Czasy, gdy odmiany kombi szwedzkiego producenta przypominały opakowanie na lodówkę lub karawan odeszły na szczęście w niepamięć.

Dziś to samochód naszpikowany nowinkami technicznymi, który przy okazji wygląda dynamicznie, a do tego jest bardzo bezpieczny. Nasze testowe Volvo V60 D5 idealnie potwierdza tę tezę. Widać, że kilka ostatnich lat to przełom w dziedzinie tworzenia samochodów ze Szwe…. no właśnie – już nie!

 

 

 

Pierwsze woow…

Zacznijmy od pierwszego „wow”, jakim jest karoseria Volvo. Poprzedniczka modelu również wyglądała nieźle, lecz brakowało jej „kropki nad i”. Ta kropka w końcu się ukazała!

Duża maska, mocno pochylona przednia szyba oraz opadająca linia dachu daję nam do zrozumienia, że V60 potrafi dużo więcej niż tylko przewieźć rodzinę z punktu A do punktu B. Dodatkowo nowy i większy grill, połączone reflektory biksenonowe oraz osobna listwa LED-ów do jazdy dziennej, uczyniły auto jeszcze świeższym.

Nasz egzemplarz pokryty był białym lakierem, który znakomicie podkreśla wszystkie przetłoczenia oraz proporcje samochodu.

 

volvo v60 d5 test samochodu

volvo, v60 D5 215 KM

Co ciekawe to zgrabne nadwozie kryję w sobie spore wymiary: 4640 mm długości, 1870 mm szerokości i 1480 mm wysokości.

Ta ostatnia wartość jest dość istotna, bo teoretycznie powinna ograniczać miejsce na tylnej kanapie, a o dziwo zmieszczą się tam nawet wyżsi pasażerowie. Przestrzeń w kabinie jest dość rozległa, aczkolwiek nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Wnętrze jest po prostu kompaktowe i bardzo miło otacza zarówno kierowcę, jak i współtowarzyszy podróży, choć wygodnie i komfortowo będzie podróżować jedynie czwórka osób. Dodatkowym minusem jest bagażnik 430 litrów to jednak troszkę za mało jak na nadwozie typu kombi.

 

 

Zajrzyjmy do środka…

Zaraz po otwarciu drzwi ujrzymy skórzane fotele, które spisują się doskonale w swojej roli. Są bardzo wygodne, podgrzewane, odpowiednio wyprofilowane i można je regulować w szerokim zakresie.

Dzięki temu po długie przejażdżce nie można narzekać na ból pleców. Oprócz samych foteli do jak najdłuższego przebywania zachęca również elegancki kokpit z ciemną deską rozdzielczą i aluminiową konsolą centralną dla kontrastu.

 

volvo v60 d5 30

Efekt może psuć jedynie nadmierna ilość przycisków, ale, jak to u Skandynawów bywa, wszystko rozłożone jest ergonomicznie i nie ma problemu, aby odpowiednio obsługiwać różne systemy samochodu. Informacje na ich temat wyświetlają dwa ekrany, z czego jeden to zegary za kierownicą (do wyboru trzy motywy). Drugi to istne centrum multimedialne – Sensus Connected Touch z 7-calowym wyświetlaczem.

 

W tym miejscu czas na drugie „wow”, Volvo stanęło na wysokości innowacji na miarę XXI wieku, gdyż system Sensus Connected Touch można nazwać smartphonem.  Ma on dotykowy ekran, a oprogramowanie jest zrobione na podstawie Androida.

Samochód, tak jak komórka, posiada nawigację, mapy Google, kilkanaście  aplikacji, przeglądarkę oraz łączy się z Internetem za pomocą modemu. O dziwo działa to wszystko całkiem dobrze, choć wiadomo jak to jest z zasięgiem podczas podróży. Gorzej jest z samymi aplikacjami, które w Polsce są niedostępne (przykładowo zainstalowany Coyote). Ogólnie jednak obsługa Sensus Connected Touch jest intuicyjna i można ją prowadzić zarówno dotykowo, jak i przyciskami. Gadżeciarze powinni ocenić system na plus – ja również.

 

 

Bezpieczeństwo ponad wszystko…

Inną zaletą samochodu są rozwinięte systemy bezpieczeństwa. Z tego aspektu Volvo jest znane, więc jest ich całkiem sporo. Jednym z najważniejszych jest City Safety, który to sam w niebezpieczeństwie wyhamuje samochód, jeśli nasza prędkość nie przekracza 50 km/h. Niestety na ulicy gdzie jest zaparkowanych wiele samochodów, system zaczyna zbyt mocno ingerować.

 

 

Volvo V60 potrafi również odczytywać znaki drogowe, ostrzegać przed zjechaniem z pasa, podążać za poprzedzającym samochodem przyśpieszając lub hamując w zależności od jego prędkości. Warte uwagi są również nowe reflektory. Dzięki specjalnym zasłonkom, które zamykają strumień światła, nadjeżdżające samochody nie zostają oślepione.

Active High Beam podobno odróżnia pojazdy od neonowych reklam i wychwytuje aż 9 samochodów!

 

 

 A pod maską…

Samochód to jednak nie tylko elektroniczny gadżet! W naszym testowym Volvo V60 pod maską pojawił się jeden z mocniejszych silników Diesla w gamie marki.

To pięciocylindrowy turbodiesel o pojemności 2,4 litra, który generuje standardowo 215 koni mechanicznych, jednakże szwedzki producent oferuje tuningowy pakiet Polestar Performance (dodatkowe 2900 zł), który podnosi moc do 230 KM oraz maksymalną wartość momentu obrotowego do 470 NM. Dzięki temu to 1,8-tonowe kombi jest bardziej żwawe, elastyczne i daję jeszcze większą radość z jazdy.

