Czasem zdarza mi się rozmawiać w aucie przez telefon, niby staram się to ograniczać lecz różnie z tym wychodzi, ba w większości testowanych aut jest zestaw głośnomówiący, ale ze względu na to, iż zmieniam je często z tym „sparowaniem” urządzeń jestem na bakier…

Ostatnia taka sytuacja skończyła się katalogowo : 200 zł i 5 pkt zgodnie z art. 97 k.w. / art. 45 ust.2 pkt 1 p.r.d. Cóż pan policjant puścił mi oczko na ulicy i pomachał lizakiem.

Wtedy też doszedłem do wniosku, że pora to zmienić, ponieważ połączeń w ciągu doby mi nie ubywa, a raczej przybywa, tak samo jest z stróżami prawa na drodze, których jest jakby więcej niż na początku roku, czyżby plan trzeba było zrobić?!

2

 

Co to oznacza dobry brend? W momencie gdy pomyślę o zestawie głośnomówiącym mam na myśli francuską markę PARROT, dopiero w dalszej kolejności Nokia [już nie fińska], czy Jabra.

Wystarczy poszukać na popularnym allegro wpisać „Zestaw głośnomówiący” i zaznaczyć w/g ofert i po odrzuceniu sprzętów poniżej 100 zł – Parrot jest wysoko!

 

CEL : moim głównym wymaganiem jest mobilność, ze względu na to, że często przesiadam się między samochodami, dlatego potrzebowałem mobilnego zestawu głośnomówiącego, takiego który można umieścić w daszku przeciwsłonecznym i po zmianie auta przełożyć go do innego modelu.

Cały czas zachowując „sparowanie urządzeń” Dlatego też w moim przypadku odpadły droższe modele Parrot które integrują się z zestawem audio samochodu, lecz wymagają połączenia z instalacją samochodową.

 

Rozpakowanie…

I tak w moich rękach znalazł się model PARROT MINIKIT NEO [cena około 285 zł] owszem można kupić tańszy model PARROT MINIKIT+ [235 zł] lecz model ten nie posiada funkcji 100% hands-free – dzięki której nie musimy dotykać urządzenia i odrywać wzorku od kierunku jazdy aby móc się komunikować. Oraz czuć, że jest te kilkadziesiąt złotych tańszy.

Gdy dotarła do mnie paczka, nie czekałem długo i nim zainstalowałem w aucie postanowiłem się bliżej jej przyjrzeć. Ot duży zestaw zapakowany w efektownym blistrze i oprócz samego urządzenia MINIKIT NEO, otrzymujemy instrukcję obsługi, kabel USB/MINI USB, oraz wtyczkę do zapalniczki, oraz link do aplikacji którą można pobrać z Google Play : Parrot MINIKIT Neo App Suite .

 

Do wyglądu samego urządzenia trudno się przyczepić, zresztą nie używam jego dla wyglądu, a dla wygody i zaoszczędzenia przy następnym spotkaniu z nadgorliwym policjantem.

Jedyne na co zwróciłem uwagę, że wygląda lepiej od tańszego odpowiednika PARROT MINIKIT+

 

 

Długo zastanawiałem się jak zrecenzować urządzenie i doszedłem do wniosku, że test najlepiej będzie podzielić na kilka etapów.

 

TEST NR 1 : APLIKACJA

W łatwy sposób na swojego Samsunga ściągnąłem oprogramowanie dedykowane do tego modelu i… uważam, że ta aplikacja to dodatek. Owszem pozwala nagrać osobisty komunikat, który zostanie przekazany rozmówcy po odrzuceniu, czy też okrelsi maksymalny czas jazdy, a App powiadomi Cię, kiedy należy zrobić przerwę na odpoczynek. Jednak w moim przekonaniu to dodatek, jedyne co zwróciło moją uwagę to łatwiejsza forma „parowania z urządzeniem”. Jednak aby nasze urządzenie skomunikowało się z aplikacją musimy je zaktualizować do wersji 1.05.

