Skoda Octavia to pierwszy model tej marki który powstał w biurach konstrukcyjnych koncernu grupy Volkswagen, zapewne dzięki temu egzemplarzowi czeska marka tak prężnie wkroczyła na podbój Europy jak i Azji.

 

I patrząc z perspektywy czasu – około 16 lat od debiutu tego modelu, okazało się, że autem z segmentu C można również zawojować rynek, nawet większy niż modelem o klasę niższym, w efekcie do dnia dzisiejszego wyprodukowano blisko 1,6 mln samochodów, co mówi samo za siebie.
Głównymi wyznacznikami sukcesu okazałą się optymalnie dopasowana cena, a przede wszystkim gabaryty samochodu, mimo że pierwsza wersja została stworzona na podwoziu Golfa IV (platforma VW A4 PQ34) to sprawiała wrażenie znacznie bardziej napompowanej w stosunku do samochodu który z założenia miał być dla ludu. A kolejne generacje dodatkowo wzmacniały pozycję tej marki a szczególnie modelu Octavia – na dzień dzisiejszy Octavia jest niezaprzeczalnym liderem na rynku polskim , a tuż zaraz za nią plasuje się Fabia, czyżby to był monopol marki z Mlada Boleslav?!

 

 

Garnitur szyty na miarę…

Zapewne Skoda przyzwyczaiła nas do modeli, które są tanie, ekonomiczne, użytkowe, a zarazem wykonane poprawnie, w końcu dziś  Octavia jest w stanie konkurować cenowo z takimi modelami jak Citroen C3, Renault Clio, czy Fiat Grande Punto – a przecież jest modelem o klasę wyższym.
Jednak nie zawsze należy patrzyć przez pryzmat ceny i czasem warto pobudzić wodze fantazji i zasiąść w nieco bardziej ekskluzywnej odmianie, na pewno szczytem biznesowej wizji jest model SUPERB, który również miałem okazję testować nie tak dawno ( link : TU ), ale tym razem przekonałem się jak smakuje najpopularniejszy na rynku model zestawiony z topową odmianą wyposażenia i w dodatku w wersji kombi.

 

 

Choć od debiutu drugiej generacji tego popularnego modelu minęło już 8 lat to mniej więcej 3 lata temu egzemplarz ten doczekał się modernizacji, która polegała w głównej mierze na przeprojektowaniu przedniej części auta (reflektorów) dostosowując go do obecnie panującego designu.
Więc w czym tkwi ten fenomen?! Tyle lat na rynku, a z roku na rok coraz większa popularność, czy to auto się nie znudziło i zbytnio opatrzyło?! Jak widać nie, a cena w tym wypadku dodatkowo mobilizuje do zakupu.

 

Zapewne po złości wybrałem topową odmianę tego modelu, by sprawdzić czy i w tej materii również radzi sobie tak dobrze.
Pierwsze spojrzenie na udostępniony egzemplarz wywołało falę pozytywnej energii głównie za sprawą lakieru Błękit Storm, który dość rzadko występuje na karoserii tego modelu, ponieważ klienci upodobali sobie granat ale niemetalizowany, który jest nijaki i mało atrakcyjny w stosunku do testowego egzemplarza.

 

Choć dużą część osób zazwyczaj wybierała opcję typu liftback, mi zawsze bardziej do gustu przypadała wersja kombi, która była pewnego rodzaju spełnieniem marzeń Polaka.
Skoda w wersji Elegance z zewnątrz nie ocieka nadmiernie chromem, jest nad wyraz poprawna, a jedynie ksenony, czy 17-calowe felgi zdradzają ekskluzywne aspiracje tego modelu.

 

 

Załóż kapcie nim wsiądziesz…

W 80% przypadków klienci wybierają wersję podstawowe, w których jedynym skórzanym akcentem może być lewarek bądź kierownica, w testowej Octavii projektanci postanowili zaserwować nam znacznie więcej cm2 tego naturalnego „materiału” w jasnej beżowej tonacji – która dodatkowo podnosi prestiż tego auta, a zestawiona z ciemnym opalizującym kolorem prezentuje się po prostu świetnie!

