Witam z podróży, dziś będzie niezwykle krótko ale treściwie, ponieważ myślałem, że już wiele mnie nie zaskoczy, a tu taka niespodzianka.

Wychodząc z niewielkiego centrum handlowego pod Łodzią, zobaczyłem taki „walentynkowy bazgroł” na przedniej szybie.

 

opel cascada

 

W pierwszej chwili przestraszyłem się, że może jest to pianka uszczelniająca, ale to serducho było całkiem słodkie.

Pewnie nigdy się nie dowiem kto był sprawcą tej jakże twórczej pracy, przecież nie pójdę do ochrony o udostępnienie materiałów z monitoringu, ale jeśli twórca tego arcydzieła to czyta to gratuluję pomysłu, faktycznie zatkało mnie! :)

 

 

A teraz zostawmy z boku marketingowy twór jakim są walentynki i pomyślmy jak sobie dać z tym radę, w pierwszej chwili miałem ochotę jeździć z tym przez cały dzień, tak mi przypadło to do gustu, ale po uruchomieniu silnika auto „wyczuło” na szybie obcy materiał i samoczynnie włączyło wycieraczki – wielki błąd!

 

Niby bita śmietana nie jest szkodliwa [sprawdzałem organoleptycznie, acz nie stwierdziłem co to za producent] ale jest niezwykle tłusta, po pierwszym ruchu wycieraczek nie widziałem dosłownie nic, a nic!

Nie pomogły chusteczki, tylko reszta benzyny ekstrakcyjnej która odtłuściła szybę.

 

Jednak, żeby nie było! Zmywanie było wielką przyjemnością, bo raczej nie codziennie zdarzają się takie akcje, wprawiło mnie to w mega pozytywny nastrój – BRAWO!

7 komentarzy

  1. Margo

    W pierwszej chwili pomyślałem, że to pianka montażowa, wtedy to byłaby raczej zemsta zakochanej osoby, ale jeżeli słodka bita śmietana to po co ją zmywać, zjadłbym raz dwa trzy :))))))))))))

    Odpowiedz
  2. Zytek

    Romantyk widzę, na takie auto też bym pewnie znalazł 10 uśmiechających się Pań :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.