Jest to dodatek który po prostu warto zainstalować ponieważ, nie zaszkodzi, a w niektórych momentach pomoże.

 

TEST NR2 : SPAROWANIE

Zarówno w przypadku aplikacji, jak i zwykłej formy komunikacji BLUETOOTH nie napotkałem na żaden problem przy odnalezieniu i skomunikowaniu ze sobą urządzeń.

Próbę wykonałem na :

– Samsungu Galaxy SII

– Iphone 4S

– Nokia E52

Czas na komunikację był zbliżony, jedynie w Nokii dłuższy, ale to nie wina Parrota tylko przestarzałęgo Symbiana.

 

TEST NR : 3 KOMUNIKACJA HANDS-FREE

Zestaw ten szczyci się w stosunku do swojego tańszego zamiennika [PARROT MINIKIT+] tym, że jest obsługiwany całkowicie bezdotykowo za pomocą głosu. Byłem ciekawy jak to ma się w rzeczywistości, ponieważ mimo lokalizacji w daszku przeciwsłonecznym przy MINIKIT+ musimy jednak oderwać wzrok od drogi. A przy MINIKIT NEO już nie..

 

 

Podstawowe komendy : „odbierz” i „odrzuć” – w pierwszej próbie starałem się niczym profesor Miodek z nienaganną dykcją wypowiadać te słowa podczas połączeń przychodzących, lecz przy 100% skuteczności. Dlatego postanowiłem trochę zmienić sposób wymowy na bardziej luźny bez większego spinania się i skuteczność była na poziomie 70% lecz dużo w tym mojej winy, ponieważ w jednej z prób Parrot mógł mnie odebrać jako osobę po spożyciu 0,5 l czystej 40% wódki.

Mikrofon jest niezwykle czuły, a samo urządzenie ma dobrą tolerancję błędu w wymowie – tym bardziej po polsku. Trzeba jednak pamiętać, że radio nie może zbyt głośno grać ponieważ wtedy mocno zakłóca komunikację.

Nawiązywanie połączeń również jest bezdotykowe, wystarczy tylko wypowiedzieć magiczne hasło MINIKIT, dzięki czemu zostaniemy wprowadzeni w świat długich konwersacji.

W kolejnym kroku PARROT do nas przemówi i zapyta się „Do kogo chcesz zadzwonić?? i wtedy wypowiadamy imię/ nazwisko, bądź ksywę zapisanej w pamięci osoby.

 

Nie byłbym sobą jakbym nie spróbował trochę zadrwić z urządzenia, marka chwali się, że urządzenie rozpoznaje słynnego Grzegorza Brzęczyszczykiewicza. Dlatego postanowiłem odnowić kontakt ze starym znajomym poznanym kilka lat temu Markiem Żyżkowskim [cóż PARROT zbliża ludzi :)]

Na 5 prób 4 były udane! Uważam to za świetny wynik!

 

PARROT NEOKIT 21

 

Dodatkowo możemy zrobić nakładkę na kontakt – czyli zastąpić imię i nazwisko w telefonie prostą ksywką np : żoneczka, szef itd itp. Bajer ale pewnie niektórym przydatny. Jednak nie nazywałbym szefa Bufon, bo przy znajomych z pracy będzie trudno do niego zadzwonić.

 

TEST : 4 – JAKOŚĆ ROZMOWY

Pod względem techniki zaszło sporo zmian w porównaniu z dotychczasowymi zestawami. Zastosowano głośnik mocniejszy o 50% (moc 3W), co jest zachwalane jako świetne rozwiązanie dla użytkowników kabrioletów. Nie jeżdżę kabrioletem, a nawet jak jeżdżę jest to niezwykle rzadkie, lecz w moim przekonaniu głośność jest optymalna, a nawet gdy ustawimy ją na 100% uważam że nawet zbyt duża – ale nadal czysta.

Jakość rozmowy nie odbiega od zestawów głośnomówiących fabrycznie oferowanych w samochodach, takich jak Audi, Citroen, Ford, Mazda, Renault, Skoda itd.

Trudno mi się tu do czegokolwiek doczepić!

