Tak to już jest, że gdy testuję konkretny model samochodu widzę tylko takie same egzemplarze na ulicy, jednak tym razem  to ?zboczenie? poddało mi pewien pomysł.

Przemierzając pierwsze kilometry, zastanawiałem się do kogo bardziej kierowany jest ten egzemplarz, do kobiet czy mężczyzn, czy lepiej w nim poprawiać makijaż, czy też załadować skrzynkę piwa do bagażnika?

 

Otóż pokusiłem się o pewnego rodzaju badanie, chciałem sprawdzić której płci bardziej do gustu przypadnie SX4, zadanie było raczej ekspresowym eksperymentem, gdyż pierwszych 4 kierowców już mierzyłem przed odjazdem z centrali Suzuki, niestety w tym momencie był remis, jednak do tablicy Warszawa odkryłem, że nieznacznie (6 do 4) lepiej czują się w tym modelu? mężczyźni ? cóż kobiety pewnie nadal są pod wrażeniem serialu Magda M. i modelu Swift by Brodzik.

 

 

Szalona myśl…

Czułem tą odpowiedzialność za męską populację i chciałem zrobić coś co na przykład wpadnie do głowy tylko szalonemu mężczyźnie i tak przemierzając kolejne kilometry drogi, dostrzegłem ciężarówki załadowane piaskiem w okolicy  autostrady A2?i podążając za kilkoma trafiłem na wielką dziurę, tak w skrócie mogę powiedzieć. Skoro wielkie ciężarówki z napędem 8×6 były w stanie wjechać w to wyrobisko to czemu i nie ja….

 

2.0 ddis

Nie miałem lęku wysokości, ale te 20 metrów w dół po sypkim piasku sprawiły, że zacząłem się baczniej przyglądać oponom, układowi napędowemu i własnemu stanowi umysłu.

W SX-ie nie ma reduktora jest napęd 4×4 dołączany, bądź „spięty” na stałe. Wybrałem drugą opcję!

 

suzuki 4x4

 

Jedynka, dwójka i powoli ruszamy w drogę nucąc pod nosem „hej przygodo i numer do assistance” i co ciekawe już pierwsze metry pokazały, że w kopnym piachu mimo fabrycznych opon Suzuki nie ma problemu z trakcją.

 

Swoją drogą dopiero zjeżdżając w dół odkryłem, że przycisk ESP OFF zadziała dopiero po 5 sekundach trzymania – ot taki niby bajer!

Ale na dole było już zupełnie inaczej…

 

 

Dojeżdżając do pierwszego wyrobiska, miałem wsparcie i opiekę! Spotkałem Pana Wiesława który obiecał, że gdybym utknął w którymś z przejazdów on z chęcią mnie wypchnie…. ŁYŻKĄ, cóż kusząca propozycja ale wolałem nie sprawdzać, tylko samotnie przemierzać kratery wydobywcze, licząc jedynie na siłę Suzuki.

Wtedy też na kawałku równej betonowej powierzchni postanowiłem zrobić sobie przerwę i nieco się rozejrzeć, przy okazji miałem też czas by bliżej zapoznać się z testowym SUZUKI SX4.

 

Japo-Ital

 

Patrząc z zewnątrz widać mariaż z włoskim Fiatem, dlaczego?! W tych liniach nadwozia jest kreska włoskiego projektanta i to nie byle kogo, samego Giorgetto Giugiaro pracującego dla ItalDesign Giugiaro.
I choć model dziś ma około 5 lat od debiutu nadal wzbudza pozytywne emocje, a to ważne w motoryzacji.

Kreski projektanckie były na tyle odważne, że nadal w tym włoskim spojrzeniu widać japońską duszę.

 

suzuki sx4 PREMIUM

 

Szczególnie efektowne jest tylne przetłoczenie wraz z wkomponowaną szybą klapy bagażnika, jednak na przyszłość mam poradę by tworząc tył robić bardziej zamaszyste ruchy, tak by bagażnik był większy, ponieważ 270 litrów nie robi jakiegoś piorunującego wrażenia.
Ale od czego jest SUZUKI SX4 w wersji sedan… szkoda, że nie na rynek europejski! Jednak moim skromny zdaniem, albo ktoś sfałszował wyniki badania pojemności, albo moje walizki tak się skurczyły, gdyż nie miałem najmniejszego problemu z zapakowaniem się.

