Yaris pierwszej generacji to przypadek wart zastanowienia, następca Toyoty Starlet, stała się hitem sprzedaży, począwszy od tego, że modele te pojawiły się na naukach jazdy, a skończywszy na firmach flotowych, które pokochały Yarisy. W późniejszym czasie okazało się, że była to miłość odwzajemniona, gdyż Yaris był mało kłopotliwym samochodem.

Przez dobre 15 lat sprzedano w Polsce ponad 140 tysięcy tych wdzięcznych pojazdów.

Dlatego mimo, iż Yaris III generacji debiutował w 2012 roku, już przeprowadzono na nim lifting, w 2014 roku, gdzie producent postanowił dokładnie obliczyć i przyznał się, że odmiana FL posiada 1000 nowych części.

Faktycznie nie są to tylko zmienione śrubki!

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Zmiany zewnętrzne w odświeżonym modelu widzimy przede wszystkim z przodu, całkowicie odmieniono „spojrzenie” Yariski ujednolicając wygląd z charakterystycznym „X”.

Dodatkowo uwypuklono lampy przednie, które zespolono ze światłami do jazdy dziennej w technologii LED. Mój dobry recenzent – Tato, od razu gdy tylko zobaczył nowego Yarisa powiedział, że w końcu Toyota nie boi się zaszaleć i stworzyła odważny egzemplarz, który może konkurować designem z multimedialnym Renault Clio, czy bardziej stonowanym Volkswagenem Polo.

Z tyłu zmiany nie są już tak spektakularne, zmieniono lampy (nabrały bardziej wyrazistego kształtu) i przeprojektowano zderzak.

W ogólnym rozrachunku, lifting ten wyszedł na dobre i starczy na kolejne 2 lata! Ja mimo wszystko Yarisa znacznie bardziej postrzegałem przez pryzmat niezawodności niż designu, ale zaczyna to iść w parze.

Gdybym miał dobrać kolor do tego Yarisa, postawiłbym na 084 Pearl White lub 3N8 Cherry Red metalik, który widziałem na własne oczy. Czekam też na rozszerzenie palety kolorów.

 

WYGLĄD WEWNETRZNY

Miałem okazję jeździć Yarisem przed liftingiem zarówno w odmianie podstawowej z silnikiem 1.3, jak również w wersji HYBRID, muszę przyznać, że choć zmiany wewnątrz nie były spektakularne, to dobrze odnalazłem się wewnątrz tego auta. Odmiana Prestige dysponowała świetną fakturą tapicerki na fotelach, jak również skórzanymi dodatkami jak obszycie kierownicy, czy mieszka biegów z pomarańczową nicią ozdobną.

Na uwagę zasługiwał system multimedialny Toyota Touch 2 & Go z nawigacją, który był prostszy w obsłudze względem swojego poprzednika, posiadał rozbudowaną mapę, jak również dźwięk o przyzwoitej jakości jak na tę klasę. Dodatkowo warto wspomnieć, że ten „kombajn multimedialny” kosztował tylko 2100 zł.

Całości dopełniał duży szklany dach, optycznie powiększający auto, ale tej optyki aż tak bardzo nie potrzeba mi było, ponieważ zarówno na miejscu kierowcy, jak i na tylnej kanapie, bez problemu mogłem zająć miejsce.

Fotel kierowcy wyposażony był również w podłokietnik, solidny, komfortowy, na pewno lepszy od tego względem Citroena C4 Picasso.

Również bagażnik ma foremny kształt, dość głęboki legitymujący się 286 litrami, czyli taki standard w tej klasie!

Miłośnicy Peugeota 208 czy Renault Clio mogą powiedzieć, że przydałoby się więcej elektroniki i gadżetów, ale jak widać to chyba nie jest mocny wyznacznik przy zakupie tego auta, ponieważ Yaris sprzedaje się bardzo dobrze, bez tych świecidełek, ale z poprawionym ekranem multimedialnym.

 

SILNIK

Na uwagę zasługuje fakt, że ten model wyposażono w 6-cio biegową skrzynię manualną, która z silnikiem o pojemności 1329 cm3 i mocy 99 KM spisywała się świetnie, co odczułem chociażby na autostradzie.

Bardzo cieszy mnie ten ton motoryzacji, pozbawiony downsizingu, uturbienia, gdzie 125 Nm osiąganych jest dopiero przy 4000 obr./min.

Co ciekawe nowy Yaris zadowalał się niewielką ilością paliwa. Na autostradzie przy prędkości około 120 km/h spalał 5,1 l., przy 140 km/h wartość ta wzrastała do 5,9 l/100 km. Minimalne spalanie jakie udało mi się uzyskac na odcinku 45 km, przy średniej prędkości 84 km/h to 4,3 l – wynik bardzo dobry!