 

TEST : 5 BATERIA

W/g danych producenta bateria 1000 mAh powinna wystarczyć na 10 godzin rozmów, w moim przypadku było to około 9h [dość intensywne użytkowanie], trybu uśpienia jeszcze nie miałem okazji przetestować ponieważ zestaw mam od 2 tygodni, a producent deklaruje, że w stanie spoczynku wytrzymuje przez pół roku.

Aby całkowicie naładować baterie potrzebujemy około 3 godzin.

 

 

DANE TECHNICZNE : 

Czas pracy : 10 godzin
Czas gotowości : 360 godzin
Czas ładowania : 3 godziny
Łączność Bluetooth : 3.0
Kolor : czarno-srebrny
Zasięg działania : 10 m
Wymiary : 94 x 54 x 39 mm
Waga : 69 g
Gwarancja : 12 miesięcy

 

moto-opinie.COM radzą : urządzenie jakich wiele, nie za drogie ale są i tańsze… W swojej klasie na pewno jedno z najlepszych! Za niecałe 300 zł, otrzymujemy mobilny komfort podróży, gdzie nie musimy kolanem trzymać kierownicy podczas zmiany biegów. Podam jako przykład, że jadąc autostradą z maksymalną dozwoloną prędkością 140 km/h gdy kichniemy, w tym czasie pokonujemy około 110 metrów.

Podczas jazdy bez zestawu głośnomówiącego jest podobnie! W moim przekonaniu warto dopłacić różnicę jaka dzieli PARROT MINIKIT+ i NEO – ponieważ funkcja hands-free działa na prawdę dobrze i mniej absorbujemy swoją uwagę podczas jazdy. A ogólnie dlaczego warto? Ile razy można dostawać 200 zł i 5 pkt!

 

SZUKASZ ZESTAWU PARROT ? – KUP NAJTANIEJ

22 komentarze

  1. kędzior

    Kiedyś miałem tani chiński zamiennik i największy problem był ze sparowaniem, zawsze trzeba było od nowa się łączyć z kodem. A jakość dzwięku powiedzmy sobie szczerze ale była tragiczna!!!!! Tu jak czytam za 200-300 otrzymuje się coś lepszego. Może wróce za jakiś czas do tego pomysłu.

    Odpowiedz
  2. Waldemar Florkowski

    Tak podaje dystrybutor, z chęcią sprawdzę! Co do czasu czuwania jest blisko bo 9,5 h [około] zatem można wierzyć.

    Odpowiedz
    • Piotrek P

      Czas rozmów w moim przypadku zdeeeeeecydowanie odbiega od tego co podaje producent, myślę, że jest to maks 3h!!! Przy niezbyt wytezonym użytkowaniu ładowanie co kilka dni!!! Jakość rozmów mocno przeciętna. Zależy to rownież od tego kto dzwoni. Zauważyłem, ze w przypadku niektórych rozmówców cieżko mi zrozumieć mowę. Niektórych słyszę wyraźnie. Zdecydowanie mocno rozczarowany jestem baterią.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  3. Miroslaw

    fajna rzecz tez go posiadam ale mam problem z „magicznym slowem” mini kit nie ma reakcji tylko manualnie zielony przycisk czy trzeba wgrac te slowa prosze o pomoc

    Odpowiedz
  4. Les

    Dostałem zestaw Neo na prezent świąteczny XII.2013 i z dniem 21.01.2014 przestał działać, nie reaguje na dotyk ani na głos. Wysyłam do naprawy i zobaczymy jaką podadzą przyczynę :(

    Odpowiedz
  5. Darek

    Mam pytanie odnośnie Parrot Mini Kit.
    Czy gdy urządzenie jest podłączone do ładowarki można z niego swobodnie korzystać we wszystkich trybach – tj. dzwonić, odbierać, słuchać muzyki itd. czy Parrot rozłącza te funkcje na czas ładowania.
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź!

