Królestwo aut z kratką zostało w ostatnim czasie mocno przetrzebione za sprawą zmiany ustawy, która cofnęła możliwość odliczania VAT-u od większości aut, kilku producentów w tym INFINITI broniło się poprzez tworzenie bankowozów ale i tu państwo położyło swoją rękę.

 

Zatem cóż pozostało w chwili obecnej?Jeżeli za wszelką cenę nie chcemy kupować typowego dostawczaka obłożonego blachą, a samochód bardziej przyziemny i przypominający auto osobowe w segmencie „B” można znaleźć SKODĘ FABIĘ z homologacją uprawniającą do odliczenia VAT-u od auta, jak również od paliwa czy serwisowania!

 
Czy to dobry wybór?!

Fabia jako model jest jednym z najchętniej kupowanych w Polsce aut z segmentu „B” nie od dziś, nie od wczoraj, a od dobrych kilku lat. Ten monopol zawdzięcza, zapewne optymalnej jakości jak na tę klasę, a przede wszystkim cenie, która jest skalkulowana od kilku lat na takim pułapie by oferta była atrakcyjna.
I choć Fabia dostępna jako model jest na rynku od 13 lat (pierwszy model zjechał z taśmy produkcyjnej 16 października 1999) to unowocześnianie – model serii II z 2007 roku i lifting z 2010 zawsze pozwalają podążać jej za aktualnym trendem i  w tym w głównej mierze upatrywałbym sukcesu tego modelu.

Auto dla dziadka w kapeluszu?!

Zapewne ta teoria spiskowa związana jest z prekursorem modelu Fabia – Felicją, ponieważ w dużej mierze właścicielami tych aut byli panowie w kwiecie wieku, którzy w niedzielny poranek dawali się swoją ukochaną Felicją na mszę do kościoła i obiad do rodziny…
Fabia to już zupełnie inna epoka zarówno ta pierwszej jak i drugiej generacji przyciągały klientów, którzy od auta oczekiwali czegoś więcej niż tylko korbelki od szyb i nawiew o 4 prędkościach, acz i nie brakowało takich klientów dumnie jeżdżących wersją CLASSIC, bądź specjalnie przygotowaną na nasz rynek wersją JUNIOR z niezwykle ambitnym silnikiem 1.0 o mocy 50 KM.
Więc jak ma się VAN do dziadka w kapeluszu? – zupełnie nijak, Fabia również i w materii aut małych dostawczych stara się zagarnąć jak największy „kawałek tortu”.
Wystarczyło dokonać prostego zabiegu – wymontować tylną kanapę wraz z pasami i wkomponować w to miejsce metalową kratę, która ma być symbolem wożenia VAT-u na kipie!

Jednak co ciekawe i ważne dla przyszłych klientów, proces homologacji odbywa się w Polsce, zatem każdy z klientów przy zakupie auta otrzymuje kanapę, zagłówki i pasy wraz z wpinkami w bagażniku… gdyby ktoś postanowił zmienić przeznaczenie auta w przyszłości.
Cóż by móc odliczyć VAT musimy pogodzić się z utratą 3 miejsc pasażerskich, ale czego się nie robi dla 23% !

Czeski design…

Jedni nazywają to auto kaczką, drudzy napompowanym „hatchem” a dla mnie jest to model odpowiedni do pepiczkowej linii modelowej, która wdrażana jest wspólnie z Roomsterem, Octavią czy Superbem.
Na pewno na uwagę zasługują duże lampy, które trochę rzeczywiście przypominają żabę, jednak w testowym modelu zastosowano reflektory soczewkowe – przyznam, że gadżet wart wydania 300 PLN ponieważ znacząco poprawia czytelność drogi w warunkach nocnych.
Dalsza czesć nadwozia to troche spojrzenie na wschodnią nutę designu,a szczególnie model SWIFT, który również ma wysoki słupek „A” również obklejony materiałem zastosowanym na słupku środkowym „B”.
Kolejna część auta to opadająca linia dachu ze ścięciem pod kątem tylnej części nadwozia.
Schemat prosty i przejrzysty szczególnie pod katem miejsca wewnątrz dla pasażerów z przodu.

 
A co słychać wewnątrz?

