WYGLĄD ZEWNĘTRZNY78%
WNĘTRZE68%
ZAWIESZENIE66%
CENA65%
JAKOŚĆ70%
SPALANIE75%
70%WYNIK

Rekin, połączenie jachtu z wozem drabiniastym – takie były pierwsze skojarzenia po tym jak Actyon Sports debiutował w 2007 roku, jednak pomimo kontrowersyjnego przodu samochód był wykonany poprawnie…
Wielu marudziło, wykrzywiało głowę lecz finalnie decydowało się na zakup – nie ma co ukrywać – ale właśnie pickup z logo Ssangyong był najchętniej kupowanym modelem tej marki, zapewne za sprawą dobrze skonfigurowanej ceny i taniej zabudowy zarówno wysokiej jak i niskiej.

 

Po perturbacjach prawnych „VAT-o wozy” znów wracają do łask, dealerzy odkurzają je w salonie gdyż tym razem jest walka o coś więcej niż ostatnio… o 1 % więcej…

 

Przyznam szczerze, że gdy po raz pierwszy zobaczyłem odświeżoną wersję Actyona Sports w 2011 roku na zdjęciu, zadałem sobie jedno pytanie : ” dlaczego wtedy konstruktorzy tak eksperymentowali, przecież wystarczyło stworzyć właśnie coś takiego! 

Ten samochód mógł wtedy być czarnym koniem na rynku farmerowozów, gdyż wygląd i cena sprawiłby że większa liczba klientów brałaby tę markę pod uwagę.

 

 

Od internetowej prezentacji nowej wersji minęło już trochę czasu a do redakcji moto-opinie zawitał właśnie wspomniany pickup w najwyższej odmianie SAPPHIRE z automatyczną skrzynią biegów, z masą dodatków, które uatrakcyjniały ten egzemplarz.
Przyznam, że w pierwszej chwili nie mogłem oderwać wzroku od zmienionego przodu, który w tyle zostawiał Navarrę, L200, czy Hiluxa, dalsza część nadwozia  na dobrą sprawę nie uległa większym zmianom oprócz nowego wzoru tylnych świateł i zabudowy o której w dalszej części.
Jednym słowem, gdyby ktoś marudził przy wyglądzie nowego ACTYONA SPORTS, równie dobrze wybrzydzałby przy mercedesie SLS, ponieważ nie należy zapominać, że jest to typowe auto robocze, które przy okazji zmian ustawodawczych służy jako VAT-owóz!

 

 

Zasiądźmy…

Poprzednią wersją miałem okazję przejechać „trochę kilometrów” w identycznej wersji i przyznam, że mógłbym zabawić się w grę znajdź 5 szczegółów różniącym te 2 modele.
Testowa wersja SAPPHIRE to najbogatsza odmiana wyposażona jak na pickupa stanowczo zbyt bogato, nie żebym wybrzydzał, ale znalazła się tam skóra, elektrycznie regulowane fotele, klimatyzacja automatyczna i ESP.
Pewnie dla wielu ESP w aucie za ponad 100000 PLN to nic szczególnego, ale to była prawdziwa bolączka poprzedniej wersji – żadna odmiana nie posiadała ESP, co mogło być tragiczne w skutkach ponieważ standardowy napęd na tylną oś i zbyt mocno wciśnięty pedał gazu, połączone z niezaładowanym tyłem mogły doprowadzić do anomalii na drodze.
Jednak w zamian producent zabrał opcję składania lusterek, z dwojga złego wybieram ESP.

 

 

Ogólnie wnętrze nie różni się szczególnie od poprzedniej wersji, jednak i tamta była jednym z najbardziej osobowych w stosunku do innych pickupów, gdzie zastosowano miękkie gumowane plastiki i wbrew pozorom dość dobrze spasowane o akceptowalnej jakości.
Na plus może to szczegół zasługuje nowe obszycie kierownicy, tym razem skóra jest bardziej chropowata i nie wyślizguje się tak z rąk jak w modelu pierwszej generacji.
Jednym słowem trudno znaleźć coś co by raziło i zniechęcało do tego modelu, zapewne nie jest w nim tak komfortowo jak w Rextonie, ale charakterystyka tej wersji jest z goła odmienna.