    Odpowiedz
  6. Piotr

    Witam ,
    W zestawie Parrot Minikit+ PL przy podłączonej w komputerze ładowarce przez port USB wydobywa się raz na minutę dźwięk ostrzegawczy. Nadmienię , iż dioda kontrolna przy porcie jest zgaszona co mogłoby świadczyć o naładowanym akumulatorze.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Darek

    Witam ponownie,

    Cały czas zastanawiam się nad zakupem Parrot Minikit Neo. Zwlekam z uwagi na wiele opinii o słabej jakości baterii, która po miesiącu lub dwóch użytkowania wymaga ładowania co kilkanaście godzin. Ponadto użytkownicy skarżą się na nie przechodzenie automatyczne zestawu w tryb standby, prądożerny tryb Magicwords, czasami na brak reakcji na komendy głosowe itd. Podobno update’y softu do tej pory też niewiele dawały.
    Dlatego interesują mnie dwie kwestie:
    1. Czy możliwa jest wymiana akumulatora bez dewastacji ParrotNeo? – na jakim modelu akumulatora pracuje? Czy obudowa ParrotNeo jest łatwo rozbieralna/rozkręcalna z bezpośrednim dostępem do ogniwa?
    2. Czy możliwa jest ciągła praca Parrot Neo na zasilaniu z zapalniczki – w przypadku gdyby nie chciał pracować na baterii lub zbyt szybko ją „zżerał”? Czy jeśli podłączę do ładowarki w samochodzie to będę słyszał ciągłe pikanie? – przecież to niedorzeczne – ale u dzisiejszych inżynierów nic już mnie nie zdziwi;-) (sam jestem „wczorajszym” inżynierem ;-)

    Pozdrawiam,
    Darek

    Odpowiedz
  8. Waldzik

    Mój zestaw PARROT MINIKIT NEO przestał działać po dwóch miesiącach. Najpierw głos stał się chrapliwy, potem sam nawiązywał połączenia, aż przestał reagować na wszelkie komendy głosowe i naciskanie przycisków. Wreszcie nie można go było naładować. Oddałem do naprawy trzy tygodnie temu i słuch o nim zaginął. Czekam na czas po nowym roku i zobaczymy. W mojej opinii, zestaw kiepski i przechwalony jak na cenę jaką zapłaciłem. Taką jakość oferują Chińczycy za dużo niższą cenę

    Odpowiedz
  9. Justyna

    witam serdecznie,
    właśnie zaczęłam używać Parrota. Czy mógłby pan napisać jak rozłączyć rozpoczęte połączenie? Na jakie słowo klucz powinno urządzenie reagować? Mam na myśli zainicjowane przez użytkownika połączenie (np. nikt nie odbiera). Dziękuję z góry za pomoc

    Odpowiedz
  10. Mariusz

    kochani zestawy przenośne na blutku, jakie by nie były to wielkie G,
    lepiej dołożyć i założyć normalny stacjonarny mki9000, czy i9100 czy inny w firmie gdzie instalują takie zestawy i mieć frajdę niż się wściekać, że nic nie słychać

    Odpowiedz
  11. Mirosław S.

    Ja już przerobiłem dwa zestawy, pierwszy po pół roku najpierw zaczął tak chrypieć, że nie dało się nic zrozumieć, później sam zaczął się dopytywać do kogo chcesz zadzwonić, a na końcu przestał się łączyć z tel. Myślałem że to taki wadliwy model, kupiłem drugi, ale ten po prostu zamilkł. Nie odpowiada, nie włącza się, nie robi nic – całkiem bezobsługowy . Za to da się ładować. Nie kupię więcej tego dziadostwa

    Odpowiedz
  12. Mirosław S.

    acha, i co do baterii – u mnie pierwszy egzemplarz rozładowywał się po 3-4 dniach do zera, sądzę że nie przechodził w ogóle w stan-by; za to drugi egz. mówił, że ma 70% i żebym naładował baterię, to go trzymałem cały czas wpiętego do zapalniczki. No to chyba tyle ciekawostek o tym francuskim wynalazku. Jedno co mu przyznam – robi bardzo dobre PIERWSZE wrażenie!

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.