 

 

Patrząc teraz na to zdjęcie z perspektywy czasu zastanawiam się co ja tam robiłem!
Powiew chwili – podobno to takie męskie zachowanie…

 

 

Wnętrze w japońskim stylu?

Gdy jakiś czas temu miałem możliwość testować SUZUKI GRAND VITARĘ 2.4 nie mogłem oswoić się z wnętrzem, które w pewien sposób było skromne jak na tę klasę – już grzeczniej tego nazwać nie potrafię!

Ale dopiero gdy miałem możliwość zwiedzić Centrum Japońskich Sportów i Sztuk Walki  DOJO, zrozumiałem, że należy cieszyć się z małych rzeczy, chociażby takich jak fotel (to tak a propos noclegu w japońskich domkach na podłodze za „grube” pieniądze? )
Ale żarty żartami,  ze wszystkiego należy wyciągać lekcję i mimo, że plastiki mogłyby być trochę lepszej jakości, szczególnie te w dolnych częściach drzwi to ład i porządek panujący wewnątrz zapewne poprawił ergonomię…

 

Nie ma tu fajerwerków czy wodotrysków panuje pewnego rodzaju minimalizm, niczym w DOJO, tylko, że tam za „japońskie spanie na podłodze” płacimy słono, ale o kosztach w dalszej części.
Jednak moją ergonomię zburzył fakt braku podłokietnika, przez pewien czas myślałem, że mi ktoś go ukradł gdyż w tej klasie aut to raczej standard, szczególnie na dłuższych odcinkach drogi brak podłokietnika może doskwierać. Całe szczęście że jesteśmy w dobie EURO i idealnie w to miejsce wkomponowała się oficjalna piłka TANGO 12 – pasowała idealnie!

Ale to czego nie zauważył projektant, dostrzegł dystrybutor oferując podłokietnik jako opcję akcesoryjną – podobne działanie zastosowano w DACII DUSTER, efekt? Wzrost sprzedaży akcesoriów.

 

I patent znany z Grand Vitary – system bezkluczykowy na wzór Renault hands free, jednak japońska marka postanowiła nieco zmienić system, stosując wbudowany kluczyk – gadżet niezwykle przydatny szczególnie podczas zakupów gdy nasze ręce są obładowane zakupami.
Samo zajęcie pozycji za kierownicą nie sprawiało trudności, fotele choć bez większego trzymania bocznego, dobrze spisywały się na ciasnych zakrętach, są twarde, a zarazem wygodne. Również na tylnej kanapie pasażerowie nie mogą narzekać – nawet Ci wyżsi.
Dopiero lekki kłopot pojawia się gdy zajrzymy do bagażnika, który mieści raptem 270 litrów , ale Polak potrafi, składana kanapa 60/40 w znaczącym stopniu rozwiewa wszelkie problemy.
Ale co ja tu o zakupach i bagażach jak piaski wyrobiska otaczają mnie dookoła! Jeszcze tylko spojrzenie pod maskę i czas ewakuować się z wykopu, gdyż co chwilę obsuwają się piaski na ścianach frontalnych.

 

 

Makaroniarz pod maską?

 

Suzuki chyba nie wie co to są półśrodki, ponieważ pod maskę postanowiło wszczepić silnik 2.0 DDIS o mocy 135 KM, gdyby spojrzeć szybkim okiem na konkurencję powiem tak : ?tam gdzie kończy się Dacia DUSTER 1.5 110 KM, tam zaczyna się SX4!?

Jednak historia nie była tak do końca różowa, wystarczy zapiać kaftan bezpieczeństwa, założyć okulary czasu i cofnąć się o kilka lat, kiedy to pierwsze egzemplarze SX-a z taśmy produkcyjnej zjeżdżały z silnikiem 1.9 120 KM, czyli motorem, który zrewolucjonizował turyńską motoryzację, jednak japońska stanowczość i temperament sprawiły, że po pewnym czasie ni z gruszki ni z pietruszki pod maską znalazł się silnik 1.6 HDI, któremu daleko było do japońskiej szlifierki znanej z silników benzynowych.

