Nie tak dawno świat obiegła informacja o wyprodukowaniu 30 milionowego egzemplarza Volkswagena Golfa. Moment, moment, którego?! Trzydziestomilionowego! Ta ilość zaskakuje, a za razem pokazuje, jak bardzo ludzie na całym świecie kochają Golfa. Z generacji na generację te auta biją rekordy sprzedaży i jak na razie nie widać końca? Do tego wszystkiego nowy Golf został okrzyknięty Samochodem Roku 2013! A ja dzisiaj postaram się sprawdzić gdzie w Golfie ukryty jest ten „magnes” co masowo przyciąga do niego ludzi.

 

Czy aby na pewno nowy?

Nowe jest przede wszystkim to czego nie można zauważyć gołym okiem. Mówię tutaj o płycie podłogowej MQB, którą pierwszy raz zastosowano w bratnim Audi A3. Pozwoliła ona na znaczne zrzucenie wagi – około 100 kg. Dzięki uniwersalnej budowie koncern VW może ją wykorzystać w różnych segmentach aut, np.:  w Polo czy Passacie.

 

Na pierwszy rzut oka stylistyka nadwozia zmieniła się nieznacznie i posiada typowe cechy wcześniejszych generacji. Volkswagen jednak podkreśla, że właśnie taki był plan – stworzyć zupełnie nowy samochód, który wygląda jak stary. Podobno konserwatywni zwolennicy Golfów nie lubią zmian. Dlatego też osoby odpowiedzialne za design nie zmieniły ogólnych zarysów charakterystycznej sylwetki hatchbacka, pozostawiając znane z poprzednich generacji szerokie słupki C, długą linię dachu czy typową dla Golfa linię okien bocznych. Nowością są trójkątne okienka wpasowane w słupki A, w miejsca gdzie wcześniej znajdowały się lusterka boczne. Wygląd lusterek wychodzących z ładnie wyprofilowanego ramienia ewoluował w stylu nowoczesnych zaostrzonych krawędzi. Karoseria „siódemki” dorobiła się wyraźnych kantów. Główna linia boczna powędrowała poniżej poziomu klamek i teraz znajduje się ona tylko na drzwiach, przez co optycznie został obniżony punkt ciężkości. Drugą „kreskę” poprowadzono tuż nad progiem i połączono ją z owalnymi zarysowaniami nadkoli. Obniżenie popularnego kompaktu o prawie 3 cm i zwiększenie rozstawu osi wpłynęło na wygląd, który teraz sprawia wrażenie przysadzistej i wydłużonej sylwetki. Co ciekawe, zmniejszenie wysokości poprawiło znacząco aerodynamikę (CX = 0,27) i plasuje Golfa wśród najlepszych modeli w swojej klasie pod tym względem!

 

 

Przód Golfa bardzo przypomina poprzednie generacje, gdyż wszystkie elementy składowe utrzymano w tym samym stylu, bez jakichkolwiek udziwnień. Centralnie znajduje się osłona chłodnicy z dużym, okrągłym firmowym emblematem VW. Seryjnie znajduje się na niej chromowana listwa ozdobna (w wersji z biksenonami przechodzi do wnętrza kloszy lamp). Równo z linią atrapy rozstawiono reflektory, przypominające swoim kształtem klin. Maska dostała bardzo dynamiczne linie, będące poniekąd przedłużeniem słupków A w kierunku wewnętrznych rantów reflektorów. Standardowo w Golfie oferowane są reflektory halogenowe ze światłami do jazdy dziennej. Z listy opcji możemy wybrać  za kwotę 1330 zł reflektory biksenonowe, a za wyższą kwotę 2940 zł biksenony są jeszcze dodatkowo wyposażone w LEDowe świetlne kwadraty (jak w testowanym przez nas modelu). Pod tablicą rejestracyjną znajdziemy wycięty szeroki wlot powietrza nadający Golfowi trochę sportowego charakteru. Standardem w wersji HIGHLINE są mocowane po bokach wlotu powietrza lampy przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów, natomiast wymagają one dopłaty 680 zł w pozostałych wersjach.

