Ilekroć odwiedzam zaprzyjaźnionego dealera w Warszawie, zawsze słyszę jeden tekst : „XC60 to nasza główna siła napędowa”.

Kto by się spodziewał, że nie V40, S60? Tylko SUV, który finalnie kosztuje najczęściej około 170-220 tysięcy złotych.

Pojazd został zbudowany na płycie podłogowej EUCD znanej z Volvo V70, S80 i Forda Mondeo, stał się hitem rynkowym i od 2008 roku sukcesywnie podbija rynek. Największym zainteresowanie oczywiście cieszą się jednostki diesla D4 i D5. Jednak na przekór powszechnie panującej opinii wybrałem do testu odmianę benzynową T5 o pojemności 2497 cm3 i mocy maksymalnej 254 KM.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Volvo przyzwyczaiło nas do bliźniaczego wyglądu swoich modeli oraz faktu, że mają ze sobą wiele wspólnych detali, podobnie czuję się za kierownicą XC60 jak i mniejszego V40 – wszystko jest jakby podobne, tylko w mniejszej skali.

Xc60, szczególnie to po liftingu, które miałem okazję testować może się podobać, znacznie bardziej przypadło mi do gustu niż X3, czy Q5, ze względu na schematyczny wzór karoserii – w końcu to auto ma coś w sobie z kombi… podniesionego kombi!

Po liftingu LED-y powędrowały nieco niżej, przez co wygląd testowego Volvo optycznie się zmienił.

Dodatkowo testowana odmiana to wisienka na torcie, wzbogacona o pakiet R-Design, podwójny układ wydechowy,  czy przeprojektowaną atrapę chłodnicy w kolorze czarnego matu z emblematem R-Design (reszta zmian w środku).

Testowy egzemplarz wyposażono również w 20 calowe alufelgi, które dodały mu jeszcze ostrzejszego charakteru, podkreślając w ten sposób walory sportowe… Szczerze? Wnęki na koła sa tak duże, że tunerzy upchnęliby w nich na profilu 30, felgi 22!

Zwarta sylwetka, dość wyrazista, a zarazem agresywna – tam zapamiętałem testowe XC60, które po prostu mi się podoba!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Wewnątrz charakter Volvo jeszcze bardziej pokazuje jaka istnieje spójność pomiędzy cała gamą tej marki, płaski panel środkowy, to domena od lat serwowana przez Volvo, schematyczny układ przełączników, również gości we wszystkich modelach, jak i układ liczników, nie wspominając już o fotelach, o których będzie w dalszej części.

Mnogość przycisków na konsoli środkowej wymaga przyzwyczajenia, ale co ciekawe podobna ilość występowała w Fordzie, jednak Volvo znacznie lepiej poradziło sobie z ich usytuowaniem. Wszystko jest w zasięgu ręki i spokojnie można w ciemno wciskać!

Ekran nawigacji został nieco cofnięty, przydałby się większy, jednak po premierze w Warszawie nowego XC90, wiem, że Volvo idzie teraz w kierunku dużych tabletów – kwestia czasu.

Zegary przed oczami kierowcy, to jak zawsze wielka zagadka, raz mamy w jednym miejscu obrotomierz, raz prędkościomierz – wszystko zależne od tego jaki wybierzemy motyw, mi przypadł do gustu  „performance”, może to trochę upodobnienie do Porsche.

Materiały użyte do spasowania Volvo, jak zawsze są wysokiej jakości, wszystko przyjemne w dotyku i dobrze spasowane, jednak rysą na szkle, był zestaw Harman Kardon – owszem grał bardzo dobrze, jednak wtedy uwidaczniało się rezonowanie poszczególnych elementów plastikowych.

Inne marki jak chociażby Mercedes, czy Infiniti poradziły sobie z tym o wiele lepiej.

Niezwykle mocną stroną testowanego modelu z pakietem R-Design, są fotele, pokryte dwukolorową tapicerką Flextech, po pierwsze wyglądają bajecznie, a po drugie, możemy się w nie wpasować idealnie. Mają świetne trzymanie boczne, co doceniałem przy ostrzej pokonywanych zakrętach, jak i podczas dłuższej podróży mój kręgosłup nie wołał o pomoc.

Miejsca wewnątrz każdy zazna pod dostatkiem, nawet Ci bardziej rośli, ponieważ na tylnej kanapie podróżował ze mną znajomy o dość pokaźnym wzroście blisko 200 cm i nie obcierał głową o sufit.

Zaglądając do bagażnika robimy to przez elektrycznie unoszącą się pokrywę, która w przeciwieństwie do Citroena C4 Picasso robi to nalezycie szybko.

Kufer ma pojemność 495 litrów, dosyć kształtny, z dodatkową półką.

