Podczas odbioru Seata do testu z uśmiechniętą miną spojrzałem na salon pełny nowych hiszpańskich maszyn.

Ucieszył mnie fakt, że perturbacje jakie miały miejsce z przejęciem dealerstw w Polsce dobiegły końca i swobodnie można po salonie chadzać między Mii, Ibizą, Leonem, Toledo, Alteą czy Alhambrą.

 

Z ciekawością wsiadłem do Leona Style 1.4 TSI 140 KM, którego dla mnie przygotowano, ponieważ gdy Maciek testował identycznego Leona z silnikiem 1.2 TSI 105 KM czułem niedosyt, a dobrze wiedziałem jak niewiele trzeba dopłacić by mieć pod maską kilkanaście KM więcej.

Dlatego przewrotnie poprosiłem o wersję 140 KM, a 2 dni przed odebraniem auta testowego miałem okazję w salonie przejechać się opcją 122 KM, by mieć pełne rozeznanie.

 

Hiszpańska wizja

Mam wrażenie, że konstruktorzy usiedli na wspólnym zebraniu, uraczyli się butelką dobrego wytrawnego „Alion Ribera del Duero D.O.” z 2006 roku i postanowili odciąć „grubą kreską” od przeszłości.

Tu nie ma obłych elementów, wszystkie mają ostre, a zarazem proste linie, począwszy od przedniego zderzaka, przechodząc przez przednie światła idąc dalej przez linię boczną i zbliżając się do finiszu patrząc z tyłu.

Jednak najbardziej ostre w tym wszystkim są lusterka boczne, na których można przebijać balony.

SONY DSC

Nowy Leon mierzy 4263 mm i jest 0 27 mm dłuższy od odmiany 3-drzwiowej, ale o 52 mm krótszy względem poprzedniej generacji tego modelu.

Na pewno grzechem byłoby powiedzieć, że nowy Leon jest nijaki, ponieważ jest znacznie bardziej charakterystyczny od swoich rywali np: Renault Megane, Volkswagen Golf, Opel Astra czy Citroen C4.

Co ciekawe, a może i trochę absurdalne ten wygląd nie jest kontrowersyjny czy nawet futurystyczny, a porównałbym go do nowego Golfa w którym ktoś odważyłby się poprowadzić bardziej charakterystyczne linie nadwozia.

 

Spojrzenie do środka

Nie potrafię wyjaśnić tego, ale wnętrze nowego Leona przypomina mi trochę linię stylizacyjną Saaba, może nie do końca aż tak wizualnie co dzięki pewnej charakterystyce.

W poprzednich generacjach gościł wszechobecny lakierowany i nabłyszczany kokpit, w który wkomponowywano klimatyzację radio itd, a tutaj postawiono na coś zupełnie innego, obecna deska nie przypomina mi wcale poprzednika, jest czymś zupełnie odmiennym.

SONY DSC

Ale wracając do Saaba, ta odmienność, to w/g nie jest tylko zmiana designu, ale gdy wsiadamy do Leona, to wnętrze ma swój klimat.

Centralna część, z jednej strony wygląda do bólu poprawnie, a samo wkomponowanie ekranu dotykowego [w tym wypadku bez nawigacji] między nawiewy, tak blisko siebie wydaje się być czymś absurdalnym – jednak trafia do mnie!

Poniżej przyciski, zaprojektowane w/g zasady im prościej tym lepiej oraz im ich mniej tym jeszcze lepiej, trochę na wzór Peugeota 308 jednak tu nie jesteśmy zmuszeni by klikając w ekran dotykowy zmieniać temperaturę w aucie.

Gdy jeszcze nie tak dawno w salonach Seata wisiały banery „Audi Brand Group” zastanawiałem się czy to tylko ma służyć pozycjonowaniu marki, czy też będzie w tym jakiś dodatkowy element.

Postawiłem na to drugie i ot, w testowej odmianie gdy spojrzymy na zegary widzę nowe Audi A3.

Czy one są podobne ? – Nie, identyczne, ale akurat ten element w Audi zawsze mi się podobał ponieważ wskazówki startują z godziny 6!

Testowy Leon w wyposażeniu „Style” to taka pośrednia wersja, ponieważ nie wliczam w to odmiany „Entry”, która zapewne jest jedynie chwytem cenowo-marketingowym.

Ale z informacji jakie mi się udało uzyskać wersja „Style” jest niezwykle często wybierana przez klientów, ponieważ jest kompletna.

SONY DSC

Posiada oczywiście komplet systemów bezpieczeństwa w tym 6 poduszek powietrznych, ,pełne światła LED2 + światła dzienne LED + światło tylne LED (oświetlenie tablicy rejestracyjnej w technologii LED), zestaw Media System Colour z 5-calowym, kolorowym ekranem dotykowym czy chociaż 16-calowe felgi aluminiowe typu Design 30/2.

