Spokojnie nie chodzi mi tu o marihuanę, czy inne halucynogenne ustrojstwa!
Czy ktoś zastanawiał się, co należy zrobić by zostać dealerem samochodowym?



Rozwój motoryzacji poprzez sieć salonów samochodowych w Polsce miał swój start w początkowych latach 90-tych, wtedy do Polski wkraczały takie marki jak Renault, Peugeot, Opel, Citroen itd.
Jednak by wtedy zostać dealerem, wystarczyło mieć dosłownie kawałek dachu nad głową, a dystrybutorzy samochodów, sami się dopraszali o możliwość współpracy, dlaczego?
Pierwsze lata sprzedaży aut z zachodu w Polsce owocowały sprzedażą na poziomie kilku sztuk miesięcznie, gdyż obywatele z wrodzonego patriotyzmu woleli wybierać, nasze własne marki od 126p, a skończywszy na Polonezie czy Żuku !
Jednak ewolucja w motoryzacji i powolny upadek polskiego przemysłu doprowadził do całkowitej zmiany frontu, sprzedaż w salonach w połowie lat 90-tych była zaskakująco wysoka!
A kolejne ruchy w wykonaniu importerów były jednoznaczne i wyznaczały jeden cel dealerom, niezależnie od marki „wybudowanie salonu z prawdziwego zdarzenia” , czym skutkowało gdy ktoś nie wywiązał się z tej sprawy? Mógł otworzyć sobie w swoim salonie lumpeks albo sklep z mięsem albo bielizną !


I tak lata motoryzacji przebiegały na wyznaczaniu standardów, im więcej aut dana marka sprzedaje, a dealer ma większe profity, tym standardy coraz wyższe.
Swojego czasu dosyć popularnym hasłem były „płytki w salonie Fiata” – tak by zostać dealerem Fiata należało, wymienić w swoim salonie płytki na te które zaleca Fiat – wiadomo nie były one Tanie a i sam importer na nich dobrze zarabiał !


Więc teraz by zostać dealerem, po pierwsze, należy posiadać salon o odpowiedniej wielkości nie mniej niż 200-300 metrów zależnie od marki, który będzie zlokalizowany przy głównej drodze, będzie posiadał odpowiedni parking – i co w obecnych czasach jest już standardem – odpowiednie zaplecze serwisowe.
Ale na tym nie koniec, rozmowy z importerem na temat współpracy są niezwykle zawiłe i długotrwałe a jednym z ważniejszych ich elementów jest finansowe zabezpieczenie (zazwyczaj kredyt stokowy) samochodów salonowych. Skończyły się te czasy gdy wystarczyło mieć 4-5 aut w salonie i 2 demonstarcyjne, teraz należy mieć tzw park aut – czyli około 40-100 aut na stanie w zależności od dystrybutora, jaki jest tego powód?
Każdy importer odpowie, że szybki dostęp klienta do zakupu auta, a bardziej przyziemny jest taki, że importer gdy przekazuje (sprzedaje) samochody dealerowi, de facto pozbywa się już problemu.
Chyba, że są to auta niszowe typu Tata, Gazela czy Ssangyong, tam wymagania są o wiele mniejsze !


Więc łatwo policzyć:

  • salon w dobrej lokalizacji
  • serwis
  • zabezpieczenia kredytowe
  • urządzenie palcówki (meble – wyznaczane zazwyczaj przez importera), urządzenia serwisowe
  • niezwykle drogie obowiązkowe szkolenia pracowników
  • reklama – bez której ani rusz !

Kalkulator jest nieugięty polecam dzisiejsze losowanie :

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.