 

Tył nowego Golfa stał się teraz bardziej wyrazisty, a to dzięki przetłoczeniu klapy bagażnika będącemu w jednej linii z ostro zarysowanymi reflektorami. Nie robią one wrażenia zbyt dużych i dominujących, ponieważ przycięto je pod skosem. Czerwone podświetlenie układa się w typowe dla VW kwadraty. Klosze w najbogatszym wyposażeniu odróżniają się od pozostałych wersji przyciemnieniem. Uchwyt otwierający bagażnik tradycyjnie już zintegrowano z logotypem marki. Wszystko pięknie, ładnie, ale jedyne czego mi zabrakło z tyłu to chromowanej końcówki podwójnej rury wydechowej, która po pierwsze dodałaby elegancji, a po drugie powinna(!) być na wyposażeniu standardowym topowej wersji wyposażenia.

 

Wewnętrzne polskie korzenie…

Tak, tak dobrze przeczytaliście. Wnętrze Golfa zostało zaprojektowane przez grupę designerów z polakiem – Tomaszem Bachorskim na czele. Ten niemiecki Samochód Roku pokazuje, że kierowca jest najważniejszy. Pomysł z konsolą środkową skierowaną do kierowcy zaczerpnięto z dobrze znanego nam Golfa IV, a w tunelu środkowym została wyeliminowana całkowicie dźwignia hamulca ręcznego, którą teraz zastępuje przycisk (P) co pozytywnie wpłynęło na liczbę schowków. Tradycyjną lukę na radioodtwarzacz zastąpił ekran dotykowy, będący seryjnym elementem wyposażenia. Wszystko co znajduje się we wnętrzu pojazdu wygląda solidnie, trudno się przyczepić do czegokolwiek, gdyż wszystko wykonano z dużą starannością. Środek auta każdy może dopasować do swoich upodobań. Do wyboru jest wiele różnych tonacji kolorystycznych nie tylko tapicerki, ale i tworzyw. Konsola środkowa może być wykończona imitacją aluminium – w podstawowej wersji, szczotkowaną imitacją aluminium (wersja COMFORTLINE) lub czarnym fortepianowym plastikiem w najbogatszej wersji. W każdej spotkamy srebrne wstawki takie jak obwódki przycisków i pokręteł, obramowania wlotów powietrza oraz obwódki zegarów. Genialnym dodatkiem w  testowanej przez nas wersji HIGHLINE było delikatne, oparte na LEDach białe podświetlenie listew bocznych, wnęk klamek, uchwytów drzwi czy miejsc na nogi. Wszystkie te elementy sprawiają wrażenie przebywania w samochodzie aspirującym do klasy premium!

 

Tak jak w innych autach grupy VAG tak tutaj ergonomia stoi na wysokim poziomie. W bogatszych wersjach obsługę wielu funkcji (w tym radio, komputer pokładowy, obsługa głosowa oraz tempomat) wpasowano w koło kierownicy. Obsługa tego wymaga przyzwyczajenia, ponieważ liczba przycisków jest duża, jednakże pomocne będzie to, że są one pogrupowane – co jest nowością w Golfie. Czytelność podświetlanych na biało zegarów jest jak zwykle znakomita. Wstawiony pośrodku wyświetlacz komputera pokładowego może być monochromatyczny lub kolorowy, w zależności od wersji. Intuicyjna jest za to obsługa klimatyzacji, świateł czy też wyświetlacza multimedialnego. A właśnie, od teraz w podstawowej wersji zamiast radioodtwarzacza montowany jest dotykowy 5-calowy ekran oferujący oprócz radia dostęp do komputera pokładowego. Za dopłatą możemy udoskonalać nasze multimedialne centrum o np.: kolorowy ekran(930 zł), większy ekran 5,8″ z czujnikiem zbliżeniowym(2090 zł), obsługę bluetooth, wykrywanie komend głosowych czy mapy Europy wraz z trzyletnią bezpłatną aktualizacją map(4230 zł).

 