Miejsca w środku jest pod dostatkiem, nawet dodałbym, że osoby o bardziej rozbudowanych barkach powinny czuć się swobodnie, gdyż drzwi nie są tak masywne jak w niektórych francuskich modelach.

Z tyłu co prawda nie podróżowałem, ale na potrzeby testu wcisnąłem się i jak na klasę kompaktową było przyzwoicie, trudno wybrzydzać przy standardowym rozstawie osi  2636 mm.

Warto wspomnieć o bagażniku ponieważ ma 380 litrów, fakt faktem nie jest to jakiś gigantyczny wynik, ale podłoga załadunkowa jest umiejscowiona niezwykle nisko, dzięki temu podczas dłuższej podróży załadowanym autem obniżymy środek ciężkości – wiem bo miałem sposobność zabrać kilka większych i cięższych walizek.

 

Jak byk na korridzie?

Identycznie jak w Volkswagenie Golfie rozwiązano kwestię  doboru zawieszenia. W podstawowych wersjach tylne koła połączone są za pomocą belki skrętnej, a od 150 KM w górę klient otrzymuje układ niezależny.

Tak się dobrze składa, że za kilka dni otrzymam do testów kolejnego Seata Leona FR 1.8 TSI 180 KM tym razem z niezależnym zawieszeniem i będę mógł kompleksowo porównać te 2 typy zawieszenia w tym konkretnym modelu.

W przypadku „Style” zawieszenie było całkiem twarde, dodatkowo wzmacniały je opcjonalne 17-calowe felgi aluminiowe typu Dynamic 30/1 o rozmiarze opon 225/45/17.

Również w/g godny uwagi jest mnie układ kierowniczy, ponieważ w cywilnej odmianie [nie Cupra] jest łatwo wyczuwalny każdy najmniejszy ruch na kole kierownicy, a przy tym kierowca „czuje auto” nawet podczas ostrzejszych manewrów.

Kilka razy próbowałem wyprowadzić Leona z równowagi, ale bez dodawania nadmiernego gazu, by nie dążyć za wszelką ceną do tego by był podsterowny i pochwalę tu system ESP, ponieważ, już przyzwyczaiłem się, że nie można wyłączyć go na stałe, ale jest na tyle mało absorbujący, że można z nim współpracować.

 

Hiszpańskie emocje?

Chyba najbardziej czekałem na tę kategorię ponieważ, gdy Maciek testował Leona SC 1.2 TSI 105 KM wiedziałem, że 175 Nm zrobi swoje i będzie to raczej przyjemna jazda, jednak dla mnie było to za mało.

Wtedy chwyciłem za katalog i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem, że następna wersja 1.4 TSI 122 KM jest droższa tylko o 900 zł, a jeszcze kolejna 1.4 TSI 140 KM [testowana przeze mnie] o kolejne 2700 zł.

Zacząłem się zastanawiać kto kupuje wersję 105 KM, przy cenie auta 72000 zł, dlatego wiedząc jakie auta na mnie czekają przejechałem się odmianą 1.4 TSI 122 KM w salonie w Łodzi i teraz zasiadłem za sterami mocniejszej wersji 1.4 TSI 140 KM.

Faktycznie 140 KM napędzają Leona bardzo sprawnie, na 3 biegu możemy jechać od 40 km/h do 150 km/h!

A na 6-te przełożenie spokojnie możemy wrzucać już przy 55-60 km/h gdyż silnik jest na tyle elastyczny że szybko się wkręca na obroty bez zadyszki.

Po pierwszych kilometrach mój werdykt był następujący : najlepiej wybrać testową odmianę 1.4 TSI 140 KM, jednak po dłuższym namyśle postawiłem na silnik 1.4 TSI 122 KM generujący 200 Nm momentu obrotowego dostępnych w szerszym zakresie niż mocniejsza odmiana ale już od 1400 obr/min.

 

PRÓBA SPALANIA :

 

RUCH AUTOSTRADOWY :

–  prędkość 80 km/h [odcinek testowy 10 km]  –4,7 l/100 km
– prędkość 95 km/h [odcinek testowy 15 km]   4,9 l/100 km
– prędkość 115 km/h [odcinek testowy 40 km]  –5,8 l/100 km
– prędkość 140 km/h [odcinek testowy 40 km]  –6,9 l/100 km

RUCH MIEJSKI :

– Jazda nocna [odcinek testowy 30 km] –6,7 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 20 km] –8,2 l/100 km

* test wykonywany przy temperaturze zewnętrznej -6 stopni Celsjusza, pogoda bezwietrzna, asfalt suchy, silnik we wszystkich próbach rozgrzany.