 

 

Zasiadając za kierownicą pierwsza rzecz na jaką zwróciłem uwagę to użyteczność, pomimo jasnej tonacji wnętrza projektanci w dolnej części zaserwowali czarną wykładzinę która będzie znacznie lepsza do utrzymania, jak i dwukolorowa deska rozdzielcza.
Co do samej jakości wykonania Skoda przyzwyczaiła już nas do dobrej jakości wykonania wnętrza i nie jest inaczej w tym przypadku, w wersji Elegance wnętrze oprócz jasnej kolorystyki posiada wstawki metalo-podobne i miękką i przyjemną w dotyku deskę rozdzielczą.
Przyznam, że testowy egzemplarz to zupełnie inna wizja znacząco odbiegająca od wersji Active za 55700!

 

 

Ale nie samymi walorami wizualnymi żyje człowiek…

Przez blisko tysiąc kilometrów, miałem okazję poznać, a w zasadzie przypomnieć sobie na czym polega fenomen konstrukcji foteli w koncernie VAG. Gdy Citroen czy Renault tworzyło fotele niczym pływające kanapy, wtedy VW zaskakiwał niezwykle twardymi fotelami, które jak się okazały były kluczem ergonomii na długich dystansach.

 

Również Octavia Elegance w swojej materiałowo skórzanej wersji serwuje twarde a zarazem komfortowe fotele, dla których najlepszym testem była blisko 500 kilometrowa wprawa, przy której to nie odczuwałem nadmiernego zmęczenia i łamania w kościach jakie to często towarzyszy w „kanapowcach”.
Nigdy nie byłem fanem skóry, a zestawienie jej w połowie z materiałem uważam za coś co sprawdza się najlepiej z jednej strony prestiżowy wygląd a z drugiej funkcjonalność, tym bardziej, że beżowy materiał był łudząco podobny do tego zastosowanego w nowym Audi A4.
Jedynie poprawiłbym trzymanie boczne, które mogłoby być lepsze, szczególnie jest to odczuwalne podczas bardziej dynamicznego wchodzenia w zakręt, lecz są to niuanse powiedzmy, że wyciągane na siłę.

 

 

Wnętrze budzi pozytywne emocje, acz czasami i nostalgiczne wrażenia – spojrzenie na przełącznik od szyberdachu stosowany w poprzedniej generacji, lecz jakościowo nie można się za bardzo przyczepić ponieważ wnętrze jest wprost poprawne, a w wersji Elegance dodatkowo okraszone ekskluzywną nutą.

 

 

Gabaryty…

Mistrz pojemności, choć nadwozie jest niepozorne kryje w sobie mnóstwo miejsca zarówno dla pasażerów siedzących z przodu jak i z tyłu, nie wspominając już o mega pojemnym bagażniku (605 litrów), który to posiada regularne kształty i niski próg załadunkowy.
Testowo również zasiadłem na miejscu pasażera za kierowcą (fotel ustawiony pod katem wzrostu 180 cm) i okazało się, że nie muszę narzekać na brak na brak miejsca zarówno nad głową a co najważniejsze przed kolanami, gdzie jest znacznie więcej miejsca niż w nowym Fordzie Focusie kombi.

 

 

 

Długa lista wyposażenia…

Cóż nie tylko Super(b) musi być elegancji i dostojny – Octavia również może mieć aspiracje do pozyskiwania zamożniejszych klientów, gdy podczas testu zacząłem porównywać to co zastosowano w testowym egzemplarzu z wyposażeniem na liście okazało się że samych opcji ulokowano tu za blisko 26500 PLN!!!!

 

Lecz to tylko subiektywna konfiguracja w wykonaniu centrali, lecz auto samo w sobie również doposażone jest odpowiednio – grzechem jest pytać się o ilość poduszek, elektryczne szyby, czy ABS.
Lepiej zwrócić uwagę na na chociażby nawigację, która jako jedna z pierwszy posiada już mapę z nową autostradą z Warszawy do „Łodzi”., tym bardziej, że navi sprzęgnięta jest z dobry systemem audio AMUNDSEN+, który dla normalnego użytkownika nie powinien budzić zastrzeżeń.
Choć reflektory ksenonowe są raczej rzadkością w tym modelu, muszę przyznać że świeciły jak powinny, bez zbędnych ogródek, a gdy ktoś zasmakuje tego jasno białego światła będzie zupełnie inaczej patrzył na kwotę w cenniku (3300 PLN).
Również godnym polecenia jest potocznie zwany holder, który co prawda nie jest widoczny w znaczny sposób ułatwia ruszanie autem pod górę, przytrzymując pedał hamulca przez około kilka sekund tak by auto nam się nie zsuwało (HHC z ESP 600 PLN).

