„Ja nie dam rady ?!” Podobno to schematycznie powiedzenie jest domeną Polaków, zazwyczaj głównym jej spektrum jest ilość wypitego alkoholu, ale czasem taki oto mini zakład można przenieść na życie codzienne.

Gdzie najlepiej sprawdzić Golfa R 2.0 TSI 300 KM? – Na torze! Owszem dobra odpowiedź! Ale w mojej szalonej nomenklaturze uważam, że na lodowisku, dlaczego? Na torze już większość osób jeździła.

Tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Volkswagenem w majestatycznej odmianie R jak Rakieta, tudzież Rarytas vel Respirator.

To nie jest tylko pakiet stylistyczny na wzór odmian R-Line, a cała modyfikacja, począwszy od wartości wizualnej zarówno zewnątrz jak i wewnątrz, a kończąc na zawieszeniu jak i samym sercu tego auta.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Walter de’Silva z jednej strony miał proste, a z drugiej trudne zadanie. Proste dlaczego? Projektując kolejny model popularnego Golfa, wiedział, że tu nie ma miejsca na ekstrawagancję, a jedynie unowocześnianie już i tak świetnie sprzedającego się modelu. Dlaczego trudne? Niektórzy określają, że kolejne generacje Golfa to tzw lifting, ponieważ wizualnie nie ma, aż tylu zmian. Teoretycznie ok, jednak w praktyce, są tu zupełnie różne egzemplarze.

Projektowanie nowego Golfa jest trudne, ponieważ model który od lat świetnie się sprzedaje, musi być kontynuatorem swojego poprzednika, oraz mieć nutkę nowoczesności.

Jednak dziś nie skupiamy się na Golfie dla przysłowiowego Kowalskiego, a dla mistrza kierownicy, dla którego wygląd to jedno, a mocne serce pod maską to drugie.

Testowany egzemplarz to wisienka na torcie, doposażony pod niebiosa, z bajecznymi felgami Pretoria oraz ogumieniem 235/35R19. Co jak co, ale gdy go zestawimy z Megane RS, mamy wtedy 2 zupełnie odmienne oblicza podejścia do sportu. Szał i ekshibicjonizm w przypadku Renault i stoicka wizja dla Volkswagena.

Żeby dojrzeć agresora jakim jest nowy Golf R, trzeba się lepiej przyjrzeć, z przodu możemy zauważyć uwypuklony zderzak, całkowicie przeprojektowany względem odmiany cywilnej i małą literkę „R” w grillu. Z tyłu natomiast 4 rury wydechowe, kolokwialnie mówiąc robią całą robotę!

Mimo, że ten tył jest subtelny, to te 4 kominy nie pozostawiają złudzeń!

Dlaczego lubię Golfa R? – Przede wszystkim dlatego, że z wyglądu jest niepozorny, a z charakteru niczym Kim Dzong Un – nie ma kompromisów!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Było bogato, baa nawet bardzo bogato, może nie ociekało to złotem i platyną, jednak wyglądało dobrze! Brakowało mi natomiast większego smaczku sportowego : spłaszczona kierownica u dołu – ok! sportowe fotele – fenomenalne, acz cywilne, czarna podsufitka – niech by jej tylko nie było. Reszta nawiązywała do wzbogaconej wersji Highline.

Nie było w tym takiego rasowego pazura, jednak skłamałbym gdybym napisał, że wnętrze było nudne. Już miałem okazję jeździć Golfem 2.0 TDI 150 KM DSG, zauroczyłem się spasowaniem materiałów jak i doborem ich komponentów. VW nigdy nie było tanie, ale takie smaczki dla wielu osób są ważne i oczekują dobrej kompozycji, ale bez trzasków i skrzypienia.

Deska rozdziela a w szczególności ekran nawigacyjny umieszczony w konsoli centralnej to 8-calowy monitor, z najlepszą formą obsługi, prosty, klarowny, a przy tym z dobrą mapą i fajnym systemem dźwiękowym. Dla niektórych może za duży, ale w moim przekonaniu, szkoda by zamiast tego była opcja 4-calowa z masą plastiku dookoła.

Górna część deski rozdzielczej, wykonania jest z kompozytu z domieszką gumy, dość przyjemna w kontakcie z opuszkami palców i dobrze spasowana.