 

W tym momencie, obudziła się włoska duma która nakazała by konstruowana jednostka 2.0 JTD przypadła do gustu miłośnikom sushi.

 

Tak więc przez te kilka lat na rynku wiele uległo zmianie i tak jak ostatnio patrzyłem z bliska na Stadion Narodowy, tak też uważam że w tym przypadku wyszło to na dobre.

 

Dwulitrowy motor o mocy 135 KM, bez najmniejszej zadyszki radził sobie z SX4, który ważył około 1350 kg, nawet chwilami diabełek pojawiał się na prawym ramieniu i mówił ?zobacz dasz radę wyprzedzić tą beemkę?, jednak szybko przypominałem sobie tych moich 10 respondentów niczym z familiady i ruszałem dostojnie z gestem.

 

 

Gdyby w SX4 nie było radia, powiedziałbym, że konstruktorzy mogliby popracować jeszcze nad wygłuszeniem komory silnika, jednak tak się złożyło, że miałem radio i nie bałem się go użyć, tak więc nie mogę się przyczepić do tej kwestii acz przy prędkościach autostradowych należało jeszcze przekręcić pokrętło volume w prawo ? dla świętego spokoju.

Jakbym się nie starał, nie byłem w stanie uzyskać katalogowego spalania na trasie rzędu 4,7l/100km podawanego przez producenta, kombinowałem na wszelkie sposoby: traktując gaz jak piórko, chowając się za tirem czy też uśmiechając do lusterka (podobno pomaga) jednak komputer nieubłaganie pokazywał minimalnie 5,3 ? poddałem się i zredukowałem! Ale co ciekawe spalanie w mieście wcale nie odbiegało znacząco od wskazań producenta i wynosiło około 6,8 l/100km.

Przyznam, że jednostka jest dobrana optymalnie, zarówno do gabarytów samochodu jak i jego przeznaczenia, więc brak słabszej jednostki w gamie w żaden sposób nie razi i cieszę się, że tyle musiało się wydarzyć aby 2.0 zagościło pod maską.
Pora ruszać i wydostać się z wyrobiska, gdyż adrenaliny jak na jeden dzień stanowczo za dużo, a ponad 1,5h spędzonych w tym „małym dołku” mógł nieść trwałe zmiany w psychice.

 

Na powierzchni…

Gdy osiągnąłem poziom gdzie rozwija się życie ludzkie – odetchnąłem, a zarazem zacząłem podziwiać wszystkich pracujących tam na dole, teraz mogłem już zupełnie bez żadnego zagrożenia ocenić ten model.
Cóż SX4 jest pewnego rodzaju następcą SUZUKI LIANY i całe szczęście!
A najbardziej zastanawiający jest fakt, że SX4 to bliźniaczy model do FIATA SEDICI, który raczej stoi w salonach i kurzy się pod ścianą, nawet suche fakty produkcyjne temu dowodzą 70/30 tak przedstawia się produkcja obu modeli we wspólnej fabryce.

 

 

Kilka lat na rynku pokazało, że po nowym Swift model ten spotkał się z dużą przychylnością ze strony klientów. SX4 to jeden z lepiej sprzedających się modeli marki, a gdyby spojrzeć na konkurencję – jeszcze bardziej się w tym utwierdzam.
Ale konkurencja to nie tylko Skoda Yeti, czy Kia Soul, ale przede wszystkim Dacia Duster!
Po kilku latach walki na rynku Dacia wprowadzając małego crossovera dokonała niemożliwego – znacząco zwiększając sprzedaż, oba te modele oferują podobne wyposażenie. W Dacii zastosowany jest znacznie słabszy silnik 1.5 dCi 110 KM i mimo mniej wyrobionego brendu Duster wcale nie jest dużo tańszy, a różnica cenowa wynosi około 3 tys. PLN, a gdy weźmiemy pod uwagę znacznie mocniejszy silnik w SX4, długo bym się nie zastanawiał…..