Wraz z liftingiem poprawiono zawieszenie, co miałem okazję zauważyć, jest bardziej sztywne, przez co auto staję się przewidywalne, ale najbardziej utkwiła mi poprawa wyciszenia, nawet przy wyższych prędkościach na autostradzie nie słychać już przeraźliwego szumu. Bardzo dobry ruch, szkoda, że nie został wprowadzony wcześniej, wraz z debiutem Yarisa nr 3.

Obecnie można zamówić Yarisa w odmianie HYBRID za 61900 zł, muszę przyznać, że jest to świetna oferta i miałbym duży dylemat, czy wybrać zwykłe 1.3, czy technologię ECO, która pozwala dodatkowo oszczędzić parę groszy w portfelu.

 

moto-opinie.COM radzą : przyznam, że pozytywnie zaskoczył mnie nowy Yaris, no własnie nowy? Nazwijmy go porządnie zmodernizowanym! Przód już utożsamia się z pozostałymi modelami w gamie i wpada w oko, jest fajnie skrojony. Wewnątrz na plus zapisuję działanie systemu multimedialnego i obecność na pokładzie dużego szklanego okna na świat, przez które można było obserwować zaćmienie słońca.

Jak na silnik 1.3 spalanie było niezwykle małe, nawet przy dużych prędkościach na autostradzie, bardzo podoba mi się strategia Toyoty, która jeszcze opiera się erze downsizingu pokazując, że można bez uturbienia tworzyć dobre jednostki silnikowe.

Ale… cały czas mam dylemat, jednak zamiast tej odmiany postawiłbym na HYBRYDĘ – Toyota ma patent na te silniki i wychodzi jej to zgrabnie, a cena w przypadku Yarisa jest przystępna.

 

PLUSY:

[+] lifting na duży PLUS!

[+] jakość materiałów użytych wewnątrz

[+] przestronność

[+] duży bagażnik o regularnych kształtach

MINUSY:

[-] brak mocniejszego silnika

[-] okrojona paleta kolorów

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy
– Pojemność skokowa : 1329 cm3,
– Maksymalna moc : 99 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 125 Nm przy 4000 obr/min
– Skrzynia biegów : 6-cio biegowa
– Napęd : FWD
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 11,7
– Prędkość maksymalna : 175 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 6,5
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,1
– Cykl mieszany (l/100 km) : 4,9
– Pojemność zbiornika paliwa : 42 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 3885
– Wysokość (mm) : 1510
– Szerokość (mm) : 1695
– Rozstaw osi (mm) : 2510
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1062 kg

 

CENA WERSJI TESTOWEJ : 65000 zł

TEST : Toyota Yaris 1.3 Prestige
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY82%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY83%
JAKOŚĆ79%
ZAWIESZENIE84%
SILNIK75%
CENA75%
80%WYNIK

5 komentarzy

  1. Jeremiasz Sadnicki

    Nie wiem czy Pan pamięta jak rozmawialiśmy w połowie zeszłego roku emailowo odnośnie wyboru samochodu i namawiał mnie Pan na Yarisa, a nie Clio IV na które żona nalegała. Zakup trochę się odwlekł w czasie, czekałem na nowszą generację i zamówiliśmy w Warszawie Yarisa, w trochę biedniejszej odmianie, niż ta tu prezentowana, ale ten model lepiej nam się komponuje niż poprzednik.
    W Clio zraziło mnie jednak kilka mankamentów głównie 0.9 TCE.

    Odpowiedz
  2. Michał

    Waldku, kiedy test GT86, widziałem ją na instagramie i gratuluję świetnego wyniku spalania, swoją drogą fajny materiał na youtube z tego wyszedł!

    Odpowiedz
  3. LosGame

    Ja bym mimo wszystko postawił na Hyundaia I20, bardzo mi się podoba, a w drugim miejscu na Mazdę 2 – nową.

    Odpowiedz
  4. Motocentrum

    Zapowiada się całkiem fajny, rodzinny samochodzik. Toyota była moim pierwszym samochodem, wspominam ją bardzo dobrze. Ciekawe czy zachowali dawną jakość :)

    Odpowiedz
  5. Paul

    Tak ohydnego grilla psującego wizerunek całego samochodu nie widziałem nigdy!
    No może w niektórych dawnych radzieckich samochodach.Mam dziwne wrażenie
    że designer tego grilla to opłacony przez konkurencję dywersant.Przy tak wspaniałych osiągnięciach jakościowych Toyoty pozwolić sobie na taki strzał w kolano. ! Już poprzednie wersje chociaż nie zachwycały były moim zdaniem lepsze. A przecież wszyscy wiedzą że kupuje się przede wszystkim oczami .Trzeba było zlecić ten temat Włochom lub Niemcom .Sam jeżdżę Toyotą ale stylistycznie akceptowalną.Chciałem żonie kupić miejskie autko ale kupimy Nissana Mikrę lub Volkswagena Polo bo są znacznie ładniejsze niż Yaris.Chociaż Toyota technologicznie jest lepsza.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.