Efekt podniesienia przedniej części dachu ma swoje odbicie wewnątrz, niby to kilka centymetrów, a na fotelu kierowcy mogą spokojnie podróżować pasażerowie o wzroście nawet 190 cm, tak by nie wycierać włosów o podsufitkę.
Jednak spojrzenie wstecz w początkowej fazie może powodować skojarzenia z więzieniem, gdyż solidna krata jest tuż za przednim fotelami. Gdyby to była osobówka zapewne zastanawiałbym się jak poczują się pasażerowie z tyłu ale w tym wypadku mogę mieć tylko przeczucie, że kartony będą podróżować komfortowo.
A w przedniej części nadwozia, wyczuwalna jest niemiecka ręka koncernu „matki” wszystkie przyciski ułożone ergonomiczne, wiele przełączników zaczerpniętych z innych modeli i sztandarowy włącznik do świateł po lewej stronie kolumny kierowniczej.
Ogólnie nie ma się do czego doczepić tym bardziej, że nie jest to wersja RS naszpikowana dodatkami, gadżetami i świecidełkami – ten model ma przede wszystkim służyć do codziennej pracy w małej firmie bądź dla przedstawiciela handlowego.
Nie sposób tu odnaleźć RADIO z nawigacją, choć jest i taka możliwość, jednak jest jedna rzecz która trochę  psuję tę sielankową atmosferę – otwarty schowek przed oczami pasażera – polecam montaż 2 zawiasów i fragmentu płyty osb by go zakryć.
Ogólnie rzecz ujmując jak na auto które kosztuje 47500 PLN…. wróć 38615 PLN netto, nie należy być wybrednym i akceptować sprawdzoną formę którą marka z Mlada Boleslav serwuje nam od lat, ten patent sprawdza się i choć deska jest może nieco bardziej plastikowa niż w modelu VW POLO, to należy w tym momencie porównać ceny i wszystkie zbędne pytania zostaną zamiecione pod dywan.

 
Jazda……

I tu zaskoczenie, zazwyczaj auto firmowe w dużej korporacji kojarzy się z VAN-em który posiada silnik o mocy porównywalnej z gokartem na torze zamkniętym, a w tym przypadku zastosowano silnik 1.2 TSI o mocy 105 KM!
Czy warto? Po tym jak miałem okazję przejechać się kiedyś trzycylindrowcem HTP mam wrażenie że to auto fruwa, cóż dużą rolę odgrywa turbina i dość wysoki moment obrotowy jak na jednostkę 1.2 – 175 Nm.
Również uważam że warto dołożyć 2000 PLN w stosunku do jednostki 1.4 16V, która i tak ma mniejszą moc, ale jest znacznie bardziej paliwożerna i jak na 16V mało dynamiczna przy niższych obrotach.

W kwestii spalania, mogę powiedzieć tylko tyle, ze testowy egzemplarz użyty do testu był zupełnie nowy z zerowym przebiegiem, więc w moich rękach znajdował się w fazie docierania, jednak spalanie w mieście oscylowało na wręcz zadowalającym poziomie 7,2 l/100km a w trasie spadało nawet poniżej 5 (dokładnie 4,8l/100km) i to przy włączonej klimatyzacji. Więc dane te były nieznacznie większe od tych podawanych przez producenta, ale pamiętajmy, że model testowy był w fazie docierania, a wynik i tak był dobry.

Gdyby ktoś zastanawiał się nad wyborem silnika odradzam już przestarzałe jednostki 16V i wybierałbym między silnikiem 1.2 TSI 86 KM a 1.2 105 KM. Oczywiście musimy pamiętać, że dynamiczna jazda będzie obkupiona większym zużyciem paliwa, ze względu na „dokarmienie” turbiny, jednak dynamika jazdy i moment obrotowy dostępny już od 1550 obr/min sprawia, że nawet przy jednostce 1.2 nie musimy redukować specjalnie biegów.
Szkoda tylko, że przy topowej wersji TSI nadal mamy 5-cio biegową skrzynię biegów, a przy identycznym silniku zastosowanym w POLO już mamy o 1 bieg więcej.

A gdy tę dynamikę i spalanie zestawimy z odliczonym VAT-em i podatkiem dochodowym, okaże się, że jazda kosztuje nas tyle co innym modelem z instalacją gazową, którą również możemy zainstalować do tego modelu by jeszcze obniżyć koszty eksploatacji.