Gdy spojrzymy na Czeszkę przez pryzmat ceny Yeti wypada niezwykle blado przy Sx-ie, jednak gdy komuś zależy na dobraniu optymalnego wyposażenia dodatkowego – Skoda w tym wypadku jest bezkonkurencyjna, gdyż górna granica cenowa może przekroczyć 145 tys PLN, fundując nam już prawie wszystko (bez sauny i jacuzzi).
Jednak porównywalna wersja wyposażeniowa Ambition z napędem 4×4 i silnikiem 2.0 140KM kosztuje blisko 20 tys PLN więcej niż SX4! O zgrozo!
Za to Suzuki może pozazdrościć konkurencji listy wyposażenia dodatkowego – gdyż tą wschodnią markę kupujemy w konkretnej wersji wyposażeniowej i nie mamy zbytnio możliwości skonfigurowania modelu pod własne potrzeby, a Suzuki stosuje procedurę, mało, dużo, wszystko – 3 wersje wyposażenia!

SX4 to wygodny miejski samochód, który idealnie nadaje się na wszelkiego rodzaju utrudnienia w postaci krawężników, progów zwalniających,a  w szczególnie ekstremalnych sytuacjach przycisk 4×4 LOCK rozwiązuje wszystkie sporne tematy.
Mimo, że Suzuki oferuje tańszą o około 8 tys PLN odmianie z silnikiem benzynowym 1.6, jednak przyglądając się statystykom szczególnie momentu obrotowego 156 do 320 Nm, uważam, że warto zainwestować w „klekotka”. Który odwdzięczy się dynamiką i kulturą pracy, a przede wszystkim mniejszym spalaniem.

 

SX4

A na górze już czekał na mnie Pan Wiesław ze swoją, waleczną maszyną, który w ramach uznania  za to, że wyjechałem o własnych siłach wykonał ten gest! Serdecznie podziękowania dla Kopalni KIEŁMINIA.

 

PLUSY :
– napęd 4×4
– dynamiczny silnik
– konkurencyjna cena
MINUSY : 
– plastiki drzwi
– brak fabrycznego podłokietnika

 

 

 

Dane techniczne testowanego samochodu SUZUKI SX4 2.0 DDISwersja PREMIUM:
Silnik – diesel
– Pojemność skokowa – 1956 cm3,
– Maksymalna moc – 135 KM
– Maksymalny moment obrotowy 320 Nm – 1500 obr/min
Osiągi:
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 11,2
– Prędkość maksymalna – 180 km/h
Zużycie paliwa:
– Cykl miejski (l/100 km) – 6,6 [test 6,8]
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,6 [test 5,6]
– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,3 [test 6,2]
– Pojemność zbiornika paliwa :  50 l.
Wymiary:
– Długość (mm) – 4150
– Wysokość (mm) – 1620
– Szerokość (mm) – 1755
– Rozstaw osi (mm) – 2500
Masa (kg)
– Masa własna pojazdu – 1350 kg,
Pojemność bagażnika : 270 litrów

CENA :  72900  PLN

 

TEST : SUZUKI SX4 2.0 DDIS PREMIUM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY71%
WNĘTRZE42%
ZAWIESZENIE75%
CENA71%
JAKOŚĆ58%
SPALANIE83%
67%WYNIK

9 komentarzy

  1. Anonymous

    Witam od mniej więcej 2/3 miesięcy dodałem stronkę do RSS-ów i wielki respekt szczególnie za pomysły, oby tak dalej bo brakuje tak barwnych testów! Brawo!

    Odpowiedz
  2. Jan.

    Nie no stary wymiatasz – pojechałeś teraz po całości, fajny materiał, moi rodzice mają Grand Vitarę 1.0 DDIS i wcale jakoś strasznie wewnątz nie wygląda ale to kwestia gustu. Natomiast jeżeli chodzi o SX4 u mnie w okolicach Bydgoszczy ten model jest niezwykle popularny.

    Odpowiedz
  3. Drift team Supraśl

    Mam nadzieję, że auto było ubezpieczone ? :D
    Cóż gorąco się gada, że w autach usuwają reduktory, a jak widać nie przeszkadza to w niczym

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    Jakbyś tym SXem pociagnął tę koparę byłbym już usatysfakcjonowany! A tak serio – Fajny test masz lekkie pióro, dobrze sie czyta

    Odpowiedz
  5. Lucjan

    Widzę, że pomysłów Ci nie brakuje.
    Teraz już pozostaje tylko wziąć jakiegoś TIR-a do testów i kręcić nim bączki na parkingu pod hipermarketem :]

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.