Gdy odbierałem do testu w salonie Volkswagena Autoweber kilka tygodni temu Passata B8, kątem oka spoglądałem na stojącego na podjeździe Touarega po liftingu z silnikiem 3.0 TDI.

Nie miałem zbyt wielkiego doświadczenia z tym modelem do tej pory, gdyż tylko raz miałem okazję jechać odmianą 4.2 V8 350 KM, ale było to dobrych kilka lat temu, a do jazdy wtedy posłużyła mi pierwsza generacja.

Dźwięk silnika był niezapomniany, jednak nie do końca leżał mi ten egzemplarz, może przez wygląd deski rozdzielczej, może przez plastiki, które znajdowały się wewnątrz…

Wiele wody w Wiśle upłynęło i od momentu gdy pojawiła się pierwsza generacja do dziś minęło 15 lat. Tak, to już 15 lat z tym modelem.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Do testu przypadła mi nowa wersja Touarega II generacji po faceliftingu od niedawna dostępna w salonach, pierwsze modele drugiej generacji klienci odbierali w 2010 roku, więc był to idealny czas żeby przeprowadzić lifting tego SUV-a.

Jak na Volkswagena przystało zmiany nie są znaczące, producent postanowił jedynie poprawić z zewnątrz detale. Pojawiły się bardziej ostre rysy nadwozia, ale również zmodernizowany został przód, przeprojektowano przednie lampy, zmodyfikowano grill i dodatkowo zmieniono zderzak.

Do testu przypadła mi wersja w konfiguracji R-Style, zatem nie brakowało sportowych akcentów, dodatkowo wzbogaconych przez pakiet Design Chrome & Style dla pakietu R-Line za 1780 zł, w połączeniu z perłowym czarnym Lakierem Deep za 3780 zł, tworzyło to wszystko spójną całość.

Ile różni Tiguana od Touarega? Na długość blisko 40 cm, na szerokość 13 cm, na wysokość niespełna 7 cm. W teorii wydaje się nie być to jakaś duża dysproporcja, jednak w rzeczywistości, gdy te 2 auta ustawimy obok siebie okazuje się, że dzieli je przepaść, jak starszy brat z młodszym, dużo młodszym.

Touareg waży w tej odmianie blisko 2,200 kg, ejst niezwykle masywny i potężny idealnie pasuje do segmentów SUV, tym bardziej, że nowa generacja dzieli wspólnie podłogę z Porsche Cayenne II.

Linia nadwozia Touarega, obojętnie której generacji, nigdy mnie nie porywała, ten model właśnie z tego słynął, że nie było w nim ekstrawagancji, szaleństwa, był zawsze stonowany, jednak docierał do odpowiedniego grona odbiorców.

Obecna druga generacja, po liftingu nieco zbliżyła go do nowego Passata, można w tych modelach odnaleźć wiele analogii z dziedziny designu – zaczął mi się nawet podobać!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Zmiany w głównej mierze nastąpiły na liście wyposażenia dodatkowego, z tych które udało mi się odnaleźć wewnątrz, to zmienione pokrętła od sterowania zawieszeniem pneumatycznym i zmiana podświetlenia przycisków. Już nie ma krwistego czerwonego, a jest delikatny biały.

Oprócz tego zestaw RNS850 został wzbogacony o funkcję internetu, teraz bez obaw po zaaplikowaniu karty SIM, możemy korzystać z map Google Earth i Google Street View, czy informacji o ruchu drogowym online.

Na pokładzie znalazły się udogodnienia z dziedziny bezpieczeństwa, jak system automatycznego hamowania po kolizji. Czy rozwinięcie systemu ESP, a dokładnie ESC, który otrzymał  funkcje stabilizacji przyczepy.

Dodatkowo było jeszcze sporo elektroniki, której nie będę teraz wymieniać z nazwy, ponieważ Touareg, jest na tyle indywidualnym autem, że każdy personalizuje go wedle własnych potrzeb.

Testowana odmiana posiadała  siedzenia wykończone skórą „Nappa” z logo R-Line, jedynie zmieniłbym wewnętrzny kolor siedziska, na bardziej krzykliwy, ponieważ wszechobecna skórzana szarość do niczego mi nie pasowała.

Fotele te były niesamowicie wygodne i można było je regulować w 14 możliwych płaszczyznach ustawień, włącznie z możliwością regulacji boczków, przez co mogliśmy dobrze dopasować oparcie do swojej sylwetki.

Dla osób z problemem kręgosłupa z pomocą szła regulacja podparcia lędźwiowego również z regulacją pionową.

Każdy na pokładzie Touarega nie mógł narzekać na brak miejsca, zarówno nad głową jak i przed nogami (dotyczy tylnej kanapy) było sporo miejsca.

Minimalna objętość bagażnika wynosiła 580 litrów, przy czym kufer miał proste kształty, po rozłożeniu przestrzeń załadunkowa powiększała się do  1642 litrów!

Po SUV-ie za trochę ponad 300 tysięcy złotych należy oczekiwać wiele i być względem niego krytycznym, muszę przyznać, ze na przestrzeni tych 15 lat, Volkswagen bardzo dobrze zadomowił się w tym segmencie, Touareg posiada plastiki bardzo dobrej jakości, deska rozdzielcza jest czytelna i przyjemna w dotyku, a górna jej część wykonana została z miękkiej mieszanki. Jednym słowem pozytywnie, acz może to kuriozalne, ale bardziej podoba mi się kierownica w nowym POLO R-line, niż w testowany Touaregu za 300 tysięcy złotych.