Zegar prędkościomierza wyskalowano z lekkim zapasem do 320 km/h, jednak oprócz tego nie odkryłem namiastki sportu.

Jak już wspominałem fotele są świetne acz cywilne, mają bardzo dobre trzymanie boczne, obszyto je czarną skórą, a boczki polakierowanio na wzór a’la karbonu, ten sam patent zastosowano w drzwiach – dodało to charakteru :)

 

Wygodnie było zarówno z przodu jak i… ehh cała frajda z jazdy tym autem odbywa się na przednich fotelach, gdzie wlepieni w ucywilizowane kubełki jesteśmy bliżej tego 300 konnego serca.

Kierowca jak i pasażer mają miejsca pod dostatkiem, przyciski zarówno w tunelu, jak i całej desce rozlokowano zgodnie z polityką grupy Volkswagena – czyli ergonomicznie.

Bagażnik? Nawet nie zaglądałem tak pochłonęła mnie jazda – ma podobno 350 regularnych i wyprofilowanych litrów :)

 

SILNIK I ZAWIESZENIE

Oznaczenie R niesie za sobą coś więcej niż tylko przeprojektowany zderzak i usportowione fotele. W tym egzemplarzu zastosowano silnik 2.0 TSI, zmieniono m.in tłoki, głowicę i kolektory. Zmiany pozwoliły na osiągnięcie mocy 300 KM i maksymalnego momentu obrotowego 380 Nm.

Volkswagen otworzył specjalny oddział o nazwie R GmbH, którego zadaniem było stworzenie tego egzemplarza.

Dużo? Jakby nie patrzeć, z jednego litra producent fabrycznie wykrzesał 150 KM mocy.

W trybie ECO, auto jest potulne jak baranek, dość dobrze słucha się kierowcy, dźwięk jest wytłumiony, acz po wciśnięciu pedału gazu do końca potrafi wykrzesać z siebie moc, w takim trybie na autostradzie z Warszawy do Łodzi, a dokładnie tylko na 10 km fragmencie, bo nie miałem siły tak „męczyć” tego egzemplarza, udało mi się osiągnąć spalanie na poziomie 5,1 l /100 km.

Przyznam, że byłem pod wrażeniem, że tak można uśpić te konie, a wynik ten uważam za fenomenalny – średnia prędkość 91 km/h, ale chyba nie wypada się chwalić tym jak mało to auto pali, ale jak jeździ!

W trybie Comfort jak i Normal nie miałem okazji jeździć od razu przełączyłem na opcję Race, wtedy wpadamy w zupełnie inny świat, auto wskakuje na wyższe obroty, bez większego dodawania gazu, dźwięk pod maską staje się bardziej rasowy, a końcówki wydechów wydają basowy pomruk.

Gaz wyostrza się, auto usztywnia się, a układ kierowniczy niczym w wózku widłowym wrażliwy jest na najmniejszy ruch!

Pokusiłem się również o próbę przyspieszenie, przy użyciu Launch Control, czyli najbardziej efektywnej formy ruszania udało mi się w drugiej próbie osiągnąć czas 4,7 sek. przyspieszając do pierwszej setki, może to błąd pomiarowy, gdyż producent deklaruje 4.9 sekundy przy skrzyni DSG, albo ten silnik już był tak dobrze ułożony.

Nie zmienia to faktu, że mięśnie szyi były wystawione na dużą próbę, przeciążenia panujące na pokładzie były godne tego sportowego egzemplarza.

 

Jak się jeździło? Jesienna aura nie zachęcała do ostrzejszych prób, jednak w trybie Race z napędem 4Motion, kilkukrotnie sprawdzałem gdzie jest granica uślizgu i muszę przyznać, że to auto mimo iż było na oponach zimowych, przy około 10 stopniach Celsjusza kleiło się do drogi, a tylna oś idealnie kontrowała.

Może to trywialne ale w tym aucie można poczuć się bezpiecznie w skrajnych sytuacjach.

 

Reasumując, bardzo dobry silnik, choć niemiłosiernie wysilony, fajnie że spasowano go ze skrzynią DSG, która wprost fenomenalnie dobierała biegi, a w trybie Race kręciła silnik pod niebiosa. Napęd 4×4, to wisienka na torcie, ale dzięki temu łatwiej przełożyć moc na asfalt.