 Moto-opinie.COM radzą…

Skoda Fabia VAN to jeden z wielu hatchów z segmentu „B” od których można odliczyć VAT, jednak dziwnym trafem to własnie czeska marka rządzi w tym segmencie.
Choć zapewne wiele z tych aut jak Corsa czy Fiesta mogą pochwalić się znacznie bardziej futurystycznym designem, to właśnie Fabia wraz ze swoją statecznością tak często jest wybierana przez firmy flotowe, głównie ze względu na małą awaryjność i szeroką siec serwisową w całej Polsce.

Również materiały użyte w tej klasie aut są częsta wątpliwej jakości, mimo że w testowej wersji Family deska była twardsza to w wyższej już w standardzie już jest miękka podobna do tej która jest zastosowana w OCTAVII, jednak nawet i ten twardy plastik, który swoim wyglądem nie zachęca do bliższego dotyku, nie skrzypi i jest dobrze spasowany.

Mimo, że jest to jedno z tańszych aut które testowałem tak na dobrą sprawę patrząc przez pryzmat ceny, nie miałem się specjalnie do czego doczepić, albo co w znaczący sposób przykułoby moja uwagę, ponieważ to auto jest na wskroś poprawne i nie należy w nim poszukiwać fascynacji…
Dlaczego?! Model ten ma służyć do transportu towaru niewielkich gabarytów z miejsca A do miejsca B, w formie znacznie bardziej komfortowej niż oferuje chociażby SKODA PRAKTIK, która sprowadza kierowce na ziemię…. 

 

 
PLUSY :
– dobry stosunek jakości do ceny
– klient otrzymuje kanapę pasy i zagłówki!
– dynamiczny i ekonomiczny silnik 1.2 TSI

MINUSY :
– brak maty bagażnika
– 5 cio biegowa skrzynia przy silniku 1.2 105 KM
 

Silnik – benzynowy

– Pojemność skokowa – 1197 cm3,

– Maksymalna moc – 105 KM

– Maksymalny moment obrotowy 175 Nm – 1550- 4000 obr/min

Osiągi:

– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 10,1

– Prędkość maksymalna – 191 km/h 

Zużycie paliwa:

– Cykl miejski (l/100 km) – 6,8 [test 7,2]

– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,5 [test 4,8]

– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,3 [test 5,5]

– Pojemność zbiornika paliwa :  45 l.

Wymiary:

– Długość (mm) – 4000

– Wysokość (mm) – 1498

– Szerokość (mm) – 1642

– Rozstaw osi (mm) – 2465

Masa (kg)

– Masa własna pojazdu – 1130 kg,

 

Pojemność bagażnika : 1180 litrów

CENA :  47500  PLN brutto

 

TEST : SKODA FABIA VAN 1.2 TSI
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY57%
WNĘTRZE73%
ZAWIESZENIE63%
CENA84%
JAKOŚĆ69%
SPALANIE68%
69%WYNIK

5 komentarzy

  1. Anonymous

    U nas w firmie stosują Clio societki, ale silnik dci jest na tyle niefortunny, że 2 razy w miesiącu jestem na serwisie.

    Odpowiedz
  2. Katarzyna

    Niestety Ford Fiesta Van, Opel Corsa Van czy Clio Societe są trzydrzwiowe. I to przy późniejszej przeróbce na osobówkę może boleć przy odsprzedaży. No i wygoda używania też jest mniejsza.

    Dla szukającego pięciodrzwiowego „dostawczaka” pozostaje Kia Venga, Skoda Octavia Kombi Premia i właśnie Fabia.

    Odpowiedz
  3. Marek Poznań

    Fabka od 2 lat przewodzi rankingom, mimo, że jet to uboższa wersja VW to jak na warunki w Polsce lepiej sobie nie można było tego wymarzyć, bo komu zależy na pluszowej desce rozdzielczej – liczy się użyteczność

    Odpowiedz
  4. Kryspin

    Mam w Octavce 1.4 TSi 122km i na prawdę sobie chwalę ten silnik w mieście spala około 8 litrów a na trasie 5,5 co moim zdanie jest godnym wynikiem, nie wiem jak 1.2 TSi ale w końcu Fabia jest lżejsza.

    Odpowiedz
  5. Łukasz

    Fabia z tym silnikiem i jeździe normalnej, tzn. nie wlekąc się jak żółw, ale też nie paląc opon pali 7,8 litra (w Łodzi). Z pewnością można zmniejszyć to spalanie o pół litra ale wtedy nie zostanie nic z przyjemności z jazdy.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.