Drugie, współczesne życie Skody pod egidą grupy Volkswagena, to tak na dobrą sprawę pasmo sukcesów – Fabia, Octavia czy Superb.

To już 14 lat odkąd na rynku zadebiutował najbardziej prestiżowy w gamie model i zjednał sobie wielu sympatyków, podobnie było z drugą generacją, jak i liftingiem w 2013 roku.

Firmy pokochały ten model, ze względu na przystępną cenę – o ile nie była to wersja Laurin&Klement, w najmocniejszej odmianie diesla 2.0 TDI z napędem 4×4. Taka odmiana potrafiła kosztować nawet ponad 170 tysięcy złotych.

Superb cały czas deptał po piętach Passatowi, ale i konkurencji, a jego największym autem była ilość miejsca z tyłu i przepastnie wielki bagażnik. Druga odmiana była produkowana od 2008 roku i to był idealny czas na zmianę.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Tak w końcu Superb podoba mi się w pełnej okazałości i w moim przekonaniu sylwetka ma najbardziej odważne kształty ze wszystkich jakie obecnie były dostępne na rynku. Mi osobiście do testu przypadła odmiana kombi. Ponad 4,8 m długości, przy rozstawie osi bliskim 2,8 m, ale auto stało się niższe względem swojego poprzednika i mierzy teraz 1,47 m. Projektanci zastosowali bardziej charakterystyczne kształty, ostrzejsze przetłoczenia, po części nawiązując do konceptu VisionC.

Auto dzieli tę samą płytę podłogową co nowy Passat – oparto je na platformie MQB.

Jak podoba mi się Superb? Zadebiutował w Genevie, ale wtedy nie miałem okazji być na miejscu, dopiero mogłem wsiąść do nowej Skody na targach we Frankfurcie. Musze przyznać, że stylistyka jest ciekawa, może nie ma w niej jakiejś rewolucji, ale widać solidny krok do przodu. Odmiana liftback również zyskała na urodzie względem poprzednika. Co ciekawe zrezygnowano ze specjalnego systemu otwierania klapy a’la sedan i liftback, ze względu na dość spory koszt produkcji komponentów.

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Co do wnętrza mam pewien dylemat, ponieważ najłatwiej będzie mi je określić słowem – POPRAWNE.

Jest dobrze przygotowane, nawiązujące do gamy pozostałych modeli, przyciski są optymalnie rozstawione, a wszystko jest przejrzyste. Brakuje mi jednak takiego elementu, który by pokazywał charakter tego modelu. Ok, jakość jest na wysokim poziomie, spasowanie również nienaganne, nic w środku nie skrzypiało.

W raz z nowym modelem pojawiło się sporo nowych rozwiązań technologicznych : aktywny tempomat, asystent pasa ruchu, nowy zestaw multimedialny i fenomenalny zestaw audio firmowany przez CANTON. 10 głośników w tym subwoofer, można powiedzieć, że sprawiały mi radość, dźwięk był czysty dobrej jakości i w przypadku modeli Audi za podobną jakość musimy dopłacić znacznie więcej.

Miejsca z przodu w odmianie Style było dość sporo, fotele miały niezwykle ciekawą fakturę, ale były przy tym dobrze wyprofilowane, natomiast z tyłu… mogły podróżować spokojnie osoby o wzroście nawet 2 metrów, bez obawy, że kolanami zawadzą o fotel pasażera. Nowy Superb nie zawiódł miejsca było pod dostatkiem.

 

SILNIK

Do testu otrzymałem nową jednostkę 2.0 TDI 190 KM ale sprzęgniętą z manualną skrzynią biegów bez napędu 4×4. Jednostka ta generowała maksymalny moment obrotowy na poziomie 400 Nm w zakresie 1750-3250 obr/min, ale spokojnie można było biegi zmieniać w pułapie 1400-1500 obr/min.

Idealnie do tego silnika w takiej konfiguracji pasowałaby odmiana ze skrzynią DSG, bo przyznam szczerze, że mieszek od biegów był dla mnie trochę za wysoki.

Silnik cechował się dobra kultura pracy, chętnie wkręcał się na obroty i nie było problemu z płynnym przyspieszeniem, prawie że przy żadnej prędkości (oczywiście z tych dozwolonych przepisami).

Spalanie w mieście kształtowało się na poziomie 6.0 litrów, na trasie przy jeździe do 110 km/h nie przekracałem 4.9 l/100km, muszę przyznać, że jak na 1,5 tony masy ten wynik jest fenomenalny – zastrzegam, że próba była robiona tylko z jedną osobą na pokładzie.

 

moto opinie radzą : powiem szczerze, że Superb zadziwił mnie niskim zużyciem paliwa, jak również przypadł mi do gustu wizualnie. Może wewnątrz brakowało mi takiej wisienki na torcie, ale gdy wsiądę w odmianę Laurin&Klement, może ją odnajdę w takiej odmianie.

Nowy Superb nie jest tani, testowa odmiana kosztowała ponad 150 000 zł, a nie była to najdroższa wersja i można było do niej jeszcze kilka dodatków zamówić.

8 komentarzy

  1. Filterki24.pl

    Musze przyznać, że Skoda zaskoczyła mnie tym modelem… niby grupa VAG, niby sama nuda aczkolwiek jakoś ten tył się super prezentuje, przynajmniej w moim odczuciu.

    Odpowiedz
  2. Henryk

    Bardzo mi się podoba tylko obawiam się tego silnika. Zastanawiam się nad kupnem tylko na pewno wybiorę benzynę.

    Odpowiedz
  3. Wyciagarkinet

    Muszę przyznać, że nie przepadam za silnikami Dieselowskimi, ale ta Skoda przypadła mi do gustu. Ma lekko sportowe zacięcie :) Trochę szkoda jednak, że zabrakło napędu na dwie osie. Wygląd nadwozia zdecydowanie na plus, Superb prezentuje się o niebo lepiej od nowego Passata. Wnętrze bez fajerwerków, ale nie jest też źle – prostota trafia w niektóre gusta :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.