 

 

I te 17-tki które nadają nuty dynamizmu Octavii w wersji kombi i są poza tymi z wersji RS chyba najładniejszymi dostępnymi w opcjach fabrycznych!
Octavia w wersji Elegance, naszpikowana może być szeregiem dodatkowego wyposażenia, począwszy od szklanego dachu, elektrycznej regulacji foteli, skórzanej tapicerki, czujników z przodu i z tyłu i innych gadżetów które znacząco windują cenę do niebotycznych wartości.

 

 

Bo diabeł tkwi w szczegółach…

Pod maską testowego egzemplarza pracowała najmocniejsza odmiana diesla 2.0 o mocy 140 KM  (170 zarezerwowana jest dla wersji RS), od 2010 wersje TDI posiadają oznaczenie CR, czyli nic innego jak wtrysk Common Rail.
I na wstępie dodam, że silnik ten zaskoczył mnie bardzo – ponieważ, od dawien dawna obserwuję wielkie licytacje producentów w kwestii spalania, które czasami mają niewiele wspólnego z tym co rzeczywiście dzieje się w ruchu codziennym.
Już podążając autostradą w kierunku Łodzi z włączonym tempomatem bez najmniejszego szaleństwa zszedłem do spalania o 0,2 l/100 km lepszego od katalogowego, które wynosi 4,1.
Więc jak na jednostkę o dość mocnym silniku 140 KM vs 1330 kg muszę uznać ten wynik za rewelacyjny, tym bardziej, że w mieście spalanie maksymalnie wzrosło do 6,1 l/100 km, czyli również mniejszego od katalogowego.
Nawet zacząłem się zastanawiać czy mój styl jazdy się na tyle zmienił by stać się aż takim ecotesterem, lecz po analizie doszedłem do wniosku, że silnik robi to za mnie. Aż trach pomyśleć jakie spalanie uzyskałbym w Octavii GreenTech 1.6 TDI.

 

 

170 KM to zapewne już za dużo jak na ten model, dlatego jest on jedynie dostępny w pakiecie dla Raczej Szalonych, jednak wersja 140 KM wydaje się być optymalna z lekkim zapasem.
Nie widzę przeszkód by nie podróżować wygodnie, a zarazem pewnie tym modelem w 5 osób, ponieważ moment obrotowy 320 Nn dostępny już od 1650 do 2500 obr/min. katapultuje auto bez względu na „zapięty” bieg.
Również w wersji poliftingowej (2009) znacznie lepiej wygłuszono wnętrze, ponieważ dźwięk silnika (już CR) jest znacznie bardziej przyjemny dla ucha i nie potrzeba nadmiernie podkręcać radia.
Jednak dynamika, dynamiką najbardziej w pamięci zapadnie mi niskie zużycie paliwa!

 

 

Czeskie podsumowanie…

Nowa wersja Skody jak tradycja nakazuje również oferowana jest na płycie podłogowej Golfa tym razem V generacji (A5 PQ 35) i choć dostępna jest już 3 lata na rynku nadal sieje spustoszenie jeżeli chodzi o wyniki sprzedaży – nie ma mocnych na statystyki – liderowanie Octavii jest już tak zamierzchłe, ze chyba z racji przyzwyczajenia nie powinno się zmienić.
Jak widać sukcesem wcale nie musi być lifting co 2 lata i zmiany na zawołanie – sukcesem jest przede wszystkim jakość zestawiona z optymalnymi gabarytami, a wszystko to okraszone atrakcyjna ceną.
Więc patrząc na testowy egzemplarz za blisko 121680 PLN, chyba przeczę swoim poprzednim zdaniom.
Octavia w wersji Elegance, bez zbędnych „bajerów może kosztować około 100000 PLN , to nadal dużo, ale w stosunku do takich modeli jak Renault Megane Kombi w wersji Privilege z silnikiem 2.0 dCi czy VW Golf VI Variant Highline 2.0 TDI nie powinna nikogo dziwić taka cena za przedsmak luksusu który oferuje model Super(b).

