Przyjmijmy, że w sokach np. KUBUŚ ogłoszono konkurs którego nagrodą jest MAYBACH. Quiz w stylu 3 ambitne ociekające wiedzą pytania i płatny sms… oczekiwanie na losowanie i nasze nazwisko pojawia się
jako główne – ZOSTALIŚMY WŁAŚCICIELAMI, jednej z najbardziej ekskluzywnych limuzyn na świecie!

Radość, feta, impreza na całej wsi – drinki dla każdego..
W eskorcie sołtysa i pań z lokalnego koła gospodyń wiejskich – samochód znalazł się na podwórku.
Czarny, ociekający chromem, pachnący nowością, jeszcze na lawecie (przyczepie od traktora sołtysa).
W nocy pilnie strzeżony przez „burki”, aż nastaje ranek!
Pora dokończyć wszelkie formalności…
1. Rejestracja 2. Ubezpieczenie!
W wydziale komunikacji nie idzie nam trudno, 187,50 PLN na stole i mamy tablice w ręku, pora ubezpieczyć…

Lokalny ubezpieczyciel, zajmujący się obsługą gospodarstwa, odpowiedzialny za insurance naszej przyczepy, kombajnu i snopowiązałki stwierdza, że w systemie nie ma takiej marki jak Maybach (przypomina mi się historia z misia – „nie ma takiego miasta jak Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój…”
Przypuszczam, ze kolejni lokalni ubezpieczyciele też rozkładaliby ręce – obarczając ten feler ułomnym systemem…
I tak mógłbym tą historię kontynuować w nieskończoność, ale szkoda czasu.
Prawda jest taka, że przy ekskluzywnych markach z segmentu premium, pojawia się duży kłopot z ubezpieczeniem, a gdy uda nam się ten problem obejść i znajdziemy firmę która pokusi się by ubezpieczyć takie cacko, kwota może sprawić – że wygrana będzie naszą deska do trumny!

  • OC około 24 tys PLN
  • AC około 64 tys PLN
Jakby nie liczyć to około 7-8% wartości pojazdu i sprzedaż kombajnu, snopowiązałki, 3 krów i osiołka nie na wiele się zda! Dlatego ku przestrodze, może KUBUŚ nigdy nie pokusi się o taką nagrodę, ale miejmy na uwadze w jakim konkursie bierzemy udział – nie zapominając o podatku od wygranej 10%
Jednak gdyby oderwać się bardziej od ziemi i zastanowić się nad najnowszym limitowanym BUGATTI VEYRONEM, którego cena oscyluje w granicach 6 mln złotych, by ubezpieczyć te 4 kółka musimy sprzedać domek segmentowy na osiedlu w Wilanowie w Warszawie!

2 komentarze

  1. Anonymous

    Bo takiego auta sie nie bierze do domu, tylko od razu z dealerem sie uzgadnia za ile moze wrocic do salonu.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.