Wnętrze urosło nie tylko na papierze, ale i w praktyce. Kabina sprawia wrażenie bardziej przestronnej, czego zasługą po części są delikatniej wyprofilowane boczki drzwi. Ukształtowanie deski rozdzielczej i tunelu nie zabiera niepotrzebnie miesjca. Duże przeszklone powierzchnie boczne i mocno nachylona szyba przednia nie ograniczają wpuszczania światła dziennego. Podróżując nowym Golfem nie będziemy mieć powodów do narzekań. W naszym aucie testowym znalazły się sportowe fotele z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego. Niezłe trzymanie boczne i ich wygoda sprawiały, że po podróży nie chciało się z nich wysiadać. Z tyłu znajdziemy zagłębiającą się, obszerną kanapę. Pasażerowie nie będą mieli najmniejszego problemu z ułożeniem nóg, miejsca jest pod dostatkiem, nawet jeżeli pasażerowie z przodu są wysocy. Mimo pociągniętej nisko linii dachu nad głową mamy aż nadto miejsca. Dopełnieniem komfortowego podróżowania z tyłu będą szeroki podłokietnik z uchwytami na kubki jak i wlot powietrza skierowany na tylna kanapę. W wakacyjnych wojażach pomocne okażą się liczne schowki jak i pojemny bagażnik (380 litrów) z dwupoziomową podłogą. Dodatkowo możemy go powiększyć skłądając fotele w stosunku 40:60 lub kładąc podłokietnik i wykorzystując wnękę na przykład na narty.

 

Multimedialny zawrót głowy

W naszej „testówce” był obecny największy i najdroższy zestaw multimedialny – „Discover Pro”, o którym można by stworzyć oddzielny artykuł. To urządzenie jest prawdziwym kombajnem, które każdy posiadacz smartfona pokocha po 3 minutach! Ten zestaw funkcjonuje jak tablet, jest przejrzysty i bardzo czuły na dotyk. Na początku wydaje się zbyt czuły, jednakże po dłuższym obyciu można się przyzwyczaić. Wystarczy tylko musnąć po ekranie, aby wybrać daną funkcję. Zestaw ten oprócz „normalnego” odtwarzania radia posiada takie opcje jak: nawigacja z mapami Europy; hotspot pozwalający na dostęp do Internetu w smartfonie czy na laptopie; strumieniowe przesyłanie muzyki z telefonu komórkowego; sterowanie głosowe (nawet w języku polskim) czy odtwarzanie filmów DVD, które umila nam bardzo dobry system audio, dzięki czemu możemy trochę poczuć się jak w kinie. Ta ostatnia funkcja dostępna jest tylko na postoju, gdyż po ruszeniu wyłącza się ekran informując nas o niebezpieczeństwie oglądania filmu podczas jazdy. „Discover Pro” posiada wbudowany dysk twardy o pojemności 64 GB, pozwalający na własne wykorzystanie tylko 10 GB – muzyka, zdjęcia, resztę miejsca zajmują dokładne (jeżeli chodzi o sieć dróg) mapy Europy.

Tutaj chciałbym zaznaczyć, że podczas weekendowego użytkowania pojazdu, nawigacja popełniła błąd każąc mi skręcić w miejscu, w którym jest to niemożliwe. Teoretycznie jeden, mały błąd, jednakże poza miejscem zamieszkania, gdzie się nie orientujemy może nas wprowadzić w kłopoty! Uznaję to za problem wieku dziecięcego, który VW skoryguje przy poprawkach map. Niestety Niemcy każą sobie srogo płacić za ten „tablet”  – 8140 zł. Jest to zbyt wygórowana cena, biorąc pod uwagę brak wizualizacji odległości przy czujnikach parkowania przód/tył za co trzeba dopłacić 1020 zł i brak kamery cofania – dodatkowe 910 zł. Po dodaniu do siebie tych kwot wychodzi ponad 10 tysięcy złotych! Jest to dużo za dużo, szczególnie patrząc na to, że jest to „tylko” Golf – samochód kompaktowy.

 

Ogromna radość z jazdy!