 

 

Ekspansja marki trwa w najlepsze, po podboju Chin w 2007, przyszła pora na Australię z modelem Octawia i Roomster.
Zapewne sukces w sprzedaży blisko 1,6 mln egzemplarzy, sprawia że oczekiwania od nowego modelu będą znacznie większe, póki co Skoda serwuje nam nową wersję auta o historycznej nazwie Rapid, która będzie swojego rodzaju luka pomiędzy Octavią,a Fabią – czy zagrozi któremuś z tych modeli, czy pozyska dla marki nowych klientów, wkrótce się dowiemy!

Testowa wersja to swojego rodzaju niszowy ewenement, zapewne większość osób wybierze model podstawowy z silnikiem 1,4 TSI 122 KM (możliwość założenia fabrycznej instalacji gazowej), bądź Octavię w wersji TOUR, która jest hitem sprzedaży ze względu na cenę (od 44000 PLN), a to że wygląda jak sprzed 6 lat nie sprawia nikomu najmniejszego problemu.
Czy warto zainwestować s Octavię 121000 PLN?! Zapewne nie, przekalkulowałbym listę wyposażenia dodatkowego i skupił się na „gadżetach” za 5-6 tyś PLN, zrezygnował ze szklanego dachu, elektyrcznie regulowanych foteli i kilku dodatków które podnoszę cenę auta, zbliżając OCTAVIĘ do SUPERBA!

 

 

 

PLUSY :
– niskie zużycie paliwa
– pojemny bagażnik 605 litrów
– komfortowe fotele
MINUSY :
– wydajność klimatyzacji przy wysokich temperaturach
– brak USB w zestawie audio

 

 

Dane techniczne testowanego samochodu OCTAVIA KOMBI wersja  ELEGANCE 2.0 140KM :
Silnik – diesel
– Pojemność skokowa – 1998 cm3,
– Maksymalna moc – 140 KM
– Maksymalny moment obrotowy 320 Nm – 4000 obr/min
Osiągi:
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 9,7
– Prędkość maksymalna – 210 km/h
Zużycie paliwa:
– Cykl miejski (l/100 km) – 6,2 [test 6,1]
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,1 [test 3,9]
– Cykl mieszany (l/100 km) – 4,9 [test 5,3]
– Pojemność zbiornika paliwa :  55 l.
Wymiary:
– Długość (mm) – 4569
– Wysokość (mm) – 1468
– Szerokość (mm) – 1769
– Rozstaw osi (mm) – 2640
Masa (kg)
– Masa własna pojazdu – 1320 kg,

Pojemność bagażnika : 605 litrów

CENA :  121680  PLN
TEST : SKODA OCTAVIA ELEGANCE 2.0 TDI
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY71%
WNĘTRZE67%
ZAWIESZENIE71%
CENA57%
JAKOŚĆ68%
SPALANIE75%
68%WYNIK

5 komentarzy

  1. Anonymous

    Za Skodę O. 120 tyś?! Przecież za tę kwotę można kupić Superba może ciut uboższego, ale zapewne większego.

    Odpowiedz
  2. Janek

    Kupiłem z żoną ostatnio Octavię toura co prawda 1.6 ale kosztowała połowe tego co model testowy. Wydaje mi się że właśnie w takich wersjach skoda osiąga największy sukces

    Odpowiedz
  3. Kryspin

    Elegance?! A nie lepiej RS-ke z silnikiem o 30 km mocniejszym i niewiele droższym?! a z DSG w std?!

    Odpowiedz
  4. Łukasz

    Ale marudzicie… Anonimowy – to kup sobie Opla Vivaro, będzie jeszcze tańszy a duuużo większy od Superba!

    Przecież wiadomo, że dziennikarze dostają do testów auta na „wypasie” gdzie są podokładane dość drogie bajery. Sam Pan Waldemar napisał, że zrezygnowałby z kilku bajerów, albo kupił Superba.

    Fabię można mieć już za 35.000 (bez targowania się), ale można też za 70.000 (i nie myślę tu o RS). Więc trochę więcej myślenia Panowie – jeden woli matkę, drugi córkę :)

    Odpowiedz
  5. Kasia S.

    Dokładnie zgadzam się z Panem Łukaszem… Mi się osobiście ten kolor z tą tapicerką:)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.