Dla potwierdzenia tych słów V60 D5 rozpędza się do 225 km/h, a do 100 km/h potrzebuje jedynie 7,5 sekundy. Te wartości zawstydzą niejednego sedana lub nawet coupe i tu należy się trzecie „wow”.

 

 

Do przeniesienia tej mocy na koła służy 6-biegowa automatyczna skrzynia biegów, która radzi sobie wyśmienicie zarówno w trybie drogowym, jak i sportowym. Jeśli chcesz poczuć moc osobiście polecam używanie tylko tej drugiej opcji, ponieważ mocniejsze wbicie w fotel jest przyjemnym doznaniem, zwłaszcza w kombi. Dzięki manetkom przy kierownicy, można poczuć się niczym w rajdówce. Ponadto V60 nie boi się  zakrętów oraz śliskich nawierzchni. Napęd na cztery koła zapewnia doskonałą trakcję, a jest w tym egzemplarzu w standardzie. Dla fanów szybszej jazdy Volvo przygotowało aktywne zawieszenie Four-C, które posiada trzy tryby pracy: Comfort, Sport oraz Advanced. Oprócz sztywności sprężyn, system zmienia reakcję na pedał gazu oraz hamulca.

 

 

moto-opinie.COM radzą : Podstawowa wersja tego kombi premium kosztuje 205 tysięcy złotych, co jest sporą kwotą. Nasz testowy egzemplarz doposażony w kilka elektronicznych udogodnień dobija do ceny ćwierć miliona złotych. Na usprawiedliwienie warto jednak powiedzieć, że niemieccy konkurenci nie są wcale tańsi, a cena podobnie wyposażonego BMW lub Mercedesa jest prawie dwa razy droższa. Ponadto V60 z 5-cylindrowym turbodieslem jest oszczędne. W trasie auto zużywa 7 litrów ON na 100 km, a w mieście około 10 l, więc spalanie jak na tak mocny samochód jest bardzo sensowne. Volvo V60 świetnie zrywa z dawnym stereotypem kombi ze Szwecji. Nadal niesie w sobie symbol bezpieczeństwa stawianego na pierwszym miejscu. Uzupełniając ten obraz w nowoczesny design i kilka gadżetów, skandynawski producent zaserwował potencjalnym klientów kosztowny, lecz jakże apetyczny kąsek.

 

 

MOCNE STRONY : 

[+] w końcu fajny wygląd!

[+] systemy bezpieczeństwa

[+] dynamiczny silnik

 

 

SŁABE STRONY :

[-] zbyt mała pojemność bagażnika

[-] dopłata do D5

 

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : D5 turbo diesel
– Pojemność skokowa : 2400 cm3,
– Maksymalna moc : 215 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 420 Nm przy 1500-3250 obr./min

– Skrzynia biegów : automatyczna, 6-biegowa

– Napęd : AWD
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 7,7
– Prędkość maksymalna : 230 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 8,5

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,9
– Cykl mieszany (l/100 km) : 6,2
– Pojemność zbiornika paliwa : 68 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4640
– Wysokość (mm) : 1484
– Szerokość (mm) : 1865
– Rozstaw osi (mm) : 2776
– Pojemność bagażnika : 430

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1539 kg

CENA WERSJI TESTOWEJ : 250000 zł 

foto: Konrad Stopa

TEST : Volvo V60 D5 2.4 215KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY77%
WNĘTRZE85%
ZAWIESZENIE83%
CENA53%
JAKOŚĆ78%
SPALANIE71%
75%WYNIK

5 komentarzy

  1. Kamil wwa

    Tak mi się wydaje, że widziałem to auto w zeszłym tygodniu w Wawie, D-piątka w śnieżnym białym odcieniu. Fajny pomruk diesla.

    Odpowiedz
  2. Mikołaj

    Ja natomiast bardziej wole V40 Cross Country, może trochę mniejsza, ale przede wszystkim o 100000 zł tańsza, z wcale nie gorszym dieslem i w moim przekonaniu bardziej nowoczesna. Po prostu design nowej małej „fałki” bardziej mi podchodzi

    Odpowiedz
  3. Waldemar Florkowski

    Ooooo tutaj się z Mikołajem zgadzam, v40 bardziej mi podchodzi i niekoniecznie musi być w wersji CC (acz ta jest bardziej charakterystyczna) z silnikiem 2.0 177KM w automacie… cena wyjściowa 122000 zł. A przyspieszenie wcale nie gorsze!

    Odpowiedz
  4. Katarzyna Kazow

    Miałam do zeszłego roku C30, co prawda z małym benzynowym silnikiem, ale byłam z tego modelu zadowolona, przejechałam nim przez 3 lata blisko 45000 km i było wszystko ok. Teraz zamieniłam go na V40 (nową, tzn podemonstracyjna) i jestem jeszcze bardziej zadowolona, świetne fotele, dynamiczny silnik diesla D3, w wersji Momentum, co więcej chcieć. Może inny kolor, ale ten jasny był w dobrej cenie. Przywykłam już do Volvo i hasła, że to chińczyk, że plastikowy, że deska rozdzielcza jest dziwna… totalnie do mnie nie trafiają. To auto jest fenomenalne. Może nie do końca na temat V60, ale Volvo, to fajne auta!

    Odpowiedz
  5. Zbysio

    Panowie ten egzemplarz jest z pakietem Polestar, czyli posiada nie 215KM a 230KM i maksymalny moment obrotowy do 470 NM!

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.