 

 

Ale gdy tak już przyglądałem się wnętrzu natrafiłem na jeszcze jedną nowość – radio!!
Znów pewnie wiele z was się dziwi tym drobnym szczegółem, ale prawda była taka, że pierwsza wersja wyposażona w Polsce była tylko w radia niefabryczne – zazwyczaj były to KENWOOD-y 1-dinn bądź znacznie droższe ekrany multimedialne, które powiedzmy wyglądały efektownie.
Niestety podstawowe wersje radioodbiorników nie dodawały prestiżu a zdejmowany panel przypominał mi Matiza z radiem Manta.. a wszystko to z dość prozaicznego powodu, wtedy producent oferował radio bez RDS-u…
Teraz nastąpiła poprawa podstawowych bolączek i zastosowano radio fabryczne, które dodatkowo wyposażono w USB i funkcję bluetooth, cóż chyba mój pendrive był trefny, gdyż nie chciał współpracować z zestawem fabrycznym, ale USB jako ładowarka do tableta okazała się nieoceniona.

 

 

 

Zawieszenie….

Gdy włączę retrospekcję przypominam sobie, że Actyona Sports ceniłem głównie wśród pickupów za komfortowe zawieszenie, cóż może miał mniejszą ładowność od L200 czy Hiluxa ale sekretem tego jest wielowahaczowe zawieszenie, które perfekcyjnie tłumi dziury i pozwala zapomnieć, że podróżujemy pickupem.
Więc zapewne skoro coś było cenione i chwalone przez wszystkich, to nie należy tego zmieniać – zapewne z takiego założenia wyszli koreańscy konstruktorzy i bardzo dobrze, ponieważ ich inwencja czasami mnie przeraża i przerasta.
Ogólnie nie odczułem żadnych zmian, pickup jak na auto zbudowane w oparciu o ramę prowadzi się dość specyficznie jest sztywny, ale 16 calowe opony obute w wysokoprofilowe opony dodają dodatkowej amortyzacji.
Dla osób z chorobą lokomocyjną pickupy będą utrapieniem, lecz Actyon Sports jest jednym z tych modeli które nie tylko wyglądają jak osobowe ale również tak się zachowują.

 

 

 

Serce pod maską…

Charakterystyka poprzedniej jednostki była prosta z silnika Mercedesa 2.7 Xdi obcięto jeden cylinder i stworzono wersję 2.0 o mocy 140 KM, silnik dawał sobie radę, a przy tym miał najmniejszą pojemność w klasie, a co za tym idzie spalanie było na dobrym poziomie dla portfela.
Teraz to zupełnie inna bajka, choć pojemność została zachowana, a przybyło 15 KM, to jest to zupełnie nowa konstrukcja, wykorzystywana już w Korando, po pierwszych kilkunastu kilometrach zorientowałem się że znacznie cichsza, a dodatkowo mocniejsza w dolnych partiach obrotów.

 

 

Testowa wersja wyposażona była w automatyczna skrzynię biegów z sekwencją, dobrze znaną z poprzedniej wersji, który jak na jedno-sprzęgłową odmianę bezszelestnie zmieniała biegi lecz w trybie sekwencyjnym trzeba było pisać podanie o zmianę biegów.
Nic się nie zmieniło, ale prawda jest taka, że skoro mam automat, nie zwykłem jeździć używając sekwencji, dlatego problem z głowy…

 

Co ciekawe spalanie w mieście było większe od katalogowego o 1 litr, ale nie bawiłem się w ecodrivera, jednak wartość 11,3l/100km jak na auto 2-tonowe jest w 100% akceptowalna, na trasie spadło do 7,4 l/100km jednak gdy prędkość zbliżała się do 140 km/h (oczywiście na autostradzie) wtedy wir w baku dawał o sobie znać…
Zapewne właściciele poprzednich Actyonów Sports zadają sobie pytanie skąd mam takie dokładne dane, cóż…. kolejną nowością jest komputer pokładowy, może to kuriozalne ale do tej pory Actyon Sports nie posiadał tak owego, mimo że mógł mieć skórę, dvd, elektryczne fotele, czy kamerę parkowania – to była wielka bolączka marki, ale jak widać lekcja przez Koreańczyków została odrobiona.

 

 

 

Zabudowa…

Kilka słów chciałem poświecić tylnej części nadwozia, tym razem zabudowa to zupełnie nowy model, który na pierwszy rzut oka jest znacznie lepszej jakości, wykonana z dobrej jakości plastiku przez co nie widać już załamań na lakierze.
Otwierana jest niezależnie od klapy tylnej i idealnie komponuje się z linią nadwozia, przedłużając ją równomiernie i co ciekawe jest 2 razy tańsza od tej którą oferuje Mitsubishi!!!
Testowa wersja wyposażona była w przesuwną platformę która jest znacznym udogodnieniem dla osób, które jednak postanowią przewieźć kilka rzeczy w tylnej części – w moim przypadku nie oparła się 8 workom cementu, po 50 kg każdy.

 

 

Platforma działała płynnie nawet przy takim ciężarze i przyznam, że ktoś kto wpadł na pomysł jej stworzenia powinien dostać motoryzacyjnego nobla.

