Testując kilka ostatnich modeli samochodów, zacząłem się zastanawiać skąd biorą się te „specyficzne” wyniki zużycia paliwa w samochodach nowej generacji.

Z jednej strony obserwuję, coraz to bardziej nowatorskie technologie przy konstrukcji jednostek napędowych, downsizing, zmniejszanie emisji szkodliwych substancji do atmosfery – jednym słowem nastała moda na to co jest ekologiczne i ekonomiczne widać to po formie reklamowania się wszystkich marek.

Gdzie się podziała promocja bezpieczeństwa? Czy ono nie ma już najmniejszego znaczenia?! – Chyba retorycznie…

Pewnie nie bez powodu – przy dzisiejszych cenach paliwa, aż włos się na głowie jeży, stąd pewnie chęć producentów do szukania pewnej więzi z klientem, sprzedając mu produkt ekonomiczny.

Jednak pewnych kwestii  nie da się przeskoczyć i praw fizyki oszukać, ostatnio testując samochody z silnikami około 200 KM, w danych katalogowych doczytałem, że spalają w mieście około 8,5-9 l.
Mimo, że przechodziłem niejeden kurs ecodrivingu, nie byłem w stanie osiągnąć tego wyniku, nawet przyjmując tę wartość jako NETTO.
I nie jest to proceder odosobniony, w chwili obecnej większość marek zaniża zużycie paliwa, dodatkowo kusząc klienta niskim zużyciem paliwa – a życie pokazuje swoje!

Testy paliwowe odbywają się na zimnym silniku (tak było do tej pory) i podawane są 3 wartości :
–  w ruchu miejskim
– na trasie 90 km/h
– wartość uśredniona

Wcześniej zamiast wartości uśrednionej podawano spalanie autostradowe przy 120 km/h, jednak system ten był mało przydatny ze względów marketingowych, gdyż przy tej wartości spalanie rośnie diametralnie.

Ale wróćmy do obowiązujących wskaźników –  cykl miejski to nic innego jak norma ECE odbywająca się w hermetycznych warunkach, mających odzwierciedlać jazdę autem w dużym mieście.
ECE składa się z 4  jednakowych cyklów o nazwie ECE-15, każdy cykl odbywa się na trasie 4052 m ze średnią prędkością 18,7 km/h oraz max50 km/h.

Następnie cykl pozamiejski odbywa się już na rozgrzanym silniku – oznaczony jest symbolami EDUC i trwa nieprzerwanie przez 400 sekund, obejmując jazdę ze średnią prędkością 60 km/h i 120 km/h.

Oraz cykl mieszany, który jest uśrednioną wartością powyższych cykli. I oficjalną odpowiedzią na pytanie”ile samochód pali?”

Więc jak widać teoria swoje, a życie swoje, hermetyczne warunki nie odzwierciedlają do końca realnego zużycia szczególnie przy silnikach benzynowych turbodoładowanych, jedynie są kolejnym elementem do negocjacji.
I choć od 2000 roku testy te wykonuje się na zimnym silniku, to mimo wszystko testowi ecodriverzy potrafią osiągać wyniki niedostępne dla szarego obywatela.

Najlepszym rozwiązaniem i przekładaniem fikcji na rzeczywistość jest traktowanie danych spalania jako wartości netto – sarkazm?! Tak ale na pewno bardziej realny!

9 komentarzy

  1. Tomek Zagań

    Niestety ta rywalizacja mnie przeraża ponieważ większość klientów nigdy nie osiągnie wyników deklarowanych w katalogach. Szkoda, że tak się dzieje.

    Odpowiedz
  2. Barvar

    Ostatnio znalazłem katalog Peugeota 306 i faktycznie była rozpiska miasto/90/120. Np w mieście przy silniku 1.4 75 KM podawali spalanie 8,9 – szczerze, jest realne w 100%, pewnie da radę zrobić mniejsze.

    Odpowiedz
  3. Damian Sypilski

    Silniki małe, z wielkim turbo, Fiesta teraz wchodzi z silnikiem 1.0 140 KM i zapewne ma spalać w mieście 6 litrów, to jest totalnie nie do osiągnięcia.
    Jestem ciekawy gdy marki dojdą do 1 litra spalania co dalej?
    Oczywiście na papierze, bo w teorii tak różowo nie jest.

    Odpowiedz
  4. Paweł M.

    To co podają producenci w katalogach, ma się często nijak do rzeczywistości. Auto swoje musi spalić, jedne 5 litrów, a inne 10. Niestety dochodzi do tego czyjaś ciężka noga, jeśli chce się jeździć dynamicznie (co nie od razu znaczy na zabój), to potem wychodzi to na stacji. Ale czy jest sens się szarpać, by oszczędzić litr na setkę, a przypłacić to zszarganymi nerwami?

    Odpowiedz
  5. Krzysiek

    Fajny materiał. Często spotykam się z podejściem klientów, że producenci próbują naciągać ich na deklarowane spalanie. Zgadzam się z tym jednak należy pamiętać, że w niektórych krajach UE wysokość opłat/podatków uzależniona jest np od deklarowanej emisji spalin, więc w tym przypadku ludziom łatwiej jest przyjąć te nierealne wartości;)

    Odpowiedz
  6. Onika

    Ja bym chętnie przeczytała artykuł o autach hybrydowych toyoty i o ich spalaniu. Czytałam że spalają ok 4 litrów na 100km, czy to prawda? Jeśli tak, to naprawdę oplaca sie zainwestować w takie auto

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.