 

Wyniki napawają optymizmem, ponieważ auto które przyspiesza do pierwszej setki w czasie 8,5 sekundy spala jak na tę klasę niewiele, ale pewnie duża w tym zasługa samego silnika 1.4 TSI i dość niskiej masy własnej 1231 kg.

Tak jak wspominałem wcześniej, osobiście po przejechaniu się Leonami z silnikiem 1.2 TSI 105 KM, 1.4 TSI 122 KM i 1.4 TSI 140 KM postawiłbym na wersję pośrednią.

 

moto-opinie.COM radzą : fajnie, że w końcu miałem okazję przetestować auto z rozsądnym wyposażeniem, ponieważ większość aut pokazowych posiada wyposażenie od A do Z windując cenę do granic możliwości.

W tym wypadku zasiadłem za kierownicą Leona, który tak na dobrą sprawę może być łakomym kąskiem dla wielu osób, ponieważ posiada ciekawą linię nadwozia, znany i dynamiczny silnik 1.4 TSI 140 KM oraz dość przystępną cenę [bez rabatów] : 83 114,00 zł. Gdybyśmy jednak zastanawiali się nad opcjami zrezygnowałbym z silnika 140 KM na rzecz 122 KM i zaoszczędził w ten sposób 2700 zł.

Ale wersja „Style” to w moim przekonaniu standard, ponieważ dopiero od tego poziomu otrzymujemy fabryczne światła LED – mówią, że to przyszłość, nie wiem, ale ich naturalna jasna barwa mnie przekonuje, zarówno w tym segmencie w Seacie Leonie jak i Peugeocie 308. Fajne auto! Przypomniało mi się jeszcze hasło promowane przez Seata – Auto Emocion – coś w tym jest…

 

PLUSY:

[+] ostry desing

[+] przednie światła w technologii LED

[+] bardzo oszczędny silnik 1.4 TSI 140 KM

[+] wygodna pozycja za kierownicą
[+] zegary zaczerpnięte z Audi

[+] nisko osadzona podłoga bagażnika

MINUSY:

[-] mało finezyjna tapicerka w wersji Style

[-] skąpy schowek przed nogami pasażera

[-] składane lusterka dostępne tylko w najbogatszej wersji

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy, turbo
– Pojemność skokowa : 1395 cm3,
– Maksymalna moc : 140 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 250 Nm

– Skrzynia biegów : manualnaa, 6-biegowa

– Napęd : 4×2
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 8,5
– Prędkość maksymalna : 210 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 6,4

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 5,2
– Cykl mieszany (l/100 km) : 4,5
– Pojemność zbiornika paliwa : 50 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4263
– Wysokość (mm) : 1459
– Szerokość (mm) : 1816
– Rozstaw osi (mm) : 2618
– Pojemność bagażnika : 380 / 1516 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1210 kg

Gwarancja :

-Gwarancja podstawowa [miesiące] : 48 lub 120000 km

-Gwarancja na perforację nadwozia [miesiące]  : 144
-Gwarancja na powłokę lakierniczą [miesiące]  : 36

 

CENA EGZEMPLARZA TESTOWEGO  : 83 114,00 zł 

TEST : Seat Leon Style 1.4 TSI 140 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY70%
WNĘTRZE55%
ZAWIESZENIE73%
CENA81%
JAKOŚĆ73%
SPALANIE74%
71%WYNIK

9 komentarzy

  1. Jannko

    Moi rodzice wybrali silnik 1.4 122 km i faktycznie wystarcza co prawda nie pojeździłem nim za ostro, gdyż jest na dotarciu ale fajnie się z dołu zbiera.

    Odpowiedz
  2. Waldemar Florkowski

    Ma niskie spalanie jednak zastosowano w nim skrzynię 5-cio biegową [MQ250-5F].
    Jednak by dopłacić do jednostki 2.0 TDI 150 KM, potrzebujemy wydać 11100 zł – to już trochę za dużo! Więc prawdopodobnie ta jednostka będzie często wybierana, z chęcią przetestowałbym ją ze skrzynią DSG.

    Odpowiedz
  3. Jarek K.

    Właśnie proszę mi powiedzieć, jest sens brać diesla skoro ten benzyniak tak mało pali ?

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      Hej :) @mAX widzę, że fejs jest dobrym źródłem przekazu. Chciałbym aby pełen materiał był w sieci albo w poniedziałek wieczorem albo we wtorek :)
      Swoją drogą fajnie mieć zgodę „na zwiedzanie stadionu autem”

      Odpowiedz
  4. mazur

    A ja bym tak pochopnie nie wybierał 1.4 122. Różnica w cenie może i jest, ale potem w razie czego pod nogą lepiej mieć troszkę więcej, niż troszkę mniej :) A nie potem przez lata zastanawiać się, czy nie można było jednak kupić tego mocniejszego.
    I szukać chipów-magików.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.