 

moto-opinie radzą : Actyon Sports w odświeżonej wersji to nic innego jak lifting, który w znaczący sposób zmienił przód auta, co powinno okazać się jakże istotną zmianą. Nie ukrywajmy poprzednia wersja pod katem designu była daleka od ideału i raczej budziła kontrowersje niż zachwyt, tym razem producent postanowił stworzyć przód którego nie powstydziłby się Nissan czy Toyota.

Tak się zastanawiam, czy trzeba inwestować w wersję SAPPHIRE ponieważ kosztuje 109500 PLN i jest blisko 12000 droższa od wersji CRYSTAL która może nie posiada skóry, elektrycznej regulacji foteli czy klimatyzacji automatycznej, ale również może być dobrą maszynką do odliczania VAT-u.

Czy pokusiłbym się o wydanie 7000 PLN na skrzynię automatyczną, zastanawiałbym się, ale prawda jest taka, że działa poprawnie lecz kosztuje tyle co DSG. Jakoś nie wspomniałem o napędzie… nie bez powodu, owszem ACTYON SPORTS posiada napęd 4×2, 4×4 i 4L (reduktor) lecz dla łowców VAT-u jest to zapewne dodatek który będzie wykorzystywany dosłownie raz – podczas ucieczki przed skarbówką! Ssangyong cały czas boryka się z brendem marki który jest poniżej TOYOTY czy NISSANA lecz prawda jest taka, że czym jest brend? Ogólnym uwielbieniem marki a gdyby spojrzeć przez pryzmat użyteczności funkcjonalności i oceny auta – Ssangyong nie ma się czego wstydzić tylko pełnoprawnie stawać w szranki z konkurencją……..

 


MOCNE STRONY:
– komfortowe zawieszenie jak na pickupa
– ładny design szczególnie przedniej części nadwozia
– ekonomiczny a zarazem dynamiczny silnik
–  gwarancja 5 lat (3 lata producent+ 2 lata importer)

 

SŁABE STRONY:
– wciąż wałkowany brend
– opóźnienie przy zmianie biegów w sekwencyjnym trybie

 

 

 

Silnik – diesel

– Pojemność skokowa – 1988 cm3,

– Maksymalna moc – 155 KM

– Maksymalny moment obrotowy 360 Nm

Osiągi:

– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – dane testowe 13,1 sek.

– Prędkość maksymalna – 167 km/h [ test : trochę więcej….]

Zużycie paliwa:

– Cykl miejski (l/100 km) – 6,8 [test 7,4]

– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 8,2 [test 8,6]

– Cykl mieszany (l/100 km) – 10,2 [test 11,4]

– Emisja CO2 (g/km) – 149

– Pojemność zbiornika paliwa :  75 l.

Wymiary:

– Długość (mm) – 4990

– Wysokość (mm) – 1790

– Szerokość (mm) – 1910

– Rozstaw osi (mm) – 3060

Masa (kg)

– Masa własna pojazdu – 1995 kg, bez zabudowy

 


CEN TESTOWEJ WERSJI : 126500 PLN (w tym skrzynia automatyczna 7000 PLN, zabudowa 7500 PLN, platforma przesuwna 2500 PLN)

6 komentarzy

  1. Marek - Kozienice

    Ten nowy przód rzeczywiście jest świetny, mogliby wporwadzić actyona krótkiego z tą „mordką”

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Ciekawy materiał… rzeczywiście Ssangyong postawił mocno na zmianę designu i powinno się to odbić na sprzedaży.

    Odpowiedz
  3. Krzysztof L.

    Ale cały czas marka jak na rynek Polski jest dość egzotyczna, tym bardziej za tą cenę.
    PS. gratuluję ciekawej koncepcjo porównawczej testu.

    Odpowiedz
  4. Robert

    Najciekawiej wypadły testy na zużycie paliwa, cytuję autora artykułu:
    – Cykl miejski (l/100 km) ? 6,8 [test 7,4]

    – Cykl pozamiejski (l/100 km) ? 8,2 [test 8,6]
    Naprawdę porządnie go testował, Pierwszy raz spotykam samochód, który w mieście spala mniej niż w trasie. Pozdro dla autora.
    http://www.taniowroclaw.manifo.com

    Odpowiedz
    • Kn4v3

      Prawde napisal. Auto pali mniej w miescie niz na trasie. U mnie 7,5 miasto, trasa 8,5.

      Odpowiedz
  5. dalton

    Mój egzemplarz jest trochę szybszy niż podaje producent; przekracza 180km/h pewnie mają na to wpływ 18 calowe koła.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.