W nowym Golfie dostępne są teraz tylko silniki turbodoładowane, nasz posiadał jeden z nich – 1.4 TSI ze stadem 140 koni mechanicznych. Po odpaleniu cisza… jakbym nie spojrzał na obrotomierz to jeszcze raz bym przekręcił kluczyk. Sprzęgło, jedynka i delikatnie ruszamy. Za każdym razem gdy ruszamy spod świateł silnik zachowuje się jakby na nas wymuszał dynamiczny start, co wymaga przyzwyczajenia. „Mały” 1.4 od najniższych obrotów niewiarygodnie szybko pnie się do góry, a zmiana biegów to czysta przyjemność. Po 8,4 sekundy na cyferblacie zobaczymy wartość 100 km/h. Wyprzedzanie nie stanowi żadnego problemu, auto na każdym biegu dynamicznie rozwija swoją moc – nawet do 5000 obr./min. Jadąc w 5 osób motor nie wykazywał oznak jakby miał się męczyć. Po przejechaniu „normalnym stylem” 200 km w mieście  Golf pokazywał średnie spalanie na poziomie 8,1 l/100 km. Jest to wartość odbiegająca od katalogu o 1,5 litra, ale uważam że ten silnik jest tego wart. Nasz egzemplarz był wyposażony w sportowe zawieszenie, dostępne w komplecie z 17 calowymi felgami aluminiowymi (Dijon – 1540 zł). Gdy przy odbieraniu Golfa dowiedziałem się o tym, to już widziałem siebie połamanego. Jednak wcale nie było tak źle! Zawieszenie bardzo dobrze radziło sobie na naszych łódzkich dziurawych drogach dzielnie wybierając każdą nierówność. Diabelsko czuły układ kierowniczy i mocne hamulce dopełniają radość z jazdy. Jedyną przeszkadzającą mi rzeczą podczas jazdy była ilość „piknięć” migaczy. Przy omijaniu przeszkody klikając manetkę raz „pikały” one aż czterokrotnie, co może wprowadzić pozostałych uczestników ruchu w błąd, sugerując im zamiar skrętu – dwa „piknięcia” byłyby idealne. W testowanym przez nas niemieckim hicie był dostępny autorski system Volkswagena – „Park Assist” (1890 zł). Genialny pomysł, genialne wykonanie. Samochód potrafi sam zaparkować równolegle jak i prostopadle, po obu stronach jezdni (po lewej stronie, dopiero po wrzuceniu lewego migacza). System ten powinny zamawiać w szczególności osoby, które mają problem z parkowaniem auta, aczkolwiek polecam ten system każdemu!

 

moto-opinie.COM radzą: Muszę przyznać, że nigdy nie byłem fanem Golfów i nie rozumiałem za bardzo jego fenomenu. Ten test był dla mnie swego rodzaju sprawdzianem i miał mi zobrazować co takiego on w sobie ma. „Magnes” który przyciąga ludzi ukryty jest przede wszystkim w jakości wykonania, tutaj Golfowi nie można nic zarzucić, faktycznie jest na wysokim poziomie. Auto zostało dopieszczone przez stylistów, nawet maskownica wlewu paliwa nie jest nudna i posiada swój oryginalny kształt, pasujący do reszty nadwozia. Nowy niemiecki kompakt oferuje bardzo dużo już w podstawowej wersji, np.: klimatyzację, ESP, XDS – elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego, elektromechaniczny hamulec ręczny czy system radiowy z 5-calowym ekranem dotykowym. Przestronne, wygodne wnętrze z dużą ilością schowków i pojemnym bagażnikiem na pewno zwiększa siłę przyciągania. Ogromną radość z jazdy dostarczył mi turbodoładowany silnik 1.4, który urzekł mnie swoją mocą, dobrą elastycznością, cichą pracą oraz niskim spalaniem (tak, tak, spalanie na poziomie 8,1 litra przy dużej frajdzie z jazdy uważam za niskie). Na pochwałę zasługuje także system „Park Assist”. Żeby nie obyło tak kolorowo, to Golf zaliczył wpadkę – mówię tutaj o problemie z nawigacją i jej ceną, oraz zbyt dużą ilością „piknięć” migacza. Są to problemy wieku dziecięcego, które mam nadzieję VW poprawi. Cena testowanego egzemplarza wynosi 100620 zł, jest to sporo jak za auto kompaktowe z silnikiem benzynowym, ale w tej cenie zawierają się dodatki za kwotę 20370 zł… Za idealną konfigurację Golfa uznaję: wersję wyposażenia HIGHLINE i silnik 1,4 TSI 140 KM wraz z reflektorami biksenonowymi oraz systemem „Park Assist” – jest to połączenie elegancji, mocy oraz doskonale działających systemów wspomagających!

 

 

PLUSY:

[+] silnik: mocny, elastyczny, cichy i oszczędny
[+] wygodne fotele z dobrym trzymaniem bocznym
[+] wysokiej jakości materiały zastosowane we wnętrzu
[+] rewelacyjny system wspomagający parkowanie „Park Assist”
[+] sportowe zawieszenie nie takie złe na nasze polskie drogi

 

MINUSY:

[-] niedokładne mapy w nawigacji – problem ze skrętem (jakby to nie brzmiało)
[-] zbyt duża ilość powtórzeń „piknięć” migacza
[-] brak kamery parkowania w zestawie z nawigacją!

