SC 1.2 TSI Style
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY78%
WNĘTRZE71%
ZAWIESZENIE73%
CENA80%
JAKOŚĆ68%
SPALANIE76%
74%WYNIK

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.