 

SILNIK I ZAWIESZENIE

Pod maską drzemała mocniejsza odmiana silnika 3.0 TDI o mocy 262 KM i momencie obrotowym na poziomie 550 Nm, dostępnego w dość krótkim przedziale 1750-2500 obr/min – jednak tu z wybawieniem przyszła skrzynia Tiptronic o 8-miu przełożeniach. Biegi wybierała perfekcyjnie szybko, kick down również był w tzw „tempo”, a gdy chcieliśmy przejść w manualny styl, mogliśmy zmieniać biegi za pomocą łopatek umieszczonych za kierownicą.

262 konny motor był w stanie rozpędzić Touarega ważącego 2185 kg do pierwszej setki w czasie 7,3 s. oczywiście to nie jest oszałamiający wynik, ale dla miłośników wrażeń, zapewne niedługo wejdzie do sprzedaży w Polsce odmiana 4.2 TDI V8 o mocy 340 KM i 800 Nm!!! Ta wersja do pierwszej setki przyspiesza w czasie 5,8 s, acz nie chcę wiedzieć ile pali.

W testowej wersji producent obiecywał, że spalanie w mieście wyniesie 7,7 l/100 km, a na trasie spadnie do 6,0 l/100 km, fakt przyznaję się bez bicia, że podczas tego testu, nie przykładałem się nadmiernie do ecodrivingu, jednak w moim przekonaniu by urealnić te wyniki spalania należy podnieść katalogowe dane o 30-35%. Cóż praw fizyki się nie oszuka to auto waży 2,2 tony!

Testowa odmiana była wyposażona w stały napęd na wszystkie koła 4MOTION z samoblokującą skrzynią rozdzielczą typu Torsen. Dodatkowo zastosowano w niej układ pneumatycznego zawieszenia, który wart jest każdej złotówki!

Po pierwsze możemy regulować stopień prześwitu, za pomocą pokręteł dostępnych w kabinie, a po drugie możemy również zmieniać nastawy sztywności amortyzatorów – polecam opcję sport, dzięki której zawieszenie dodatkowo się usztywnia i mamy jeszcze lepsze czucie auta.

 

moto-opinie.COM radzą :  15 lat na rynku i idealne przebicie się do segmentu premium za pomocą odmiany SUV – oto recepta VW na zaistnienie na wyższej półce.

Odmieniony Touareg oczywiście nie przeszedł takiego liftingu jaki był w przypadku nowego Forda Focusa, czy Toyoty Auris, marka jak zwykle idąc swoim tokiem myśliwym zmieniła ten model kosmetycznie (po 4 latach na rynku wręcz należało się).

Testowa wersja kosztuje trochę ponad 300000 zł i nie jest to górna granica cenowa tego modelu, bez problemu można przedostać się do 400000 zł, absurd? Nie takich aut jeździ coraz więcej…

 

PLUSY:

[+] lifting na plus!

[+] jakość wykończenia wnętrza

[+] zawieszenie pneumatyczne

[+] dynamika silnika 3.0 TDI 262 KM

MINUSY:

[-] opatrzony design modelu

[-] dość wysoka cena

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel
– Pojemność skokowa : 2967 cm3,
– Maksymalna moc : 262 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 550 Nm przy 1750-2500 obr/min
– Skrzynia biegów : 8-mio biegowy TIPTRONIC
– Napęd : 4MOTION
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 7,3
– Prędkość maksymalna : 225 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 7,7
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 6,0
– Cykl mieszany (l/100 km) : 7,3
– Pojemność zbiornika paliwa : 85 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4223
– Wysokość (mm) : 1691
– Szerokość (mm) : 1793
– Rozstaw osi (mm) : 2578
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 2185 kg

CENA WERSJI TESTOWEJ : 305000 zł

TEST : Touareg Perfectline R-Style3.0 TDI 262 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY85%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY90%
JAKOŚĆ86%
ZAWIESZENIE95%
SILNIK92%
CENA78%
88%WYNIK

8 komentarzy

  1. Grzegorz Marczak

    To jakiś przykaz odgórny? Ponieważ u dealerów głównie widzę tę odmianę z pakietem R-Line z silnikiem 3.0 TDI w mocniejszym wydaniu? :)

    Odpowiedz
  2. Nikos

    Przedwczoraj przejeżdżałem przez ZW na drodze do Kalisza, stał taki Touareg na podjeździe, pewnie to ten sam, pozdrawiam.

    Odpowiedz
  3. Radziwoński

    Dlaczego jeszcze nie ma odmiany 4.2 V8 TDI w ofercie, jak na zdjęciach z premiery w Polsce, takie auto stało na podjeździe? Czy ono tylko było ściągnięte w celach pokazowych?

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      Tak na polskiej prezentacji była odmiana V8, na razie jest niedostępna w ofercie, testowany diesel jest najmocniejszą wersją.

      Odpowiedz
      • Radziwoński

        Aha, ok dziękuję. Kwestia jak będzie cena, oraz kiedy trafi do oferty, poprzednio z mocnym TDI cieszył się powodzeniem.

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.