 

Wnętrze testowanego XC60 z pakietem R-Design, potęguje w nas uczucie sportowego ducha tego modelu, wykonano je z dobrej jakości materiałów i na każdym kroku czuć, że to Volvo… to Volvo!

Przyznam szczerze, że podczas tego testu miałem ochotę przejechać się podstawową odmianą XC60, po to by zobaczyć jak dużo dzieli te wersje.

Za 135000 zł również staniemy się posiadaczem tego modelu z silnikiem D3, testowa odmiana to koszt blisko o 120000 zł większy!

 

SILNIK I ZAWIESZENIE

Zacznijmy może od zawieszenia, w innych modelach Volvo wyposażonych w pakiet R-Design, dostawaliśmy również obniżone i usztywnione zawieszenie, w tym egzemplarzu producenci nie zdecydowali się go obniżać, a postawili na usztywnienie, dodatkowo gdy zostało to sprzężone z 20 calowymi felgami i niskoprofilowymi oponami okazało się, że jest dość twardo!

Dla mnie to chleb powszedni, bardzo lubię taką charakterystykę zawieszenia, ponieważ można dobrze wyczuć tor jazdy auta i każdy ruch na kierownicy jest wyczuwalny.

Jednak dla maniaków komfortu i płynnej jazdy polecam zrezygnować z tego pakietu, jak również pozostać przy 18-calowych felgach.

Silnik z założenia nie mógł być ekonomiczny, ponieważ pięciocylindrowy motor, generujący ponad 200 KM mocy, sprzęgnięty ze skrzynią automatyczną i napędem AWD, przy masie blisko 2 ton…. musi swoje wypić!

W trasie przy prędkości około 100 km/h udało się osiągnąć 8,2 l/100 km, przy maksymalnie dozwolonej prędkości autostradowej, spalanie wzrastało do 12,3 l/100 km.

W mieście oscylowało w granicach 11-12 litrów na to kilometrów, a przy bardziej dynamicznej jeździe i używaniu „S” wzrastało o kolejne 4 litry.

Jednak przyspieszenie do pierwszej setki zabierało tylko 7,1 sekundy!

Jeżeli miałbym wybierać między odmianą T5, a T6 (sześciocylindrowa) mimo wszystko postawiłbym na tę drugą generuje moc 304 KM, ma znacznie lepsze parametry i wbrew pozorom nie pali, aż tak dużo więcej niż T5.

Przy pakiecie R-Design, potrzeba mocniejszego silnika, by zawieszenie, fotele jak i moc, współgrały ze sobą na każdym kroku.

 

alert type=yellow ]moto-opinie.COM radzą : wygląd XC60 może elektryzować, dlatego widzimy ich tak dużo na ulicy, nie jest zbytni ekstrawagancki ale swoją elegancją przyciąga, szczególnie w testowej odmianie, wyposażonej w 20-calowe koła i pakiet R-Design.

W parze idzie silnik T5, jednak tak jak wspominałem wybrałbym albo T6, albo D5 – w przypadku tego auta nie ma kompromisu.

W pamięci zostały mi bajeczne fotele, dobre spasowanie materiałów i świetne zawieszenie!

[/alert]

 

PLUSY:

[+] stonowana elegancja!

[+] przestrzeń wewnątrz

[+] jakość materiałów

[+] pakiet R-Design!

MINUSY:

[-] skrzypienie kilku plastików podczas głośnego puszczania muzyki

[-] dość wysokie spalanie odmiany T5

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy
– Pojemność skokowa : 2497 cm3,
– Maksymalna moc : 254 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 360 Nm przy 1800-4200 obr/min
– Skrzynia biegów : 6-cio biegowa AT
– Napęd : AWD
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s)  7,1
– Prędkość maksymalna : 204 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 12
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 9
– Cykl mieszany (l/100 km) : 10,5
– Pojemność zbiornika paliwa : 70 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4644
– Wysokość (mm) : 1713
– Szerokość (mm) : 1891
– Rozstaw osi (mm) : 2774
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1900 kg

 

CENA WERSJI TESTOWEJ : 250000 zł

Test : Volvo XC60 T5 AWD
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY86%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY90%
SILNIK76%
JAKOŚĆ80%
ZAWIESZENIE90%
CENA66%
81%WYNIK

5 komentarzy

  1. Grzegorz k

    Dla mnie sztandarową jednostką do tego modelu zawsze było i będzie D5, optymalny wybór, jeżeli weźmiemy pod uwagę dynamikę jak i spalanie.
    Nie jest tani, ale przy tym aucie liczba Nm jest dość istotna.

    Odpowiedz
  2. Janek Wyszewski

    Mamy kupione D4 z 2011 roku Xc60. Sprowadzone jako demonstracyjne z Berlina, bardzo sobie chwalę i polecam każdemu. Mały nie jestem, dużo miejsca i tak mam.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.