 

DANE TECHNICZNE : 

 

Silnik – benzynowy, turbo
– Pojemność skokowa – 1395 cm3,
– Maksymalna moc – 140 KM
– Maksymalny moment obrotowy – 250 Nm przy 1500 – 3500 obr./min

– Skrzynia biegów – manualna, 6-biegowa
Osiągi :
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 8,4
– Prędkość maksymalna – 212 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) – 6,6
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,5
– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,3
– Pojemność zbiornika paliwa :  50 l.
Wymiary :
– Długość (mm) – 4255
– Wysokość (mm) – 1452
– Szerokość (mm) – 1799
– Rozstaw osi (mm) – 2637
Pojemność bagażnika : 380 – 1270 litrów

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu – 1270 kg

CENA TESTOWEJ WERSJI :  100620 zł

 

Specjalne podziękowania dla łódzkiego dealera VW Krotoski-Cichy , za użyczenie auta do testu!

 

TEST: VW Golf 1.4 TSI Highline
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY82%
WNĘTRZE82%
ZAWIESZENIE90%
CENA63%
JAKOŚĆ85%
SPALANIE77%
80%WYNIK

9 komentarzy

  1. Łukasz

    Szkoda, że w ofercie nie ma jeszcze silnika 1.8 TSI – takiego jak w Octavii.

    Co do spalania to 8,1 uważam za genialny wynik. Producenci widać coraz bardziej „świrują” w podawaniu spalania i 6,6 takim autem z takim silnikiem uważam za kompletne nieporozumienie. Moja Fabia 1.2 105 pali w mieście 7,8 (producent podawał 6,8), przy jeździe dynamicznej.

    Więc jeżeli Golf, który na pewno jest cięższy i ma mocniejszy silnik pali tylko 0,3 litra więcej to jest to naprawdę super wynik. Jeszcze nie tak dawno silniki o takiej mocy w mieście łykały 10-11 litrów :)

    Odpowiedz
  2. Kryspin

    Zapewne 1.8 TSI 180 KM niedługo trafi do oferty, a to już będzie prawdziwy przecinak na drogach.
    Trochę niepokoi mnie cena wersji testowej, ale zapewne jest w niej mnóstwo bajerów.

    Odpowiedz
  3. Grot

    To ja wole Civica.
    Kosztuje podobnie,duzo wiekszy bagaznik,lepsza gwarancja,pali podobnie,te same osiagi(w pomiarach a nie z tabelki jak tu),lepsza gwarancja i na 100% bedzie trwalszy w przeciwienstwie do legendarnie juz awaryjnych Tsi.

    Odpowiedz
  4. Strzała

    => Grot
    Przejedź się doładowanym autem, a potem tym mulastym silnikiem 1.8 i-vtec i wybierz…..dla mnie współczesne Hondy to porażka, miałem UFO-ka VIII generacji i sypał się na potęgę niczym stary Fiat – wszystko skrzypiało i stukało – poczytaj sobie na forum civicclubu wątek na 140 stron o wadach tego modelu….nowe Hondy made in England nie mają nic wspólnego z dawną niezawodnością i sportowym duchem marki…niestety…dlatego trzeba nieco zaryzykować i brać doładowane europejskie jednostki, bo jeździ się nimi wybornie….

