Co by było, gdyby Tomasz Adamek nie był bokserem?

Prawdopodobnie byłby kierowcą wyścigowym, nigdy tego nie ukrywał, że motoryzacja to jedna z ważniejszych jego pasji w życiu.
Nie ma co ukrywać, pieniądze w boksie, szczególnie po drugiej stronie oceanu, nie należą do najmniejszych, tym bardziej w przypadku jednego z czołowych pięściarzy „królewskiej kategorii”.
Wybór padł na najnowszy model INFINITI FX50, jakżeby inaczej z topowa jednostką 5.0 osiągającą moc 390 KM i moment obrotowy niczym w Starze – 500 Nm!
Samo przełożenie parametrów silnika na osiągi również jest imponujące – auto pierwszą setkę osiąga już po 5,8 sekundy, a drugą pewnie kilka sekund później!
Całe szczęście, że Tomek tankuje auto w galonach, przez co go pewnie nie boli to tak po kieszeni – auto w cyklu miejskim katalogowo spala około 18,6 litra – czyli śmiało można przyjąć, że realny wynik może wynosić , trochę ponad 20 l. !
adamek
A co o swoim aucie mówi główny zainteresowany?
Mój nowy samochód ma niezłe kopyto, a szybka jazda daje adrenalinę porównywalną do tej, którą mam przed walką bokserską – mówi polski pięściarz w rozmowie z „Super Expressem”. – Ale staram się nie szarżować za kierownicą. Bardzo nie lubię dostawać mandatów – dodaje. 
 
Jak rozpoznać auto naszego czołowego boksera? Po napisie na tablicy rejestracyjnej GÓRAL !

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.