 

LODOWISKO

Tak jak wspominałem, nie sztuką jest wcisnąć gaz na asfalcie, stąd zrodził się pomysł by Golfem wjechać na lodowisko w Łodzi, ta próba wywołała duże zainteresowanie, na trybunach pojawiło się wiele osób, oczywiście nie miałem zamiaru szaleć, gdyż zapewne ubezpieczyciel mógłby mieć pretensje, gdyby przy wypełnianiu kwestionariusza usłyszał hasło, iż „auto rozbite zostało o bandę na lodowisku”. Jak również przedstawiciele VW mogliby się zmartwić gdyby taki rodzynek ucierpiał, ale i tak dziękuję im za to, że odważyli się na to :)

Sama próba była o tyle trudna, że samochód z napędem 4×4 ma większy promień skrętu jak i fakt, że w tym egzemplarzu zastosowano hamulec ręczny w formie przycisku, który z manualną odmianą nie miał nic wspólnego. Bardziej zależało mi na sprawdzeniu trakcji a nie mocy, gdyż na tym lodzie wystarczy dosłownie 1.0 68 KM.

ESP, od samego początku interweniowało w każdym momencie, ale udało mi się je permanentnie wyłączyć, dopiero na lodowisku poczułem moc 4×4 i to, że mimo, iż opony zimowe nie nadają się na lód byłem w stanie wykonać kilkanaście kółek wokół bandy, jak również na wstecznym ładnie obracać się o 180 stopni. Ciekawa przygoda, adrenalina już zeszła.

 

moto-opnie.COM radzą : cóż mogę powiedzieć, to auto w tym wyposażeniu kosztuje około 20o tys zł – nie ukrywajmy bardzo dużo, ale co z tego wystarczy wsiąść wcisnąć porządnie gaz i temat kasy zostaje razem z dymem po oponach z tyłu. Te 300 KM perfekcyjnie współpracuje ze skrzynią DSG i napędem na 4 koła.

Jeśli ktoś zastanawia się nad o wiele tańszą Meganka RS, mimo wszystko powinien przejechać się Golfem R, chociażby dlatego by wiedział co stracił. Tyle w tym temacie, to pisał fan od lat Megane RS!!!

 

PLUSY:

[+] skryty wygląd!

[+] perfekcyjna skrzynia DSG

[+] jakość materiałów

[+] dźwięk silnika

MINUSY:

[-] mimo wszystko cena!

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy
– Pojemność skokowa : 1984 cm3,
– Maksymalna moc : 300 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 380 Nm przy 1800-5500 obr/min
– Skrzynia biegów :6-cio biegowa DSG
– Napęd : 4×4
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 4,9
– Prędkość maksymalna : 250 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 8,8
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 5,1
– Cykl mieszany (l/100 km) : 6,9
– Pojemność zbiornika paliwa : 55 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4276
– Wysokość (mm) : 1436
– Szerokość (mm) : 1790
– Rozstaw osi (mm) : 2630
– Pojemność bagażnika : 350 l
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1420 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 147490 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ : 197950 zł

TEST : Volkswagen Golf R 2.0 TSI 300 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY91%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY84%
SILNIK100%
JAKOŚĆ96%
ZAWIESZENIE90%
CENA76%
90%WYNIK

9 komentarzy

  1. Bartek k.

    Już kiedyś w komentarzu pisałem, czy Ty masz jeszcze jakieś motoryzacyjne zahamowania ? :) BRAWO!

    Odpowiedz
  2. Damian Sypilski

    Widziałem Cię w Łodzi w tym potworku, fajnie ten egzemplarz wygląda nie spodziewałem się, że jest aż tak drogi.

    Odpowiedz
  3. Barvar

    Własnie konfigurowałem coś na moje oko, bez szału ale żeby fajnie wyglądało 184000 zł i ciężko mniej…

    Odpowiedz
  4. Nikodem

    Super prezentuje się na lodowisku. Może dlatego, że sam miałem kiedyś aspiracje do gry w hokeja ;) Osiągi auta też całkiem przyjemne.

    Odpowiedz
  5. Adolf

    Myślę że nowe Megane IV RS Trophy będzie lepszy i to z nim trzeba porównać tego golfa

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.