    Odpowiedz
  5. ON34

    Od połowy maja jestem właścicielem Golfa 7 1.4 tsi o mocy 140KM. Oto moje wrażenia z jazdy i nie tylko:). Na początek chciałbym sprostować to co wszyscy dziennikarze powtarzają jak mantrę, iż Golf 7 jest lżejszy od poprzednika o 100kg. Otóż nie jest to prawdą. Porównywałem z Golfem 6 i podstawowa wersja Golfa 7 jest rzeczywiście lżejsza ale o kilkanaście kilogramów (chyba 12). Jeśli chodzi o silnik to można mówić tylko o nim w samych pozytywach. Dynamika, kultura pracy, spalanie jest chyba niespotykane w tym segmencie. Nie wiem jak bardzo ciężką nogę ma autor tekstu ale po zużyciu paliwa oceniam, że bardzo ciężką. Moje auto pali w mieście 6.2 litra (wskazanie komputera) a jeżdżę bez zbędnego oszczędzania silnika natomiast na trasie spalanie oscyluje pomiędzy 4,5 a 5,5 litra przy prędkości w zakresie od 90 do 120. Przy czym moje spostrzeżenie jest takie, że przy 90 km/h na 6 biegu pali więcej niż przy prędkości 120. Oczywiście wyprzedzanie nie stanowi problemu. Moc jest zawsze dostępna i wystarczająca. Ogólnie silnik super. Zanim zdecydowałem się na golfa 7 jeździłem hyundaiem i30 Toyotą Auris, Fordem Focusem i musze powiedzieć, że tylko ewentualnie jeśli chodzi o silnik Golfowi dorównuje Ford Focus. Niestety cieniem na tym wszystkim się kładzie fakt, że po jakiś 2000 km przy odpalaniu zimnego silnika pojawił się dziwny dźwięk. Serwis nie potrafił stwierdzić co to jest. Podobno ten motor tak ma. Zobaczymy co z tego będzie. Aby nie był tak wadliwy jak silnik tsi poprzedniej generacji stosowany m.in w golfie 6. Golfa 7 bardzo przyjemnie się prowadzi. Świetnie wchodzi w zakręty jak przyklejony. Może się z nim równać chyba tylko Ford Focus. ‚W środku jest cicho i dopiero powyżej 100 km słychać podmuchy wiatru a powyżej 150 km szum już trochę przeszkadza w rozmowie. System nagłośnienia (composition media) idealny do tego auta. Gra czysto, głośno. Sama przyjemność. W środku nic nie trzeszczy nie stuka wszystkie przyciski i pokrętła w zasięgu ręki. No i jeszcze niesamowite wygodne fotele. Po dwóch godzinach za kółkiem żadnego bólu pleców. Super. I jeszcze jedna uwaga. Kierunkowskazy migają 3 razy a nie 4.

    Odpowiedz
  6. Maciej Rzepecki
    Maciej Rzepecki

    @ON34 Ciężkiej nogi raczej nie mam, staram się jeździć normalnie – tj. trochę eco, trochę dynamicznie. Głównie zależy to od ruchu, u nas w Łodzi jest on dość duży. Powiedz proszę, skąd Ty jesteś to wtedy porównamy wielkości miast i może dowiemy się skąd te różnice ;). Mówisz, że masz Golfa od połowy maja, czy Twój jest wyprodukowany w 2013 czy jeszcze jest z 2012? Testowany przeze mnie Golf był z 2012 roku i wielokrotnie sprawdzałem krotność „piknięć” kierunkowskazów – były to na 100% cztery powtórzenia. Być może była to po prostu przypadłość testowanego egzemplarza. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Przemek(ON34)

    Panie Macieju,
    Na początku chciałbym podziękować, że odniósł się Pan do mojego wpisu. Rok produkcji mojego auta to 2013r. Być może w 2012 był jakiś błąd jeśli chodzi o liczbę „piknięć” kierunkowskazów w trybie komfort. W moim aucie są 3. Pochodzę z Kutna a obecnie mieszkam w Płocku (miasto ok 120tys mieszkańców bardzo zakorkowane). Autem do tej pory przejechałem prawie 5 tys. km większość w trybie miejskim. To co napisałem powyżej nie jest wyssane z palca. Napisałem tylko co wskazuje komputer jeśli chodzi o spalanie długodystansowe. Można też sprawdzić spalanie „od uruchomienia” i wtedy są podobne wartości tj. 6.3 do 6.7 litrów. Sprawdzałem również po ilości zużytego paliwa. Bak ma 50 l. Na jednym baku przejechałem prawie 800 km co daje wynik ok 6.4 litra na 100km. Jeśli chce Pan zobaczyć moje auto w załączeniu link : http://forum.golf6.pl/nasze-vw-mk7/vw-golf-7-1-4-tsi-140-km-comfortline-t654.html Pozdrawiam

    Odpowiedz
  8. Waldemar Florkowski

    Co do spalania, tutaj dużo zależy od stylu jazdy, czy też wpojonych zasad ecodrivingu, trudno sprawić, by dwóch kierowców miało idealnie takie same wyniki.
    Co do samego 3-kliku, czy 4-kliku uważam, że jest to jakaś niedoróbka, którą przy pierwszej wizycie w ASO niwelują, niby szczegół, ale jak Maciej mi opowiadał, może być denerwujący..

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.